Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Laurie January. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Laurie January. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018 + pożegnanie

Wielu blogerów książkowych publikuje teraz podsumowania roku 2018. Cóż, czas również i na nas! I to nie tylko z podsumowaniem naszych wyzwań, ale również naszej działalności. Tak, moi mili. Oficjalnie nasze drogi się rozchodzą, a Zniewolone Treścią zostają zamknięte. Nie jest to jednak rozpad smutny, a zapowiadający coś nowego. SadisticWriter poszła inną drogą i założyła z Olą nowego bloga – DemoniczneKsiążki, Laurie zamierza wstawiać recenzje na bloga, który niedługo powstanie, a o Cleo i Pauli na pewno jeszcze usłyszycie. Zakończenie naszej działalności nie sprawia, że zrywamy ze sobą kontakt albo żegnamy się z książkami – wręcz przeciwnie, po prostu każda idzie w swoją stronę! 
Zniewolone Treścią zostały założone w 2016 roku, a pierwszy post pojawił się na blogu dokładnie 4 lipca. Skład bardzo się w tym czasie zmienił. Najpierw był z nami Franklin i Daga, potem dołączyła do nas Laurie, która już z nami pozostała. 
Mamy za sobą mnóstwo ciekawych akcji, tagów, a także recenzji tworzonych dla siebie oraz dla wydawnictw. Może nie byłyśmy popularne, ale na pewno coś osiągnęłyśmy! Zyskałyśmy 186 obserwatorów i prawie 60 tyś. wejść. Można powiedzieć, że nasza działalność trwała niepełne 3 lata, ale za to fajne 3 lata! Wspólnie opublikowałyśmy aż 284 postów (łącznie z tym). To naprawdę duże osiągnięcie!
Jak to mówią: coś się kończy, a coś zaczyna. Mamy nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy, a teraz zapraszamy was na podsumowanie naszych wyzwań. Po nich każda z nas wypowie się na temat tego, co dały nam Zniewolone Treścią :).

poniedziałek, 24 grudnia 2018

[AKCJA] Zimowa książka

Cześć! Pewnie jesteście w tym momencie pochłonięci ostatnimi przygotowaniami do wigilijnej wieczerzy. Nic dziwnego, że jeszcze was tutaj nie było! Mamy jednak nadzieję, że gdy już odetchniecie z ulgą (i przepełnionymi brzuchami), zerkniecie na zimowe propozycje, które dla was przygotowałyśmy. Przy okazji akcji chciałybyśmy wam życzyć wesołych świat! Oby ten czas był dla was jak najbardziej rodzinny :).

niedziela, 16 grudnia 2018

[Recenzja książki] Haruki Murakami - "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu"


Autor: Haruki Murakami
Tłumacz: Jędrzej Polak
Tytuł: O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu
Tytuł oryg.: Hashiru koto-ni tsuite kataru toki-ni boku-no kataru koto
Gatunek: pamiętnik
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 14 kwietnia 2010
Ilość stron: 192

Opis: W roku 1982 Haruki Murakami sprzedał jazzowy bar i poświęcił się pisaniu, a chcąc utrzymać się w formie, zaczął biegać. Po roku treningów przebiegł samodzielnie z Aten do Maratonu. Od tamtej pory zaliczył dziesiątki maratonów i kilka triatlonów, pisząc między wyczynami kilkanaście cieszących się ogromnym uznaniem książek. O czym mówię? rozważa wpływ biegania na swoje życie i przede wszystkim na pisarstwo. Książka ta jest po części rejestrem treningów, dziennikiem intymnym, pamiętnikiem z podróży, a po części wspomnieniami. Obejmuje czteromiesięczny okres przygotowań do Maratonu Nowojorskiego z roku 2005. Świat Murakamiego oglądany przez soczewkę biegania jest na zmianę zabawny i otrzeźwiający, radosny i filozoficznie zadumany, ale nade wszystko odkrywczy - zarówno dla tych, którzy biegają i nie czytają i dla tych, którzy czytają i nie biegają.
(lubimyczytac.pl)

Nie jestem entuzjastką uprawiania sportu. Zresztą jedyny sport, jaki oglądam, to skoki narciarskie, reszta po prostu mnie nie interesuje. Co z pewnością widać po recenzjach, które publikowałam do tej pory. Nie jest jednak tak, że wzięłam do ręki tę pozycję Murakamiego z musu, a z sympatii do tego japońskiego pisarza. Czy zdołał mnie nie znudzić? A może oczarował?
„O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” jest formą zbliżoną do pamiętnika powstałym pomiędzy latem dwutysięcznego piątego a jesienią dwutysięcznego szóstego roku z drobnymi wstawkami z lat wcześniejszych wypełnioną refleksjami dotyczącymi zarówno biegania jak i pisania. Dla Murakamiego bowiem te dwie formy są nierozłączne, choć rzadko na siebie nachodzą.

wtorek, 4 grudnia 2018

[Recenzja książki] Maria Szabłowska, Krzysztof Szewczyk - "Ludzkie gadanie. Życie, rock and roll i inne nałogi"


Autor: Maria Szabłowska, Krzysztof Szewczyk
Tytuł: Ludzkie gadanie. Życie, rock and roll i inne nałogi
Gatunek: biografia, rozmowa-rzeka
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 7 października 2013
Ilość stron: 384

Opis: Jakie były początki pracy Marii Szabłowskiej i Krzysztofa Szewczyka w radiu?
Kto chodził do przedszkola z Marylą Rodowicz?
Jak to się stało, że na prywatce u Marii Szabłowskiej pojawił się słynny zespół THE ANIMALS?
Kto sprzedawał lalki Barbie w swoim garażu?
Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w książce najbardziej rozpoznawalnego duetu polskiej telewizji. Maria Szabłowska i Krzysztof Szewczyk towarzyszyli narodzinom polskiego bigbitu i zarażali Polaków miłością do rock and rolla. Jednocześnie próbowali poradzić sobie w trudnej i absurdalnej rzeczywistości Polski Ludowej. Ich książka to barwna i nostalgiczna opowieść o czasach minionych – o szalonych prywatkach i wielkich gwiazdach, a także o modzie ulicy i pustych sklepowych półkach.

Muzyka towarzyszy ludziom od zarania dziejów w różnych formach i aktywnościach. Zmieniała się też na przestrzeni wieków, a nawet dziesięcioleci. Nowe gatunki, style, powroty do starych form. Muzyka żyje i ewoluuje. Sama nie potrafię się bez niej obejść i w chwili, gdy piszę tę recenzję, coś właśnie gra w tle.
Maria Szabłowska i Krzysztof Szewczyk to para dziennikarzy, których możecie kojarzyć z „Wideoteki Dorosłego Człowieka”. Wcześniej jednak jako dziennikarze przeżyli komunę i zmiany ustrojowe, lecz nie to jest kwintesencją tej książki, lecz muzyka tamtych lat.

środa, 7 listopada 2018

[Recenzja filmu] Kuroshitsuji


Tytuł: Kuroshitsuji
Tytuł org.: Kuroshitsuji
Reżyseria: Kentaro Otani, Keiichi Satou
Gatunek: kryminał, fantastyka
Premiera: 18 stycznia 2014
Czas trwania: 1h 59min

Opis: Rok 2020. 130 lat po tym, jak Ciel Phantomhive zawarł pakt z lokajem, demonem, Sebastianem Michaelisem (Hiro Mizushima). Żeński potomek szlacheckiej rodziny Phantomhive, Shiori Genpo (Ayame Gôriki), przebiera się za chłopca i przyjmuje imię "Kiyoharu", aby działać jako spadkobierca. W świecie podzielonym między wschodem a zachodem Shiori pracuje jako agent Królowej Zachodu. Dziewczyna otrzymuje misję zbadania serii zaginięć kobiet i tajemniczych zgonów, gdzie ofiary były zmumifikowane. Po otrzymaniu osobliwego "czarnego zaproszenia" zaczyna ją to jednak wszystko przerastać, więc zwraca się o pomoc do Sebastiana, zawierając z nim pakt. Zgodnie z nim lokaj będzie służył Shiori do momentu spełnienia warunków umowy, a po ich wypełnieniu pochłonie duszę dziewczyny.
(filmweb.pl)

Bycie królową Anglii to ciężki kawałek chleba. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, pilnować, czy inne mocarstwa nie próbują czegoś ugrać, a i na swoim własnym podwórku pilnować, czy ktoś nie próbuje łamać zasad. Czasami nie można o to zadbać w legalny sposób, ale od czego ma się wiernego kundla?
„Kuroshitsuji” jest dość znanym tytułem wśród osób, które interesują się choć trochę mangą i anime. Już się utarło, że jeśli kamerdyner, to tylko Sebastian, który potrafi dosłownie wszystko. I nie ma w tym przesady, bowiem Sebastian jest demonem służącym młodemu hrabiemu Phantomhive.

środa, 24 października 2018

[Recenzja książki] Richard Schwartz - "Drugi Legion"


Autor: Richard Schwartz
Tłumacz: Agnieszka Hoffmann
Tytuł: Drugi Legion
Tytuł oryg.: Die zweite Legion
Tom: 2
Cykl/seria: Tajemnica Askiru
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 21 października 2018
Ilość stron: 528

Opis: Do gospody Pod Głowomłotem trafia tajemniczy wędrowiec z zapomnianego królestwa Askiru. Opowiada o rozbiciu dawnego mocarstwa i objaśnia pół-elfce Leandrze i wojownikowi Havaldowi funkcjonowanie magicznych wrót. Havald, Leandra i gromadka ich towarzyszy wyruszają na poszukiwania portalu, by przenieść się do Askiru. Tam mają szukać pomocy, ale też ostrzec mieszkańców przed najeźdźcą, brutalnym władcą Thalaku. Nie wiedzą, że po piętach depcze im już wróg. Zamiast w Askirze śmiałkowie lądują jednak w pustynnym Besarajnie, królestwie, w którym czyhają na nich nowe niebezpieczeństwa i polityczne intrygi.
Drugi tom cyklu fantasy Tajemnica Askiru ponownie zadziwia napięciem i ładunkiem emocji. High fantasy na najwyższym poziomie!

Kiedy w marcu w moje łapki wpadł „Pierwszy Róg”, wiedziałam, że jest to historia dla mnie. Wśród nagminnie promowanych młodzieżowych fantasy, które bolą mnie swoimi schematami, dostałam pozycję na naprawdę wysokim poziomie, którą już poleciłam kilku osobom z czystym sumieniem. Do tego wręcz marzyłam o egzemplarzu kolejnego tomu, by wrócić do świata Havalda i spółki. Wystarczyło poczekać pół roku i o to mam!
„Drugi Legion” zaczyna się tam, gdzie kończy „Pierwszy Róg”. Magiczna burza śnieżna minęła, a niedawno przybyły do gospody Kennard dzieli się z naszymi bohaterami wiedzą o współczesnym Askirze podzielonym na królestwa, które bez ustanku sprzeczają się o drobnostki. Wciąż jest jednak nadzieja, że Leandra uzyska pomoc dla swego kraju, więc drużyna rusza na wyprawę, w czasie której może ich spotkać dosłownie wszystko.

sobota, 20 października 2018

[Recenzja książki] Marta Kisiel - "Pierwsze słowo"


Autor: Marta Kisiel
Tytuł: Pierwsze słowo
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 17 października 2018
Ilość stron: 320

Opis: Pewnej nocy do jednej zamkowej celi trafia trzech morderców carów, a każdy z nich słuszny i jedyny. Wallenrod, Winkelried i Wawrzyniec, namaszczony może nie pośród królewskiego truchła w kościelnych podziemiach, ale przecież też w podziemiach... gorzelni.
Stanisław Kozik nieoczekiwanie dla siebie znajduje się w odmiennym stanie żywotności. Sokółek zamienia się w słup soli w pewnym rozkosznie fikuśnym przedsiębiorstwie. A Oda Kręciszewska w dniu pogrzebu w lustrze dostrzega wąsik swojej matki, co prowadzi ją do podjęcia pewnych niezbyt przemyślanych, ale całkiem udanych życiowych decyzji.
W tym tomie opowiadań nie brakuje też postaci już czytelnikom znanych, jak choćby pewnego pisarza o wyglądzie zmiętego muszkietera i jego prywatnego anioła. W bamboszkach.
Czasem dowcipnie, innym razem mrocznie. Zawsze klimatycznie i z wielką klasą. Czy to zamtuz, czy biuro komisji przyznającej Certyfikat Międzynarodowej Jakości Fantastycznej, czy carski zamek, a może tonące we mgle zaułki miasta – Marta Kisiel udowadnia, że jej wyobraźnia (podobnie jak poczucie humoru) nie ma żadnych granic.

„Nie umiem pisać opowiadań”. Te słowa zaczynają wstęp do zbioru jedenastu opowiadań autorstwa Marty Kisiel. Jak to „nie umiem”? Może trzeba by zapytać, co w takim razie ałtorka nam tu popełniła, jeśli nie opowiadania, bo na powieść mi to nie wygląda. Poezję też nie. Nie żebym się na poezji znała, ale chyba wystarczająco, żeby stwierdzić, że pani Marta chyba próbuje nas zniechęcić do sięgnięcia po „Pierwsze słowo”. A tak się, pani ałtorko, nie robi.

piątek, 12 października 2018

[Recenzja książki] Sarah J. Maas - "Dwór Szronu i Blasku Gwiazd"


Autor: Sarah J. Maas
Tłumacz: Dorota i Jakub Radzimińscy
Tytuł: Dwór Szronu i Blasku Gwiazd
Tytuł oryg.: A Court Of Frost and Starlight
Tom: 3.5
Cykl/seria: Dwór Cierni i Róż
Gatunek: fantastyka                    
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 3 października 2018
Ilość stron: 320

Opis: Feyra i Rhysand wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie. Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyra, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znaczenie bardziej poranione niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.

Gdy jesteśmy dziećmi, wszystkie nasze lektury kończą się zwycięstwem tych dobrych nad złymi i szczęściem bohaterów. Później książki też urywają historie, jakby nic złego nie miało prawa już się stać, bo przecież udało się pokonać zło. Jednak świat nie jest taki prosty i zawsze jest coś jeszcze do opowiedzenia, a walka, choćby w najlepszej intencji, zawsze pozostawia ślady.
Tak też jest z cyklem „Dwór Cierni i Róż”. Po trzech tomach można pomyśleć, że już wszystko, co było do opowiedzenia, zostało opowiedziane. Feyra i Rhys ze swoimi najbliższymi zwyciężyli, więc teraz czeka ich tylko długie, gnuśne życie spędzone na zabawie i okazjonalnych utarczkach z Keirem pilnującym spraw na Dworze Koszmarów.

wtorek, 25 września 2018

[Recenzja książek] Marcin Wroński - "Skrzydlata trumna" i "Pogrom w przyszły wtorek"


Autor: Marcin Wroński
Tytuł: Skrzydlata trumna
Tom: 4
Cykl/seria: Komisarz Maciejewski
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 22 stycznia 2014
Ilość stron: 311

Opis: Rok 1936, nocny stróż w Lubelskiej Wytwórni Samolotów odbiera sobie życie. Jak donosi „Express Lubelski i Wołyński", powód desperackiego kroku to nieodwzajemniona miłość. Kiedy sprawa ma zostać umorzona, Maciejewski odkrywa, że ciało w trumnie nie należy do samobójcy. Rozpoczyna się śledztwo, które łączy pozornie niepowiązane ze sobą zdarzenia. Komisarz natrafi na aferę przerastającą jego kompetencje. Jak wówczas postąpi? Niektóre fakty pozna dopiero po latach, kiedy w 1945 roku w celi lubelskiego więzienia spotka ducha z przeszłości.
Fałszywi świadkowie, handlarze narkotyków, kłopotliwe znajomości - Lublin Wrońskiego to Sin City w słowiańskim wydaniu. Maciejewski musi wniknąć w mroczną tkankę miasta, a przy tym zmierzyć się z nałogiem i pożądaniem – tymczasem w tle słychać berlińską śpiewaczkę Mathi Lirhen i złowrogie odgłosy nocnych ulic.

Cykle mają zazwyczaj to do siebie, że kolejne części dzieją się po kolei. Tak nam podpowiada instynkt – coś się musi zacząć, żeby się skończyło. Jednak niekiedy pisarze i twórcy filmowi na początku swego dzieła pokazują nam urywek czegoś, co działo się potem, a dopiero po chwili wracają do początku i wyjaśnień. Jest to oczywiście manewr zastosowany, by zaciekawić czytelnika, by ten chciał wiedzieć, dlaczego stało się właśnie tak.

czwartek, 13 września 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Marta Kisiel - "Małe Licho i tajemnica Niebożątka"


Autor: Marta Kisiel
Tytuł: Małe Licho i tajemnica Niebożątka
Gatunek: literatura dziecięca, fantastyka
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 19 września 2018
Ilość stron: 208

Opis: W pewnym starym, niesamowitym domu na uboczu, za wysokim ogrodzeniem, mieszka chłopiec imieniem Bożek, zwany też Niebożątkiem, który nigdy nie jest sam. Bo oprócz starej skrzyni ze skarbami i najfajniejszej mamy pod słońcem ma też najprawdziwszego anioła stróża… a pod jego łóżkiem mieszka potwór, który ciągle podkrada mu kapcie.
Nadchodzi jednak dzień, kiedy Bożek musi wreszcie opuścić swój niezwykły dom i poznać lepiej świat po drugiej stronie ogrodzenia — świat bez szumu anielskich skrzydeł i uścisku potwornych macek. Tylko czy jest na to gotowy? I czy sam świat również jest gotowy na Bożka oraz wielką tajemnicę, jaką skrywa chłopiec?
(lubimyczytac.pl)

Książki dla dzieci często kojarzą nam się z historiami uproszczonymi i dość naiwnymi. W końcu chodzi o to, żeby dzieci je zrozumiały. Są też dość krótkie, bo przecież dzieci nie przeczytają aż tyle, co dorosły. Dopiero w pewnym wieku zaczyna się pochłaniać literki w ilościach hurtowych. Ważne jednak, żeby dzieciom czytać i pozwalać im czytać, bo czym skorupka za młodu... Ale czy ałtorce piszącej niekoniecznie poważnie o kichających aniołach, poetyckich widmach i gotujących potworach z czeluści piekieł można powierzyć tak ważne zadanie, jakim jest napisanie książki dla dzieci? O to jest pytanie.

wtorek, 28 sierpnia 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Vera Buck - "Runa"


Autor: Vera Buck
Tłumacz: Emilia Skowrońska
Tytuł: Runa
Tytuł oryg.: Runa
Gatunek: thriller
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 3 września 2018
Ilość stron: 608

Opis: Paryż, rok 1884.
Doktor Charcot na oddziale neurologicznym kliniki Salpêtrière przeprowadza eksperymenty na histeryczkach.
Jego pokazy hipnozy ściągają widzów z całej Europy; znany neurolog niczym magik sprawia, że pacjentki tańczą przed zgromadzoną publicznością. Któregoś dnia na oddział trafia Runa, mała dziewczynka, która opiera się wszelkim metodom terapeutycznym. Jori Hell, szwajcarski student medycyny, widzi w tym szansę na zdobycie upragnionego tytułu doktora i wysuwa śmiałą propozycję zabiegu, który do tej pory wydawał się nie do pomyślenia. Chce jako pierwszy lekarz w historii medycyny operacyjnie usunąć obłęd z mózgu pacjentki.
Nie wie jednak, że Runa zostawiła wmieście tajemnicze wiadomości, ściągając na siebie uwagę innych osób. Zna też najmroczniejszą tajemnicę Joriego…

Ludzki umysł od zawsze był nieco tajemniczy i fascynujący dla ludzi wiążących się z medycyną. Każda anomalia przecież musi mieć jakąś przyczynę. Nim udało się rozpoznać i nazwać kolejne choroby umysłu, chorych brano za opętanych przez demony bądź diabła i ich los kończył się tragicznie. Jednak z biegiem czasu i rozwojem medycyny coraz więcej schorzeń leczono, z większym bądź mniejszym skutkiem.
Salpêtrière było jednym z miejsc, na owe czasy bardzo znanym, gdzie gromadzono chore na umyśle kobiety, choć przyznam się szczerze, że chyba szybka śmierć zadana przez najbliższych, którzy nie rozumieli ich choroby, byłaby lepsza niż pobyt w klinice, gdzie robiły za obiekty doświadczalne i zwierzątka w cyrku doktora Charcota. I kto wie, za co jeszcze. Na samą myśl mam ciarki na plecach i cieszę się, że nie żyję w tamtych czasach. Bardzo mi się nie podobały te całe pokazy czy same metody „leczenia”, bo zdaje się, że lekarze z kliniki nie znali stwierdzenia „dobro pacjenta”.

sobota, 25 sierpnia 2018

[Recenzja książki] Marcin Wroński - "A na imię jej będzie Aniela"


Autor: Marcin Wroński
Tytuł: A na imię jej będzie Aniela
Tom: 3
Cykl/seria: Komisarz Maciejewski
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2011
Ilość stron: 350

Opis: Na początku września 1938 roku lubelska policja znajduje zwłoki młodej służącej. Aniela Biernacka została uduszona i zgwałcona. Śladów, które mogłyby doprowadzić do sprawcy, praktycznie nie ma, a jedynym interesującym tropem jest dziwna substancja: ropna maź na ciele denatki. Gdy rok później wybucha wojna i miasto atakują Niemcy, w podobnych okolicznościach ginie kolejna kobieta. Niewyjaśnione zbrodnie nie dają spokoju komisarzowi Maciejewskiemu. Żeby móc ścigać mordercę, wstępuje w szeregi niemieckiej policji Kripo. Polskie podziemie uznaje go za zdrajcę, więc komisarz musi działać ze zdwojoną ostrożnością.
Okupacyjna rzeczywistość, terror, getto i obóz koncentracyjny na rogatkach - to wojenny krajobraz Lublina, miasta, które równocześnie tętni rozrywką i erotyką. Zygmunt Maciejewski szuka sprawiedliwości nawet wtedy, gdy zbrodnia jest na porządku dziennym.

Są tacy zbrodniarze, którzy atakują tylko w określonych warunkach. Wyrachowana zbrodnia staje się jeszcze bardziej paskudna niż ta, którą dokonuje się w emocjach. Nie jest ona też częstym przypadkiem, za to stróżom prawa przysparza mnóstwa problemów. I takie śledztwo przypada również komisarzowi Maciejewskiemu. Nie dość, że samo w sobie jest ciężkie, to jeszcze wybucha wojna. I tu można zadać pytanie, czy śmierć jednej kobiety ma znaczenie, gdy w walkach i bombardowaniach giną tysiące?
Trochę zaskoczyło mnie, że Wroński przeskoczył aż do roku 1938 i czasów wojennych po pierwszych dwóch tomach o komisarzu Maciejewskim. Nie jest tajemnicą, że nie jestem zbytnią entuzjastką II wojny światowej i już teraz mogę powiedzieć, że Lublin z lat trzydziestych podobał mi się bardziej. Miał swoją niepowtarzalną atmosferę, która zniknęła wraz z nadejściem rządów niemieckich w mieście.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

[Recenzja książek] Marcin Wroński - "Morderstwo pod cenzurą" & "Kino Venus"


Autor: Marcin Wroński
Tytuł: Morderstwo pod cenzurą
Tom: 1
Cykl/seria: Komisarz Maciejewski
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2010r.
Ilość stron: 292

Opis: Lublin na kilka dni przed 11 listopada 1930 roku, trwają przygotowania do patriotycznego święta.
Tymczasem Roman Binder, redaktor naczelny prawicowej gazety, zostaje brutalnie zamordowany we własnym mieszkaniu. Pierwsze tropy wiodą do szefów dwóch innych lubelskich gazet, w grę mogą wchodzić zarówno osobiste porachunki, jak i pobudki polityczne.
Śledztwo prowadzi Zygmunt „Zyga” Maciejewski, od którego odeszła żona, za to nie opuściły go skłonności do alkoholu i aspołeczny charakter. Maciejewskiemu nie ułatwiają pracy ani niesubordynowani podwładni, ani nowy współpracownik, przydzielony mu z komendy wojewódzkiej. Kiedy rankiem w samo święto zostaje odnalezione ciało cenzora prasowego, sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej.
Mocny kryminalny debiut laureata Nagrody Wielkiego Kalibru. Czarny kryminał, ciemne zaułki i czar dawnej prasy.

Dawno nie czytałam kryminałów, choć bardzo je lubię. Prędzej jednak zabierałam się za jakiś serial, zazwyczaj całkiem przypadkiem, będąc w rodzinnym domu, gdzie mam dostęp do telewizora, bo rzadko oglądam coś na komputerze. Niedawno – jak pewnie pamiętacie – wpadł mi w ręce zbiór opowiadań o komisarzu Maciejewskim „Gliny z innej gliny”. I tak postanowiłam z komisarzem poznać się bliżej.
Tuż przed 11-tym listopada w brutalny sposób ginie redaktor naczelny prawicowej gazety. Podejrzeń jest sporo, pewnych tropów niewiele, do tego kilka dni później dochodzi drugi trup, tym razem cenzora prasowego. Jak to połączyć? Czy może oba zabójstwa nie są ze sobą związane?

środa, 1 sierpnia 2018

Zniewolone podsumowanie LIPCA!


Połowa wakacji już za nami. Po deszczach nie ma już śladu, za to możemy cieszyć się upalnym słońcem. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rozłożyć sobie kocyk w cieniu, obok postawić chłodną lemoniadę i rzucić się w wir kolejnej książkowej przygody. Nim to się jednak stanie, czas na podsumowanie lipca.


poniedziałek, 23 lipca 2018

[Recenzja książki] Leslye Walton - "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender"


Autor: Leslye Walton
Tłumacz: Regina Kołek
Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
Tytuł oryg.: The Strange And Beautiful Sorrow of Ava Lavender
Gatunek: fantastyka, literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 2 marca 2016
Ilość stron: 299

Opis: Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...
Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.
Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię swojej rodziny. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?
Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...

Ava Lavender pewnie nie byłaby warta wspominania, gdyby nie jedna rzecz, która ją wyróżniała wśród ludzi. Ava urodziła się ze skrzydłami, choć nikt nie potrafił powiedzieć, dlaczego tak się stało. I pewnie po tym krótkim wstępie każdy oczekiwałby jakiejś fantastycznej opowieści. Przymiotniki w tytule też dają sporo do myślenia, lecz to nie jest takie proste.
Tak naprawdę, gdyby nie skrzydła Avy i pojawiające się duchy, byłaby to zwyczajna obyczajówka z tych, które mają w sobie sporo smutku. Bowiem rodzina dziewczyny nigdy nie miała łatwo, odkąd jej pradziadek postanowił z Francji przenieść się do Stanów Zjednoczonych. Skromne życie, miłosne porażki, tragedie nie omijały rodu skrzydlatej narratorki opowieści. W końcu urodziła się ona i jej brat bliźniak Henry, o którym, mam wrażenie, trochę się zapomina. Może dlatego, że jest to opowieść Avy, a może ze względu na jego brak skrzydeł i niechęć do mówienia, gdy nie jest to absolutnie konieczne.