Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lipca 2018

[Recenzja książki] J. D. Salinger - "Buszujący w zbożu"

Autor: J. D. Salinger
Przekład: Magdalena Słysz
Tytuł: Buszujący w zbożu 
Tytuł oryg.: Catcher in the rye
Gatunek: Literatura współczesna
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: ~2017 r.
Ilość stron: 304

Opis: Bohaterem Buszującego w zbożu jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college`u i przez kilka dni 'buszuje' po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej niebłahe...

     Chyba każdy z nas choć raz stwierdził, że otaczają go ludzie głupi, którzy swoim zachowaniem działają nam na nerwy. Co wtedy robimy? Narzekamy na nich, zwracamy im uwagę i ignorujemy, pewni, że najlepiej pozostawić takiego człowieka z własną głupotą. Holden Caulfield podchodzi do tego inaczej - ma dość głupoty wokół siebie, do tego w jego życiu znowu coś nie wyszło, więc młodzieniec ucieka z jednego miejsca, by zahaczając o inne, wrócić do rodzinnego domu. Tą podróżą dzieli się z czytelnikiem w powieści Buszujący w zbożu. Czy cała historia oraz sam Holden przypadli mi do gustu? Odpowiem już teraz - nie. Opowieść może jeszcze się broni, ale sam bohater zyskał u mnie niechlubne pierwsze miejsce w kategorii Najbardziej nielubiany męski bohater literacki. Dlaczego? Już wyjaśniam.

piątek, 5 stycznia 2018

[Recenzja książki] Robbert Harris - "Konklawe"

Autor: Robert Harris
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Tytuł: Konklawe
Tytuł oryg.: Conclave
Gatunek: Thriler
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: 15 marca 2017 r.
Ilość stron: 336

Opis: W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież.   Zamknięci we wnętrzu Kaplicy Sykstyńskiej elektorzy modlą się o to, by Duch Święty oświecił ich i pomógł dokonać właściwego wyboru, bardzo szybko jednak obok toczącego się od dziesięcioleci sporu tradycjonalistów i liberałów zaczynają się między nimi całkiem ziemskie intrygi i knowania. Lomeli musi rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy jako dziekan kolegium ma się ograniczać wyłącznie do spraw organizacyjnych, czy też spróbować wpłynąć na przebieg głosowania poprzez ujawnienie mrocznej przeszłości głównych pretendentów. Ostateczny wynik konklawe okaże się jednak i tak nie całkiem zgodny z jego intencjami.
 [lubimyczytac.pl]

Człowiek w swoim życiu wciąż staje przed różnorakimi wyborami. Są konieczne, choć nie przychodzą łatwo. Gdy podejmie się decyzję, pozostaje jedno pytanie: Co by było gdybym podjął inną? No właśnie, człowiek nigdy nie będzie pewien czy dobrze wybrał i jakie będą tego skutki.

wtorek, 13 czerwca 2017

[Recenzja książki] - "Za zamkniętymi drzwiami"


Autorka: B.A. Paris
TłumaczJanusz Ochab
Tytuł: Za zamkniętymi drzwiami 
Tytuł oryg.: Behind closed door
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 15 lutego 2017 
Ilość stron: 304

Opis:Wszyscy znamy takie pary jak Jack i Grace: on jest przystojny i bogaty, ona czarująca i elegancka. Chciałoby się poznać Grace nieco lepiej, ale to niełatwe, bo Jack i Grace są nierozłączni. Niektórzy nazwaliby to prawdziwą miłością. Wyobraź sobie uroczystą kolację w ich idealnym domu, miłą konwersację, kolejne kieliszki dobrego wina. Oboje wydają się w swoim żywiole...
[lubimyczytac.pl]

Niektórzy z nas mają dwa oblicza. Zachowanie takich osób jest zależne od sytuacji, w której się znajdują. Będą gotowi kłamać na swój temat, tylko po to, aby się komuś przypodobać, bądź osiągnąć wyznaczony cel. Swoje prawdziwe oblicze próbuje ukryć również bohater „Za zamkniętymi drzwiami” – Jack.

czwartek, 14 lipca 2016

[Recenzja książki] Stephen King - "Dziewczyna, która pokochała Toma Gordona"

Autor: Stephen King
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Tytuł: Dziewczyna, która pokochała Toma Gordona
Tytuł oryg.: The girl who loved Tom Gordon
Gatunek: Horror, dramat
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 304

Opis: Opętana manią wycieczek matka zabiera dziewięcioletnią Trishe i jej starszego brata do parku narodowego w masywie Gór Białych. Zajęta kłótnią z synem, nie zauważa, gdy dziewczynka schodzi z wyznaczonego szlaku i gubi się w gęstym lesie. Trisha próbuje opanować panikę, myśleć racjonalnie. Niestety, każdy kolejny krok coraz bardziej oddala ją od cywilizacji. Weekendowy spacer zmienia się w trwającą wiele dni samotną wędrówkę przez pełen zagrożeń las, podczas której Trisha racjonuje sobie żywność i pociesza się, słuchając transmisji radiowych z meczów baseballowych ze słynnym miotaczem Red Soxów, Tomem Gordonem, w którym się podkochuje. Głód, pragnienie, strach przed nieuniknioną – jak wydawałoby się – śmiercią, wywołują u niej halucynacje. Spotyka w nich przyjaciół i członków rodziny, a nawet samego Toma. Przerażona dziewczynka zaczyna w końcu wierzyć, że jej przeznaczeniem jest pokonanie Boga Zagubionych, tropiącego ją w postaci zmutowanych zwierząt…

Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy zaraz po przeczytaniu to: „To jest książka dla ludzi, którzy zgubili się w lesie.” Może brzmi to trochę wyniośle bądź śmiesznie, ale skoro mamy książki dla kobiet w ciąży, mamy dzieła dla samotnych ojców, nieposkromionych nastolatków, to dlaczego nie może pojawić się książka dla zagubionych w lesie?
Może tytuł sugeruje, że będzie to historia miłosna. Oczywiście historia melodramatyczna, przesiąknięta goryczą i słodyczą jednocześnie tylko w różnych odstępstwach czasu, w tym wypadku stron. Otóż, nic bardziej mylnego.
To historia o dziewczynce, która pewnego dnia wybrała się na wycieczkę do lasu. Oczywiście nie sama. Towarzyszyła jej mama – pasjonatka podróży oraz brat, który mówiąc łagodnie nie podzielał entuzjazmu rodzicielki. Podczas kłótni brata i matki dziewczynka bez słowa oddala się. Jak łatwo się domyślić, to dopiero preludium. Cała fabuła skupia się na zmaganiach bohaterki. Kolejne stadia King opisuje bardzo realnie. Początkowy spokój, a nawet szczęście – wszak Trisha oddaliła się od źródła zgiełku. Zmęczenie, tęsknotę, odwagę oraz wszelkie sposoby na poradzenie sobie z zaistniałą sytuacją. Wybawieniem staje się Tom Gordon – sportowiec, gracz Red Soxów. Trisha z uporem maniaczki włącza walkamana i wyczekuje coraz to nowszych relacji z meczu. Okazuje się, że tytułowy Tom Gordon działa bardzo skutecznie, wkracza na boisko wtedy, gdy uczestnicy nie mają już nadziei na zwycięstwo. Jak łatwo się domyślić, bardzo szybko nadzieja zostaje przywrócona. Wycieńczenie Trishy doprowadza do tego, że dziewczynka widzi i słyszy gwiazdę baseballu tuż obok siebie.
Stephen King ma niesamowitą umiejętność kreowania postaci „widma”. Czytelnikowi wydaje się, że faktycznie bohater istnieje, natomiast kilka stron później Stephen pokazuje nam język i mówi, że żartował, że wskrzesił ducha. King potrafi oszukiwać, a czytelnik lubi czuć się oszukany, jeśli jest to oszustwo konsekwentne. Nie lubimy, gdy kobieta umiera w pierwszym rozdziale, a w trzecim gotuje zupę. Ale lubimy, gdy kobieta umiera w pierwszym rozdziale, a w trzecim dociera do niej, że została zakopana żywcem. Rozumiecie o co chodzi? Konsekwencja. King jest cholernie konsekwentny.
Dlaczego powiedziałam, że to książka dla zagubionych w lesie? Dlatego, że być może dla większości ta książka może być nudna. Taki epicki poemat rozkwitający. Dziewczyna się gubi, płacze, przewraca i wyobraża sobie ludzi. Jest to jednak dzieło bardzo smutne i realne. I nawet ta nuda nadaje jej realności. Bo czy to nie jest tak, że gdy słuchamy historii o człowieku zagubionym w lesie to wystarczy nam jedno zdanie? Ewentualnie dwa lub trzy? A dla zagubionego te zdania to minuty, godziny, dni, czasem miesiące. Książka wymagająca empatii i cierpliwości. Jeżeli oczekujesz wartkiej akcji, dialogów nie z tej ziemi to, ta książka zdecydowanie nie jest dla Ciebie. Ale jeżeli chcesz zgubić się w lesie będąc w fotelu, w tramwaju, albo gdziekolwiek indziej – mogę z żółwią ręką na sercu polecić Ci tę pozycję. Jeśli jesteś odważny zabierz ją do lasu!
Nie polecam jej ludziom, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z Kingiem.
Przypuśćmy, że książka Ci się spodobała, zarzekasz się, że zostałeś/aś fanką Kinga I sięgasz po „Miasteczko Salem”. Rozczarowanie byłoby ogromne. Oczywiście obie pozycje mogłyby Ci się spodobać, ale mam tutaj na myśli to, że są bardzo skrajne.
Przypuśćmy, że książka Ci się absolutnie nie spodobała, mówisz sobie „nigdy więcej tego KrUla horrorów”. I nie poznasz „Carrie”, „Tego”, ani wspomnianego wcześniej „,Miasteczka Salem”.
Należy pamiętać, że King to ojciec bardzo płodny, a jego dzieci są różne. „Dziewczyna, która pokochała Toma Gordona” to pociecha wyjątkowa. Spokojna, opanowana, ale jednocześnie niepokojąca.

Ocena: 6/10