Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Cleo M. Cullen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Cleo M. Cullen. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018 + pożegnanie

Wielu blogerów książkowych publikuje teraz podsumowania roku 2018. Cóż, czas również i na nas! I to nie tylko z podsumowaniem naszych wyzwań, ale również naszej działalności. Tak, moi mili. Oficjalnie nasze drogi się rozchodzą, a Zniewolone Treścią zostają zamknięte. Nie jest to jednak rozpad smutny, a zapowiadający coś nowego. SadisticWriter poszła inną drogą i założyła z Olą nowego bloga – DemoniczneKsiążki, Laurie zamierza wstawiać recenzje na bloga, który niedługo powstanie, a o Cleo i Pauli na pewno jeszcze usłyszycie. Zakończenie naszej działalności nie sprawia, że zrywamy ze sobą kontakt albo żegnamy się z książkami – wręcz przeciwnie, po prostu każda idzie w swoją stronę! 
Zniewolone Treścią zostały założone w 2016 roku, a pierwszy post pojawił się na blogu dokładnie 4 lipca. Skład bardzo się w tym czasie zmienił. Najpierw był z nami Franklin i Daga, potem dołączyła do nas Laurie, która już z nami pozostała. 
Mamy za sobą mnóstwo ciekawych akcji, tagów, a także recenzji tworzonych dla siebie oraz dla wydawnictw. Może nie byłyśmy popularne, ale na pewno coś osiągnęłyśmy! Zyskałyśmy 186 obserwatorów i prawie 60 tyś. wejść. Można powiedzieć, że nasza działalność trwała niepełne 3 lata, ale za to fajne 3 lata! Wspólnie opublikowałyśmy aż 284 postów (łącznie z tym). To naprawdę duże osiągnięcie!
Jak to mówią: coś się kończy, a coś zaczyna. Mamy nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy, a teraz zapraszamy was na podsumowanie naszych wyzwań. Po nich każda z nas wypowie się na temat tego, co dały nam Zniewolone Treścią :).

piątek, 28 grudnia 2018

[Recenzja książki] Thomas Arnold - "Strach stary i nowy"


Tytuł: Strach stary i nowy 
Autor: Thomas Arnold
Cykl: Legendy Archeonu
Tom: I
Gatunek: Fantastyka
Wydawnictwo: Agencja Reklamowo-Wydawnicza Vectra
Premiera: 30 listopada 2018 r.
Ilość stron: 722


Opis: Po ucieczce pierwszych ludzi z Terenów Centralnych i opanowaniu tych ziem przez olbrzymów, gigantów i niszczycieli, Archeon pozostawał przesiąknięty strachem, śmiercią oraz pierwotnym złem powołanym do życia przez Stwórców. Ku swej uciesze sprowadzili oni na świat kolejne monstra pustoszące lądy i oceany, a ich jedynym celem była chęć niszczenia tego, co już istniało. Pożoga i zagłada trwały setki lat, ale również i ta era, jak każda, miała swój początek oraz koniec, zapisując się w legendach. Krew wsiąkła głęboko w ziemię, która na powrót przyjęła brunatną barwę, a rozkładające się ciała dały początek nowemu życiu. Strach uleciał i rozproszył się w powietrzu niczym dym z przygaszonej pochodni. W tym wszystkim jedynie Śmierć pozostała niezmienna. Cierpliwie czekała na odważnych, którzy postanowili wrócić i ponownie określić się mianem Archeonów – pierwotnej nacji zamieszkującej niegdyś Tereny Centralne.

     Wielu autorów któregoś dnia postanawia zmienić gatunek, w którym tworzy, i spróbować sił w czymś innym. Niektórym wychodzi to lepiej, innym gorzej, ale jestem zdania, że warto przyglądać się debiutom w innym gatunku, zwłaszcza kiedy ktoś próbuje swoich sił w klimacie, gdzie już powstały legendy popkultury, jak Tolkien na przykład. Thomas Arnold, polski autor dobrze przyjętych thrillerów, wziął na swój warsztat fantastykę i stworzył nowy świat, gdzie dobro właściwie nie istnieje, a wszystkich rządzą śmierć, zło i zniszczenie. Czy ta próba się powiodła moim skromnym zdaniem? Czytajcie dalej.

poniedziałek, 24 grudnia 2018

[AKCJA] Zimowa książka

Cześć! Pewnie jesteście w tym momencie pochłonięci ostatnimi przygotowaniami do wigilijnej wieczerzy. Nic dziwnego, że jeszcze was tutaj nie było! Mamy jednak nadzieję, że gdy już odetchniecie z ulgą (i przepełnionymi brzuchami), zerkniecie na zimowe propozycje, które dla was przygotowałyśmy. Przy okazji akcji chciałybyśmy wam życzyć wesołych świat! Oby ten czas był dla was jak najbardziej rodzinny :).

środa, 12 grudnia 2018

[Recenzja filmu] "Bitwa"

Tytuł: Bitwa
Tytuł oryg.: Battle
Reżyseria: Katarina Launing
Scenariusz: Maja Lunde
Obsada: Lisa Teige, Achmed Akkabi i inni
Gatunek: młodzieżowy, taneczny
Premiera: 1 grudnia 2018 r.
Czas trwania: 1 godz. 38 min

Opis: Gdy ojciec Amalie bankrutuje, życie młodej i dobrze sytuowanej tancerki zaczyna się walić. Na szczęście na horyzoncie pojawia się tancerz hip-hopowy o imieniu Mikael. 

     Każdy z nas ma jakąś pasję lub też jej poszukuje. Pragniemy mieć bowiem w życiu zajęcie, które będzie nas odprężać, pomagać w samorealizacji, stanowić azyl, kiedy coś zacznie się złego dziać. Ale czasami sytuacje mogą doprowadzić do tego, że ukochana pasją będzie przypominać o tym, co złego się stało. Wówczas warto znaleźć inną, podobną, która pozwoli na dalsze trzymanie poziomu spełnienia. To właśnie robi Amalie, główna bohaterką filmu Bitwa, który na początku grudnia pojawił się na Netflixie. Postanowiłam sprawdzić, czy ten taneczny film przypadnie mi do gustu, czy może skandynawskie spojrzenie na znany temat jednak nie zaskoczy. Co poczułam po seansie? Czytajcie dalej.

piątek, 30 listopada 2018

[Recenzja książki] Jakub Żulczyk - "Ślepnąc od świateł"

Autor: Jakub Żulczyk
Tytuł: Ślepnąc od świateł
Gatunek: Literatura współczesna
Wydawnictwo: Świat Książki
Premiera: 22 października 2014 r.
Ilość stron: 520

Opis: Zagadkowa, dynamiczna miejska odyseja skłaniająca do zastanowienia, co znaczą w dzisiejszych czasach podstawowe wartości: miłość, przyjaźń czy wierność. A może raczej... Ile kosztują?
Poruszający obraz współczesnej rzeczywistości, w której handlarz narkotyków staje się równie niezbędny jak strażak czy lekarz, jest mocnym dostawca paliwa dla tych, którzy chcą – albo muszą – utrzymać się na powierzchni.

    Praca wpisana jest w życie człowieka. Oczywiście nie każdy może pracować ze względu na słabe zdrowie czy trudności, ale dzieciom powtarza się, by się uczyły, bo później znajdą dzięki temu dobra pracę. Nie wykonujemy jednak zawsze pracy, o której marzyliśmy czy też wciąż marzymy. Sama obecnie jestem fundraiserem i mogę powiedzieć, że nie widzę się na tym stanowisku zbyt długo, bo choć pomagam instytucjom charytatywnym i moja praca budzi podziw u wielu ludzi, to nie czuję, bym się samorealizowała. Jednak z pracą bywa tak, że czasami to ona wybiera nas, pojawiając się w idealnym momencie, kiedy jesteśmy zdeterminowani, by robić cokolwiek, byle tylko mieć za co żyć. I tak sprawa miała się z Jackiem, głównym bohaterem bestsellerowej powieści Jakuba Żulczyka, „Ślepnąc od świateł”. Można powiedzieć, że praca znalazła się sama, ale to, co ze sobą przyniosła, niekoniecznie daje pełne spełnienie.

piątek, 16 listopada 2018

[Recenzja książki] John Green - "Gwiazd naszych wina"

Autor: John Green
Przekład: Magda Białoń-Chalecka
Tytuł: Gwiazd naszych wina
Tytuł oryg.: The Fault In Our Stars
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Bukowy Las
Premiera: 4 czerwca 2014 r.
Ilość stron: 312

Opis: Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo.
Wnikliwa, odważna, humorystyczna i ostra książka to najambitniejsza i najbardziej wzruszająca powieść Johna Greena, zdobywcy wielu nagród literackich. Autor w błyskotliwy sposób zgłębia ekscytującą, zabawną, a równocześnie tragiczną kwestię życia i miłości.
    
Życie naznaczone jest chorobą i cierpieniem. Codziennie natrafiamy na informację o jakichś tragediach czy epidemiach. Jest to częścią istnienia. Niekoniecznie jednak chcemy o tym wiedzieć, a choroby i wieści o nich wolimy odrzucać, bo zdają się być niewygodne. Każdy z nas może zachorować i to śmiertelnie. Tylko jak zareagujemy, kiedy choroba będzie się już panoszyć w naszych organizmach? Czy będziemy pamiętać, jak to było bez niej? Czy pozwolimy sobie coś czuć, posiadając wiedzę o tym, że umrzemy szybciej, niż byśmy chcieli? Takie pytania mógł zadawać sobie John Green, pisząc tę powieść. Czy zrobił to w sposób, który mnie pomógłby lepiej zrozumieć młodzież walczącą z rakiem. Przekonamy się poniżej.

piątek, 2 listopada 2018

[Recenzja filmu] A Taxi Driver

Tytuł: A Taxi Driver
Tytuł oryg.: Taeksi woonjunsa
Reżyseria: Jang Hoon
Scenariusz: Eom Yu-na
Obsada: Song Kang Ho, Thomas Kretschmann, Ryu Joon Yeol, Yoo Hae Jin i inni
Gatunek: Akcja, dramat, historyczny, polityczny 
Premiera: 9 sierpnia 2017 r.
Czas trwania: 2 godz. 17 min.


Opis: Kim Man Seob jest wdowcem żyjącym w Seulu, który aby związać koniec z końcem, pracuje jako taksówkarz. Mężczyzna potrzebuje pieniędzy na utrzymanie siebie i swojej córki, więc gdy słyszy, że pewien cudzoziemiec proponuje zapłacić sporą sumę za przejazd taksówką do Gwangju, ten bez wahania podkrada zlecenie innemu kierowcy. Nieświadomy Kim Man Seob zawozi niemieckiego reportera Petera do oblężonego przez rząd wojskowy miasta, w którym trwa właśnie powstanie przeciwko władzy.

     Nie możemy przewidzieć, czy któreś z naszych działań nie zostanie odnotowane w historii jako coś mającego naprawdę ogromny wpływ na społeczność, nawet lokalną. Nie jesteśmy jasnowidzami, by wiedzieć, co uczynimy w przyszłości i czy coś z tego wyniknie, ale czy nikt z Was choć raz nie zastanawiał się nad tym, jakby to było być choć przez chwilę na ustach całego kraju, a może i części świata? Kim Man Seob nie mógł wiedzieć, jakiego klienta przewiezie tego dnia, jedyne, co go skusiło, to sto dolarów za dowiezienie cudzoziemca na miejsce. Kto by nie skorzystał z takiej szansy? A to, że dzięki niej stanie się świadkiem strasznych, ale i przełomowych wydarzeń, okazało się być dodatkiem do jego niesamowitej przygody.

poniedziałek, 15 października 2018

[Recenzja książki] Marta Matyszczak - "Tajemnicza śmierć Marianny Biel"

Autor: Marta Matyszczak
Tytuł: Tajemnicza śmierć Marianny Biel
Seria: Kryminał pod psem
Tom: 1
Gatunek: Kryminał, thriller, sensacja
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Premiera: 14 czerwca 2017 r.
Ilość stron: 304


Opis: Co może zrobić zwolniony z pracy policjant? Może - jak Szymon Solański - przeprowadzić się do chorzowskiego familoka, przygarnąć ze schroniska psa, otworzyć agencję detektywistyczną i liczyć, że trafią mu się zlecenia ciekawsze niż śledzenie niewiernych małżonków.

     Zrządzeniem losu w piwnicy nowego lokum Solańskiego zostają znalezione zwłoki Marianny Biel, niegdysiejszej gwiazdy miejscowego teatru. Policja przyjmuje, że był to nieszczęśliwy wypadek. Solańki jest innego zdania. Postanawia pokazać dawnemu pracodawcy, że nie stracił policyjnego nosa. Z kundelkiem Guciem u boku rusza na poszukiwanie mordercy...


     Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, gdzie wydarzy się zbrodnia. Jak dowodzi wiele powieści kryminalnych, mogą się one dziać tuż pod naszym nosem, a my tego nie dostrzeżemy lub też będziemy udawać - mniej lub bardziej - że tego nie widzimy. A tu zjawi się ktoś, kto będzie chciał poznać prawdę i nie ustanie w swoich działaniach, dopóki tego nie zrobi, choć może się przy tym wpakować w poważne kłopoty. Właśnie taką osobą dla mnie jest Szymon Solański, główny ludzki bohater serii powieści Marty Matyszczak, który to po wydaleniu z policji nadal chce pokazywać, że łapanie morderców to jego powołanie. Mając przy sobie Gucia, trzynożnego przyjaciela ze świetnym nosem, powinno udać mu się tę teorię potwierdzić.

czwartek, 4 października 2018

[Recenzja filmu] "Sierra Burgess jest przegrywem"

Tytuł: Sierra Burgess jest przegrywem
Tytuł oryg.: Sierra Burgess is a loser
Reżyseria: Ian Samuels
Scenariusz: Lindsey Beer
Obsada: Shannon Purser, Noah Centineo, Kristine Froseth, RJ Cyler i inni
Gatunek: Komedia
Premiera: 7 września 2018 r.
Czas trwania: 1 godz. 45 min.
Opis: Inteligentna, ale niezbyt lubiana licealistka Sierra Burgess nawiązuje esemesową znajomość z przystojniakiem, który myśli, że dziewczyna jest kimś innym.

        Pewnie wielu z nas w swoim otoczeniu ma kogoś, kto jest wyśmienicie za wygląd, a jeśli nie wyśmiewany, to dość często obgadywany przez innych właśnie przez to, jak wygląda. Może ktoś z Was jest tą osobą, która w szkole jest na językach wieku uczniów, którzy nie mają oporów, by rozmawiać o niedoskonałościach tych osób. Zdajemy sobie sprawę, że taki problem wstępuje, zwłaszcza wśród dorastającej młodzieży, ale czy robimy coś, by to zatrzymać? Czy jesteśmy wsparciem, czy może wyśmiewany? Taka tematyka nie jest obca w świecie kina i filmów, a ostatnio poruszona została przez produkcję Netflixa, Sierra Burgess jest przegrywem. Poza poruszaniem tematu wyśmiewania i izolowania osób nie wpisujących się w przyjęte kanony piękna, chwyta również za kwestię oszukiwania, jakiego człowiek może się dopuścić. I choć stara się, by wyszło z tego coś dobrego, na samych chęciach się kończy.

niedziela, 30 września 2018

[AKCJA] Krótkie nie znaczy gorsze... czyli parę słów o filmach krótkometrażowych

Cześć! Wrzesień, pierwszy miesiąc szkoły, właśnie dobiega końca. Jesień rozgościła się w swojej pięknej osłonie, studenci szykują się do rozpoczęcia zajęć, wieczory są dłuższe, a co za tym idzie - chcemy spędzić je nieco inaczej niż latem. Częściej sięgamy po książki, gry planszowe, w które grywamy z rodziną, czy po filmy. I o tych ostatnich chciałabym dzisiaj co nieco napisać. 
Filmy kojarzą się z kinem lub posiedzeniem przed telewizorem w dobrym towarzystwie lub samemu, z przekąskami lub bez, ale taki seans zajmuje kilkadziesiąt minut. Czy zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że filmem możemy określić również produkcję kilkuminutową, która przedstawia historię, a jej fabuła może nas zaskoczyć? Wydaje mi się, że tegoroczna jesień to idealna pora na zapoznanie się z filmami krótkometrażowymi dla tych, którzy jeszcze nie mieli z nimi do czynienia.
Dlatego zapraszam do zapoznania się z moją akcją "Krótki nie znaczy gorszy... czyli parę słów o filmach krótkometrażowych", gdzie przedstawię Wam moje top 5 krótkich produkcji, mam nadzieję, że któraś z nich przekona Was do takiej formy ;)



1. Paperman (2012)

Czas trwania: 7 min.
Nagrodzona Oscarem za najlepszy film krótkometrażowy produkcja Paperman jest moim pierwszym, świadomie obejrzanym krótkim filmem. Co mnie w nim urzekło? Klimat, miejsce akcji oraz to, jak pojawia się uczucie i jaki sposób bohater znajduje na to, by o nich opowiedzieć. Urocza historyjka, która poprawia mi humor już samym swoim wspomnieniem i która na zawsze będzie miała miejsce w moim sercu. Idealna dla kogoś, kto ma wątpliwości, czy prawdziwa miłość jeszcze istnieje.

2. The Dig (2017)

  Czas trwania: 8 min.
    Trzy postaci, akcja główna naprzemiennie z retrospekcją, mało słów, a dużo działań i rosnący niepokój - tak mogłabym streścić tę produkcję z Lily Collins, która pozostawiła mnie z uczuciem, że nie da się poznać człowieka na wskroś, by nigdy niczym nas nie zaskoczył. A sama Lily pokazała, że nie powinnam utożsamiać jej tylko z przyjemnymi produkcjami, bo ta zdolna aktorka ma do pokazania coś więcej niż ładną buzię. 

3. Madame Tutli-Putli (2007)

Czas trwania: 17 min.
Tytułowa Madame Tutli-Putli wraz z całym swoim dorobkiem życia podróżuje pociągiem, doświadczając wielu dziwnych rzeczy. Dryfuje między rzeczywistością a wyimaginowanym światem, to, co ją spotyka, może zostać odebrane przez widza jako ja też tak mam!, bo produkcja pokazuje życie człowieka takiego jak my. Odrobinę niepokojąca kreska, przekoloryzowane postaci, może wzbudzić emocje, mogę też zapewnić, że poczujecie pewną więź z bohaterką, a na pociągi może spojrzycie innym okiem.

4. Katedra (2002)

Czas trwania: 7 min.
Nominowany w 2003 roku do Oscara film polskiego reżysera Tomasza Bagińskiego to dla mnie produkcja z iście tolkienowskim i wiedźmińskim klimatem. Niepokojący, mroczny i fantastyczny jak z najlepszej wyobraźni. Postać Wędrowca ma w sobie pewien magnes, jednocześnie można się go bez powodu obawiać. Ładny ładunek świetnych widoków, mroku i tytułowa katedra, którą sama chciałabym odwiedzić. Ale niekoniecznie chcę skończyć w niej tak jak bohater. Aż czuję chęć sięgnięcia po opowiadanie, które było inspiracją. 

5. Two Lights: Relumino

Czas trwania: 31 min.
Ubiegłoroczna południowokoreańska produkcja, gdzie dwoje słabowidzących, prawie ślepych, młodych ludzi spotyka się na kursie fotografii i zauważa, że piękna nie dostrzega się tylko wzrokiem, a miłość może znaleźć każdego. Obejrzałam ze względu na uwielbianego Hyungsika, a dostałam naprawdę uroczą, wzruszającą historię, która napełniła mnie wewnętrznym ciepłem i sprawiła, że naprawdę zaczęłam inaczej patrzeć na świat wokół. I jedyne, czego mogę żałować, to tego, że nie jest to dłuższy film, bo naprawdę mógłby być znaczący w kinematografii Korei Południowej.

I jak? Myślicie, że warto dać szansę filmom krótkometrażowym? Czy może uważacie, że taka forma nie przebije się poza Oscarową galę? A może jesteście fanami krótkometrażówek? Dajcie znać w komentarzach ;)
     Miłej niedzieli życzę, a już za parę dni zapraszam na kolejną recenzję, w której znowu ocenię film i ponownie będzie on pochodził z Netlixa. Trzymajcie się!


poniedziałek, 17 września 2018

[Recenzja filmu] "Latarnia na wybrzeżu orek"

Tytuł: Latarnia na wybrzeżu orek
Tytuł oryg.: El Faro de las Orcas
Scenariusz: Gerardo Olivares, Lucia Puenzo i inni
Reżyseria: Gerardo Olivares
Obsada: Maribel Verdú, Joaquin Furriel, Ana Celentano i inni
Gatunek: Dramat
Premiera: 13 grudnia 2016 r.
Czas trwania: 1 godz. 50 min

Opis: Lola i jej autystyczny syn udają się do Patagonii, aby przy pomocy dzikich orek pomoc chłopcu.

    Nie lubimy, kiedy nasi bliscy chorują. Chcemy wtedy zrobić wszystko, byle tylko polepszyć ich stan, wrócić im zdrowie, choć przecież nie zawsze mamy na to wpływ i nie zawsze uzdrowienie jest możliwe. Ale dopóki znajdujemy nadzieję na to, że los może się polepszyć, będziemy próbować i chwytać się wszystkich, nawet najbardziej absurdalnych, rozwiązań. Tak robi Lola, która wraz z cierpiącym na autyzm synem Tristanem porzuca Hiszpanię i udaje się do dalekiej Patagonii, by tam spróbować pomóc swojemu dziecku. Już samo jej poświęcenie świadczy dość dobrze o jej postaci, ale czy zdołałam ją polubić? Czytajcie dalej.

środa, 5 września 2018

[Recenzja filmu] "Do wszystkich chłopców, których kochałam"

Tytuł: Do wszystkich chłopców, których kochałam
Tytuł oryg.: To All Boys I've Loved Before
Scenariusz: Sofia Alvarez
Reżyseria: Susan Johnson
Obsada: Lana Condor, Noah Centineo, Emilija Baranac, Israel Broussard i inni
Gatunek: Komedia romantyczna
Premiera: 17 sierpnia 2018 r.
Czas trwania: 1 godz. 39 min

     Opis: Sekretne listy miłosne nastolatki Lary Jean zostają odkryte i zaczynają siać spustoszenie w jej życiu miłosnym.

     Pewnie wielu z nas pamięta swoje pierwsze miłości. Czy to starszy kolega poznany dzięki braciom, czy koleżanka, z którą w wakacje jeździło się na rolkach – zostają w naszej pamięci, czasami może nawet za nimi tęsknimy. Niektórzy być może piszą do nich miłosne listy, w których wyznają swoje uczucia, ale ich nie wysyłają. Tak robi Lara Jean, bohaterka filmu Do wszystkich chłopców, których kochałam będącego ekranizacją powieści o tym samym tytule.

niedziela, 19 sierpnia 2018

[Recenzja książki] Bożena Gałczyńska-Szurek - "Kręta droga do nieba"

Autor: Bożena Gałczyńska-Szurek
Tytuł: Kręta droga do nieba
Wydawnictwo: Szara Godzina
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Premiera: 24 maja 2017 r. (wyd. II popr.)
Ilość stron: 400

Opis: Czy upadek obrazu Madonny podczas świątecznej procesji jest zwiastunem nieszczęśliwych wydarzeń, które nawiedziła sielską grecką wyspę? Ikona Matki Boskiej Płaczącej w Toros stała się świadkiem wielu zbrodni. Jaką tajemnicę skrywa cerkiew wzniesiona na skalnym urwisku? Czy Klara - policyjny psycholog - pomoże rozwikłać sekrety wyspiarzy?

     Nikt z nas nie spodziewa się, że kiedykolwiek będzie świadkiem jakieś zbrodni. Chyba że zdecyduje się  na zawód, gdzie spotykanie zbrodni jest codziennością. Jednak zbrodnie zbrodniom nierówne, mogą uderzyć w nas mniej lub bardziej. Jednak wiadomo, że w małej społeczności przestępstwa nie będą czymś, co da się  łatwo zamieść pod dywan. A jeśli dzieją się w małej społeczności na małej wyspie, gdzie kontakt z resztą kraju ma swoje utrudnienia, przestępstwa trzeba traktować  jako sprawę wszystkich mieszkańców. I to wśród nich będzie się szukało sprawy.

wtorek, 7 sierpnia 2018

[Recenzja filmu] "Czarna Pantera"

Tytuł: Czarna Pantera
Tytuł oryg.: Black Panther
Scenariusz: Joe Robert Cole, Ryan Coogler
Reżyseria: Ryan Coogler
Obsada: Chadwick Boseman, Michael B. Jordan, Lupita Nyong'o i inni
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Premiera: 14 lutego 2018 r. (Polska),29 stycznia 2018 r. (świat)
Czas trwania: 2 godz. 14 min

Opis: Książę T'Challa przywdziewa kostium Czarnej Pantery po tym, jak jego ojciec - król Wakandy - zostaje podstępnie zamordowany.

     Lubimy superbohaterów, lubimy czytać o nich komiksy i książki, oglądać seriale i filmy, bo superbohaterowie są postaciami, którymi my chcielibyśmy być, niekoniecznie po to, by czynić dobro. Jako że kultura przyniosła ze sobą wielu superbohaterów, praktycznie co roku możemy liczyć na jakąś nową produkcję, która ukaże nam losy znanych lub jeszcze nie superbohaterów. W tym roku, poza kolejną częścią Avengersów, Marvel Studios dało nam sposobność poznania Czarnej Pantery, króla Wakandy, kraju gdzieś w Afryce, który ma coś, co czyni go najbardziej zaawansowanym technologicznie krajem na świecie, i wrogów, którzy ową technologią chcą zawładnąć.

środa, 1 sierpnia 2018

Zniewolone podsumowanie LIPCA!


Połowa wakacji już za nami. Po deszczach nie ma już śladu, za to możemy cieszyć się upalnym słońcem. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rozłożyć sobie kocyk w cieniu, obok postawić chłodną lemoniadę i rzucić się w wir kolejnej książkowej przygody. Nim to się jednak stanie, czas na podsumowanie lipca.


piątek, 20 lipca 2018

[Recenzja książki] J. D. Salinger - "Buszujący w zbożu"

Autor: J. D. Salinger
Przekład: Magdalena Słysz
Tytuł: Buszujący w zbożu 
Tytuł oryg.: Catcher in the rye
Gatunek: Literatura współczesna
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: ~2017 r.
Ilość stron: 304

Opis: Bohaterem Buszującego w zbożu jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college`u i przez kilka dni 'buszuje' po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej niebłahe...

     Chyba każdy z nas choć raz stwierdził, że otaczają go ludzie głupi, którzy swoim zachowaniem działają nam na nerwy. Co wtedy robimy? Narzekamy na nich, zwracamy im uwagę i ignorujemy, pewni, że najlepiej pozostawić takiego człowieka z własną głupotą. Holden Caulfield podchodzi do tego inaczej - ma dość głupoty wokół siebie, do tego w jego życiu znowu coś nie wyszło, więc młodzieniec ucieka z jednego miejsca, by zahaczając o inne, wrócić do rodzinnego domu. Tą podróżą dzieli się z czytelnikiem w powieści Buszujący w zbożu. Czy cała historia oraz sam Holden przypadli mi do gustu? Odpowiem już teraz - nie. Opowieść może jeszcze się broni, ale sam bohater zyskał u mnie niechlubne pierwsze miejsce w kategorii Najbardziej nielubiany męski bohater literacki. Dlaczego? Już wyjaśniam.

czwartek, 5 lipca 2018

[Recenzja filmu] "Swatamy swoich szefów"

Tytuł: Swatamy swoich szefów
Tytuł oryg.: Step It Up
Gatunek: Komedia
Reżyseria: Claire Scanlon
Obsada: Zoey Deutch, Glen Powell, Lucy Liu, Taye Diggs i inni
Platforma: Netflix
Premiera: 15 czerwca 2018 r.
Czas trwania: 1 godz. 45 min.

Opis: Dwójka przepracowanych i słabo opłacanych asystentów opracowuje plan zneutralizowania uprzykrzających im życie przełożonych: postanawiają umówić ich na randkę.


     Pewnie wielu z nas w swoim otoczeniu ma jakiś znajomych, którzy wyglądają, jakby mieli się ku sobie, ale nie są parą. Można wtedy myśleć nad tym, by ich ze sobą zeswatać. Można też uznać, że jeżeli uczyni się z nich parę, my także dobrze na tym wyjdziemy, bo i u nas coś się zmieni. Z tego drugiego założenia wychodzą Harper i Charlie, bohaterowie filmu Swatamy swoich szefów, który Netflix wypuścił na swoją platformę w zeszłym miesiącu, a który ja - po obejrzeniu zwiastunu - postanowiłam obejrzeć. Zapowiadało się na przyjemnie spędzony czas, czy tak było? Czytajcie dalej.

poniedziałek, 2 lipca 2018

Zniewolone podsumowanie CZERWCA!

       Cześć! Kolejny miesiąc za nami. Niedawno był Nowy Rok, a dziś już lipiec.  Pogoda dała się we znaki, raz słońce, raz pochmurno. Za to my nie zwalniamy i wciąż jesteśmy takie same :D. Ciekawi was, co robiłyśmy w ubiegłym miesiącu?

2) Alicja Wlazło - "Mrok" [Laurie January]
3) Sarah Lotz - "Troje" [Cleo M. Cullen]

wtorek, 19 czerwca 2018

[Recenzja książki] Sarah Lotz - "Troje"

Autor: Sarah Lotz
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Tytuł: Troje
Tytuł oryg.: The Three
Cykl: Troje
Tom: 1
Wydawnictwo: Akurat
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Premiera: 22 maja 2014
Ilość stron: 480

Opis: Czarny Czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i zmasakrowanych szczątków współpasażerów, nagrywa na komórkę wiadomość, która wstrząśnie światem.
     Zostaje ich tylko TROJE.
     To dzieci jakimś cudem prawie niedraśnięte, co nie znaczy, że niezmienione. Wokół nich i z nimi zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie uchodzi to uwagi religijnych fanatyków na całym świecie. Pojawiają się domysły, podejrzenia i teorie. Niektóre intrygujące, inne fantastyczne, jeszcze inne groźne. Wreszcie komuś przychodzi do głowy myśl, że musi być jeszcze jeden ocalony. Jeszcze jedno cudowne dziecko.         
     Rozpoczynają się poszukiwania, a raczej polowanie.
     I wtedy świat zmienia się do końca.

     Samolot. Najbezpieczniejszy środek transportu, jego awarie i wypadki zdarzają się najrzadziej. Ale niosą ze sobą wiele setek ofiar. Co jakiś czas słyszymy, że jakiś samolot rozbił się w powietrzu czy spadła do wody, dowiadujemy się, ile osób zginęło w tej katastrofie, i współczujemy ich rodzinom. Nie są to zbyt częste informacje, ale kiedy się pojawiają, obijają się echem po całym globie. Co by było, gdyby w jednej chwili świat obiegła informacja o czterech katastrofach, które wydarzyły się prawie jednocześnie? Pewnie zapanowałby chaos. Jak ta tragedia wpłynęłaby na życie rodzin ofiar i całe społeczeństwa? Na to pytanie stara się opowiedzieć Sarah Lotz, ukazując w swojej powieści reakcje i uczucia, które bynajmniej nie należą do całkowicie normalnych.

sobota, 9 czerwca 2018

[Recenzja serialu] Trzynaście powodów [sezon 2]

Tytuł: Trzynaście powodów
Tytuł oryg.: Thirteen Reasons Why
Twórca: Brian Yorkey Obsada: Dylan Minnette, Katherine Langford, Kate Walsh i inni
Gatunek: Dramat
Sezon: 2
Liczba odcinków: 13
Stacja: Netflix
Premiera: 18 maja 2018

Opis: Dlaczego Hannah Baker odebrała sobie życie? Jej koledzy z klasy skrywają własne tajemnice, a prawda wkrótce wyjdzie na jaw.

Wiele seriali kończy się na jednym sezonie, co może smucić. Inne otrzymują kolejne, a widz zastanawia się, czy scenarzyści podołają temu wyzwaniu i utrzymają klimat oraz napięcie, by wciąż przyciągać kolejne osoby przed ekrany, czy może pójdą w utarte schematy. Pytań jest więcej, gdy chodzi o serial, który wykorzystał już wątki z pierwowzoru, jakim była bestsellerowa powieść, i teraz może liczyć tylko na inwencję twórców. Tak sprawa miała się z Trzynastoma powodami, które po ubiegłorocznej premierze sezonu pierwszego w maju tego roku zjawiły się z nowymi odcinkami, których scen na próżno szukać w książce Jaya Ashera. Jak się pewnie domyślacie, miałam pewne obawy, czy brać się za oglądanie, kiedy nie wiem, co mnie czeka. Drugi sezon obejrzałam i mogę powiedzieć jedno - nie czuję się rozczarowana, bo drugi sezon to jest to, czego potrzebowałam.