Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura piękna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura piękna. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 marca 2018

[Recenzja książki] R. J. Palacio - "Cudowny chłopak"

Autor: R. J. Palacio 
Tłumacz: Maria Olejniczak - Skarsgard
Tytuł: Cudowny chłopak
Tytuł oryg.: Wonder
Gatunek: Literatura piękna 
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 17 stycznia 2018 
Ilość stron: 416 

Opis: Wzruszająca i jednocześnie przezabawna opowieść o walce dziecka z przeciwnościami losu.August jest inteligentnym, dowcipnym chłopcem i jego życie wyglądałoby pewnie zupełnie inaczej, gdyby nie jeden zmutowany gen, z powodu którego ma zdeformowaną twarz i, zanim skończył 10 lat, musiał przejść 27 operacji. Do tej pory patrzył na siebie oczami bezwarunkowo kochających go rodziców i siostry. Teraz, gdy idzie do szkoły – od razu do piątej klasy – przyjdzie mu się zmierzyć ze światem rówieśników i starszych uczniów, z ostracyzmem, uprzedzeniami, a czasem ze zwykłym chamstwem i podłością. Spotka się jednak również z dobrocią, przyjaźnią i wspaniałomyślnością. Kontakt z rówieśnikami odmieni Augusta. Ale czy tylko jego?

       Narzekanie jest jedną z największych bolączek ludzkości. Ludziom zawsze czegoś brakuje i często są z tego powodu niezadowoleni. Zdarza się i tak, że wyolbrzymiają swój smutek, robią z siebie życiowych nieudaczników. Nie należy się poddawać. Trzeba doceniać to, co się ma. Książka Cudowny chłopak jest przykładem na to, że należy się cieszyć się życiem oraz akceptować rzeczywistość taką, jaka jest. 

piątek, 2 lutego 2018

[Recenzja książki] Mitch Albom - "Zaklinacz czasu"

Autor: Mitch Albom 
Tłumaczenie: Nina Dzierżawska
Tytuł: Zaklinacz czasu
Tytuł oryg.: The Time Keeper
Gatunek: Literatura piękna 
Wydawnictwo:  Znak Literanova
Premiera: 13 stycznia 2014
Ilość stron: 288

Opis: Książka, która dla wielu czytelników stała się inspiracją i impulsem do życiowych zmian. Spróbujcie wyobrazić sobie życie bez odmierzania czasu. Pewnie nie potraficie. Zawsze wiecie, jaki jest miesiąc, rok, dzień tygodnia. A jednak przyroda nigdy nie zwraca uwagi na czas. Ptaki się nie spóźniają. Pies nie patrzy na zegarek. Sarny nie martwią się kolejnymi urodzinami. Tylko człowiek odmierza...

„Czas to pieniądz”, powiadają. Każdy człowiek z pewnością nieraz powtarzał: „nie mam na nic czasu”. On zawsze jest, tylko nie potrafimy go w pełni wykorzystać. Żyjemy w ciągłym strachu, „a co jeśli nie zdążę”? Na te i inne wątpliwości stara się odpowiedzieć Mitch Albom w powieści „Zaklinacz czasu”.
Fabuła książki dotyczy zmagań ludzi z czasem i to dosłownie. Historia jest podzielona na kilka części. Głównymi bohaterami są Sarah, Victor oraz Dor. Zmagają się oni z własnymi słabościami i lękami. Łączy ich wspólny cel – zapanować nad czasem. Choć dążą do jednego, nie wszyscy są zadowoleni.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

[Recenzja książki] Haruki Murakami - "Po zmierzchu"

Autor: Haruki Murakami
Tłumacz: Anna Zielińska-Elliott
Tytuł: Po zmierzchu
Tytuł oryg.: Afutādāku
Gatunek: literatura piękna
Wydawnictwo: Muza S.A.
Data wydania: 1 stycznia 2007
Ilość stron: 198

Opis: Piękna dziewczyna, Eri, leży w domu od dwóch miesięcy pogrążona w tajemniczym śnie. Jej młodsza siostra Mari, tego wieczoru szczególnie zmęczona niezrozumiałą dla niej sytuacją, postanawia spędzić noc na czytaniu książki w otwartej przez całą dobę restauracji. Spotka tam Takahashiego, grającego na puzonie studenta prawa. On przedstawia ją Kaoru, byłej zapaśniczce, a obecnie szefowej love hotelu, w którym nieznany klient pobił chińską prostytutkę. Mówiąca po chińsku Mari godzi się pomóc Kaoru. To początek najnowszej powieści Murakamiego, której akcja rozgrywa się podczas jednej nocy. Autor prowadzi nas po wąskich uliczkach nocnego Tokio, do jego barów, love hoteli, opuszczonych biurowców. Co znajdą tam bohaterowie? Kogo spotkają? Jak ta jedna noc zmieni ich życie? I czy Eri się obudzi?

Gdy zapada noc, miasto staje się zupełnie inne. Ciemność rozświetlają kolorowe neony, przez które nie widać gwiazd. Na ulice wychodzą ci, dla których noc jest porą życia i pracy. Budzą się demony skryte w ludzkich sercach.

poniedziałek, 27 listopada 2017

[Recenzja książki] Leszek Mieszczak - "Reguła"

Autor: Leszek Mieszczak
Tytuł: Reguła
Gatunek: Literatura piękna
Wydawnictwo: Poligraf
Premiera: 2009 r.
Ilość stron: 208

Opis: Często zastanawiamy się, dlaczego skręciliśmy w przecznicę, chociaż przed nami droga wydawała się prosta i wygodna. Naszych irracjonalnych decyzji nie potrafimy sensownie uzasadnić. Przeszłość, jaka by nie była, jest stwórcą przyszłości i implikuje na wszystkich płaszczyznach naszego życia, począwszy od miłości, a skończywszy na pracy, doprowadzając do powrotu spraw, które nie zostały zakończone, po to, aby mogły zaistnieć, tak jak były zaplanowane, otwierając i zamykając drzwi do innych wymiarów i płaszczyzn, tak jak Judasz musiał zdradzić swojego Mistrza, bo jeśli nie on, to kto?... Możemy przeznaczeniu powiedzieć nie, ale czy potrafimy się od niego uwolnić?
     Reguła przekracza pozornie wymiar rzeczywistości, ale jest bardziej realna od życia, ponieważ splata się z nim, sięgając korzeniami poza strefę naszych zmysłów, jakby tworzyła z nią jedność od początku świata.


     Każdy z nas wie, że czasami wystarczy jedynie impuls, mała iskra, by skłonić do przemyślanego lub nie działania. Wielu z nas postanowiło coś zrobić, bo coś przeczytało lub o czymś usłyszało. Czasami jeden list wystarczy, byśmy wyruszyli w podróż swojego życia. Właśnie coś takiego spotyka Bronka, który w pogoni za odnalezieniem reguły rządzącej światem wyrusza na wyprawę do Mongolii, a wszystko przez wspomnienia przodka z czasów pierwszej wojny światowej, które noszą w sobie pewną tajemnicę.

wtorek, 21 listopada 2017

[Recenzja książki] Haruki Murakami - "Zawód: powieściopisarz"

Autor: Haruki Murakami
Tłumacz: Anna Zielińska-Elliot
Tytuł: Zawód: powieściopisarz
Tytuł oryg.: Shokugyō to shite no shōsetsuka
Gatunek: Literatura piękna, eseistyka
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA SA
Data wydania: 16 sierpnia 2017
Ilość stron: 288

Opis: Eseje zawarte w tym tomie Haruki Murakami zaczął pisać mniej więcej sześć lat temu. Już znacznie wcześniej czuł potrzebę, by opowiedzieć czytelnikom o swojej twórczości i o tym, jak to jest być pisarzem.
Teksty z tej książki mogą być potraktowane jako eseje autobiograficzne, ale Murakami pisząc je, nie miał takiej świadomości. Chciał tylko pokazać swoją pisarską drogę i podzielić się refleksjami na temat twórczości w ogóle.
"Nie bardzo wiem, na ile te w pewnym sensie egocentryczne, prywatne teksty – będące raczej zapisem prywatnych spekulacji na temat procesu pisania niż przesłaniami – przydadzą się czytelnikom. Bardzo bym się cieszył, gdyby naprawdę choć troszkę się komuś przydały".
(muza.pl)

O ludziach znanych zawsze się sporo mówi, lubimy też poznać naszych ulubionych artystów z bardziej prywatnej strony. Mam wrażenie, że pisarze są tu na nieco gorszej pozycji niż aktorzy, wokaliści czy piłkarze, choć dla nich to chyba dobrze, że mogą spokojnie pisać, a nie co chwilę udzielać wywiadów czy pozować do zdjęć. Jednak każdy z nas chciałby poznać zdanie na różne tematy ulubionego pisarza czy tajniki, którymi się posługuje przy tworzeniu.

poniedziałek, 15 maja 2017

[Recenzja książki] Jacek Komuda - Hubal

Autor: Jacek Komuda
Tytuł: Hubal
Gatunek: powieść historyczna
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 28 kwietnia 2016r.
Ilość stron: 754

Opis: "Nie było rozkazu kapitulacji. Przeszliście przez piekło. Za nami groby kolegów. Czy po to ginęli, abyśmy teraz mieli złożyć broń? Ja w żadnym razie broni nie złożę, munduru nie zdejmę... tak mi dopomóż Bóg."
         Henryk "Hubal" Dobrzański z Dobrej herbu Leliwa to legenda. Ostatni żołnierz września. Zbuntowany duch gnębiący Niemców w dawno już okupowanym kraju. Świetny jeździec, wielki znawca koni, kawalerzysta podziwiany w Europie. Poprzez bagna i zawieruchę wojny, zasadzki i obławy prowadził Wydzielony Oddział Wojska Polskiego po chwałę i śmierć. Dzięki niemu, symbolicznie, Rzeczpospolita nie poddała się nigdy. Dla wrogów Ojczyzny miał tylko kule.
         "Ja jestem władza! Sądzę cię w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, wyrok zatwierdzam! Każdego, kto pogwałci prawa tej ziemi, czeka ten sam los!"
(empik.com)

            Są bohaterowie, do których ma się sentyment przez całe życie, do których wracamy, choć ich historie znamy już na pamięć. Pociągają nas, choć niekoniecznie znamy tego powód.
            Z historią Hubala po raz pierwszy spotkałam się jako mała dziewczynka przy okazji filmu z 1973, a wracałam do niego wielokrotnie przy okazji świąt i innych okazji, kiedy pojawiał się w ramówce telewizyjnej. I choć sama II wojna światowa nie jest dla mnie aż tak ciekawym okresem, a na dźwięk słowa „martyrologia” wzdrygam się z niesmakiem, to historia majora Hubali wciąż mnie przyciąga. Nic więc dziwnego, że polowałam na książkę pana Komudy od momentu, gdy tylko usłyszałam, że ma zostać wydana.

niedziela, 7 maja 2017

[Recenzja książki] Katie Khan - "Zatrzymać gwiazdy"

Autor: Katie Khan
Tłumacz: Katarzyna Karłowska
Tytuł: Zatrzymać gwiazdy
Tytuł oryg.: Hold back the stars
Gatunek: fantastyka, science-fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 24 kwietnia 2017 r.
Ilość stron: 368

Opis: Carys i Maxowi zostało tylko półtorej godziny powietrza. Spadają przez pustą przestrzeń kosmosu, nie mając nic prócz siebie wzajem. Szukając więc w sobie oparcia, wspominają świat, który za sobą zostawili. Świat, którego reguł nigdy tak naprawdę nie potrafili uznać, który nigdy nie był ich domem, do którego jednak za wszelką cenę chcą wrócić, ponieważ jest jedyną szansą na uratowanie ich miłości…

Wojenny kataklizm spustoszył Stany Zjednoczone i Bliski Wschód. Europa postanowiła się od nich oddzielić i stworzyć swój własny, utopijny ustrój, który polegał na ciągłym przenoszeniu się z jednego państwa do drugiego, w celu zapoznania się z różnymi kulturami kontynentu – nazywano to Rotacją. Z zasadą Rotacji bohaterowie potrafili sobie poradzić, za to przeszkodą stała się dla nich Reguła Par, ściśle trzymająca się nowego ustroju. Czy ich miłość miała szansę przetrwać wobec powszechnych nakazów? A może znaleźli swój własny sposób na wolność?

piątek, 28 kwietnia 2017

[Recenzja książki] Brooke Desserich, Keith Desserich - "Wiadomość z nieba"

Autorzy: Brooke Desserich, Keith Desserich
Tłumaczenie: Martyna Lip
Tytuł:Wiadomość z nieba
Tytuł oryginalny: Notes Left Behind
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Gatunek: Literatura piękna
Ilość stron: 300
Premiera: listopad 2011


Opis: „Wiadomość z nieba” to niezwykły pamiętnik napisany przez rodziców sześcioletniej dziewczynki, którzy dowiadują się, że ich córka ma rzadką odmianę guza mózgu. To wzruszająca historia o tym, jaką lekcję życia i miłości może przekazać swoim rodzicom kilkuletnia dziewczynka, odchodząc z tego świata.
[lubimyczytac.pl]

 Nasze życie to ciągła gonitwa. Biegniemy za codziennymi obowiązkami. Wciąż brakuje nam czasu. Wydaje mi się, że wiele osób nawet nie jest świadomych, ile rzeczy im umyka. Jedyne co umykało bohaterce „Wiadomości z nieba” to czas.

wtorek, 25 kwietnia 2017

[Recenzja książki i serialu] Jay Asher - "Trzynaście powodów"

Autor: Jay Asher
Tłumaczenie: Aleksandra Górska
Tytuł: Trzynaście powodów
Tytuł oryginalny: Thirteen Reasons Why
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Ilość stron: 272
Premiera: 28 marca 2017 r. (okładka serialowa)

Opis: Nie możesz zatrzymać biegu wydarzeń. Nie możesz cofnąć czasu. Jedyny sposób, by odkryć tajemnicę… …to nacisnąć „play”.      
     Clay Jensen wraca do domu ze szkoły i przed drzwiami znajduje dziwną paczkę. W środku jest kilka taśm magnetofonowych nagranych przez Hannah, koleżankę z klasy, która dwa tygodnie wcześniej popełniła samobójstwo. Dziewczyna wyjaśnia, że istnieje trzynaście powodów, dla których zdecydowała się odebrać sobie życie. Clay jest jednym z nich i jeśli wysłucha nagrania, dowie się dlaczego. Chłopak przez całą noc kluczy po mieście, a za przewodnika służy mu głos Hannah. Staje się świadkiem jej bólu i osamotnienia, a przy okazji poznaje prawdę o sobie i otaczających go ludziach, której nigdy nie chciał stawić czoła. Z przeraźliwą jasnością dociera do niego, że nie da się cofnąć przeszłości, podobnie jak nie da się powstrzymać przyszłości…
(źródło: www.rebis.com.pl)
   
     Codziennie wiele osób popełnia samobójstwo. Codziennie wiele rodzin zaczyna kogoś opłakiwać i zadawać sobie pytanie dlaczego? Co skłoniło do takiej decyzji? Ja sama o to pytałam, bo od kilku lat mogę mówić ze smutkiem w głosie, że mam w rodzinie samobójcę. Trudno jest ustalić motyw tego tchórzliwego czynu. A co, jeśli jest się jednym z powodów, dlaczego ktoś ważny i bliski popełnia samobójstwo? Co wtedy?

sobota, 4 marca 2017

[Recenzja książki] Cecelia Ahern - "Podarunek"


Autor: Cecelia Ahern
Tłumaczenie: Domininka Lewandowska-Rodak
Tytuł: Podarunek
Tytuł oryginalny: The Gift
Gatunek: Literatura piękna
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 17 listopada 2010 r.
Ilość stron: 320

Opis: Lou, biznesmen, mąż i ojciec dwojga małych dzieci, żyje głównie pracą. Zaniedbuje rodzinę i wciąż ma tyle obowiązków, ze najchętniej przebywałby w dwóch miejscach jednocześnie. Na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem spotyka tajemniczego żebraka, Gabe'a, którego postanawia zatrudnić w swojej firmie. Wkrótce Lou odkrywa, że Gabe posiada umiejętność... bycia w dwóch miejscach jednocześnie! Czy to faktycznie możliwe? Sympatyczna powieść o tym, co w życiu naprawdę ważne.
      (lubimyczytac.pl)

     Okres Bożego Narodzenia to czas magii, dlatego tak za nim tęsknimy przez pozostałą część roku. Dlatego chętnie sięgamy po coś nawiązującego do tego niepowtarzalnego czasu i chwytamy tego ulotnego ducha, który napełnia ciało jedynym w swoim rodzaju spokojem. Po "Podarunek" z jego gwiazdkową aurą sięgnęłam z początkiem lutego, by wrócić do tego minionego piękna. Jak wiadomo, Cecelia Ahern jest moją ulubioną pisarką, za której powieści chwytam w ciemno. Czy i tym razem jej proza podbiła moje serce? Oj, mogę zaskoczyć.

czwartek, 26 stycznia 2017

[Recenzja książki] Cecelia Ahern - "Sto imion"

Autor: Cecelia Ahern
Tłumaczenie: Agnieszka Andrzejewska
Tytuł: "Sto imion"
Tytuł oryginalny: One Hundred Names

Gatunek: Literatura piękna
Wydawnictwo: Akurat 
Ilość stron: 446
Premiera: 5 marca 2014 (recenzowane wydanie II)
Opis: Kitty Logan kompletnie się pogubiła... W swojej pracy dziennikarskiej bezwzględnie tropiła sensacje, nie zważając na konsekwencje. W końcu popełniła katastrofalny błąd. Wybucha skandal, kariera Kitty wali się w gruzy. Ostatnią szansą na powrót do zawodowego życia – i do odzyskania szacunku do samej siebie – jest rozwikłanie zagadki listy stu osób, którą otrzymała od umierającej zwierzchniczki i przyjaciółki. Czy pozornie zwyczajne historie nieznajomych ludzi pomogą jej wreszcie zrozumieć własne życie?

     Każdy z nas choć raz w życiu miał do czynienia z sensacją. Niekoniecznie dotyczyła ona nas samych, może działa się obok, ale jesteśmy pewni występowania tego zjawiska. Sensacja przynosi ze sobą czas pełen przeróżnych plotek, osądzeń, podejrzeń. A co, jeśli mylimy się w tym, co przedstawiliśmy światu? Co, jeśli w dobrej – pozornie – wierze, powiedzieliśmy głośno coś, co sprawiło ból wielu osobom? Musimy liczyć się z tym, że owoce naszego uczynku będą naprawdę gorzkie.

czwartek, 28 lipca 2016

[Recenzja ksiażki] Cecelia Ahern - "Miłość i kłamstwa"

Autor: Cecelia Ahern
Tłumacz: Agnieszka Lipska-Nakoniecznik
Tytuł: Miłość i kłamstwa
Tytuł oryginalny: The Marble Collector
Gatunek: Literatura piękna
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 416

     Opis: Zapomniane dzieciństwo. Odkryte na nowo życie. A jeśli masz tylko jeden dzień, żeby dowiedzieć się, kim naprawdę jesteś?
     Kiedy Sabrina Boggs przypadkiem natrafia na tajemniczą kolekcję, która znajdowała się w posiadaniu jej ojca, odkrywa prawdę tam, gdzie nigdy nie podejrzewała istnienia kłamstwa. Człowiek, przy którym spędziła całe dzieciństwo, nagle staje się kimś zupełnie obcym. Sabrina ma tylko jeden dzień na poznanie sekretów mężczyzny, którego rzekomo tak dobrze znała. Dzień, który odkrywa wspomnienia, historie i ludzi, o istnieniu których nie miała dotąd pojęcia. Dzień, który na zawsze zmieni ją i wszystko wokół niej.
     Miłość i kłamstwa to poruszająca, skłaniająca do refleksji opowieść o tym, w jaki sposób pozornie najzwyklejsze decyzje mogą wywierać nadzwyczaj ważki wpływ na całe nasze życie. I jak czasami wystarczy strumień światła, skierowany na kogoś innego, żeby w pełni poznać samego siebie.

     W życiu jesteśmy pewni kilku rzeczy: tego, kiedy się urodziliśmy (choć tutaj może zawieść błąd człowieka, który źle wpisze datę do odpowiedniej rubryki), tego, jak się nazywamy, tego, kto nas wychował. Istnieje kilka czynników, które są w naszym życiu, od kiedy tylko pamiętamy. A co, jeśli w dorosłym życiu dowiadujemy się, że tak naprawdę żyliśmy w kłamstwie, a najbliższy nam człowiek okazuje się być zupełnie kimś innym, niż zawsze myśleliśmy?
     Kiedy tylko dowiedziałam się o dacie premiery, wpisałam ją do kalendarza. Kiedy okazało się, że moja kochana siostra (pozdrowienia dla Margaret!) zamawia sobie książkę, a "Miłość i kłamstwa" jest już w przedsprzedaży, nie wahałam się i poprosiłam o dodanie do koszyka. Tym szczęśliwym trafem w dniu, kiedy trafiła do księgarń, ja miałam ją w dłoniach, wąchałam kartki i cieszyłam się bardzo na lekturę. Nie będę ukrywać, że odrobinę straciłam głowę dla twórczości pani Ahern po zapoznaniu się z jej "Porą na życie" (które pozostaje moją ulubioną powieścią autorki, choć zapoznałam się dopiero z siedmioma), dlatego byłam też pewna, że najświeższa na polskiej półce książka uroczej Irlandki znajdzie dla siebie miejsce w moim sercu. Czy się przeliczyłam? Czytajcie dalej.

     Sabrina Boggs. Trzydzieści trzy lata. Mężatka, matka trójki chłopców. Ratownik na basenie w domu spokojnej starości. Przy pierwszych rozdziałach byłam pewna, że polubię ją za myślenie w sposób bardzo podobny do mojego. Myślałam: "hej, mam to samo zdanie na ten temat, przybij piątkę!", jednak szybko zostałam sprowadzona na ziemię. Jako główna bohaterka Sabrina jest dla mnie nijaka. Powiem więcej: irytowała mnie swoim zachowaniem w wielu momentach, poczynając od rzucenia kubkiem z kawą, która w niczym nie zawiniła, po prostu wydarzyło się coś, co nie było Sabrinie na rękę. Brzmi jak zachowanie nastolatki, czyż nie? Poza tym ma problemy w małżeństwie, które wynikają z tego, że Sabrina nie potrafi mówić o swoich uczuciach, a jej mąż, Aiden, powoli traci cierpliwość. Nie powiem, lubię małe dramaty, ale ten wątek akurat totalnie do mnie nie przemówił. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do trupów.
     Na drugim biegunie jest Fergus Boggs, ojciec Sabriny, który rok przed opisywanymi wydarzeniami przeszedł udar, teraz zaś ulokowany jest w odpowiednim ośrodku, gdzie pod opieką pielęgniarek i fizjoterapeutów dochodzi do siebie. Po udarze pozostała jedna niemiła pamiątka - Fergus nie pamięta wielu szczegółów ze swojego życia, miewa jedynie ich przebłyski, które są bardzo ulotne. Jest ktoś, kto cierpi na tym najbardziej, ale nie będę zdradzać - warto samemu to poznać.
     Dwie postaci. Są rodziną. W niej nie powinno być tajemnic. Ale są i wychodzą na jaw wtedy, kiedy Sabrina się tego nie spodziewa. Pięć paczek i ich zawartość burzą jej świat, ukazują drugie życie ojca. Ten pomysł uzyskał moje gromkie: "TAK!" i chociaż on mnie nie zawiódł. Pani Ahern w odpowiedni sposób poprowadziła wątek doszukiwania się prawdy, mierzenia się z kolejnymi osobami i słuchania kolejnych opowieści, korzystania z kolejnej pomocy. Ciekawie czytało się o tym, że niekoniecznie znamy kogoś, kto towarzyszył nam przez całe dzieciństwo i uczył życia. Wielu ludzi tworzy drugą tożsamość, autorka opisała to w przekonujący sposób.
     Cieszę się, że autorka zastosowała pewien trik - tworząc opowieść z dwóch różnych perspektyw, sprawnie je rozdzieliła. Rozdziały widziane oczami Sabriny noszą własny tytuł "Regulamin basenu" (oraz podtytuły), analogicznie części opowiadane przez Fergusa to "Grając w kulki". Dzięki temu zabiegowi czytelnik nie gubi się podczas lektury, nie jest zaskakiwany przejściem z jednej wizji w drugą, a w przyjemny sposób doświadcza widzenia całości historii.
     Samo postanowienie, by marmurki - kulki do gry - stały się osią dla wydarzeń, przypadł mi do gustu. Wiedząc, że nie jest to tylko wymysł autorki, a prawdziwe zajęcie, chętniej zapoznawałam się z rodzajami i opisami kolekcji Fergusa. Dodanie czegoś rzeczywistego uczyniło tę historię bardzo prawdopodobną. Nie byłabym zdziwiona, gdybym spotkała kogoś podobnego do Sabriny czy też Fergusa.
     Pozostali bohaterowie przedstawieni w powieści nie wydawali mi się godni zbyt wielkiej uwagi. Oczywiście mieli pięć minut ze względu na pomoc w doszukiwaniu się prawdy czy też w przeszłości Fergusa, który dopiero rozpoczynał przygodę z marmurkami, ale w ich gronie nikt nie sprawił, że poczułam do niego nagłą sympatię. Czasami odnosiłam wrażenie, że tych postaci jest za dużo, że można by tę grupę zmniejszyć, a historia nie straciłaby na znaczeniu. Mimo wszystko mile będę wspominała Hamisha i jego babranie się w kupie brata. Tak, to będę pamiętać.
     Co mi się nie podobało? Coś, co ma związek z okładką książki, a mianowicie opis. Uważam, że jest on za dramatyczny. "A jeśli masz tylko jeden dzień, żeby dowiedzieć się, kim naprawdę jesteś?"- sugeruje coś smutnego, prawda? No cóż, muszę rozczarować. Nie ma tu za krzty tragedii, ale o co chodzi, zdradzać nie będę. Wspomnę tylko, że właśnie to zdanie przywiodło mnie do lektury, a okazało się jedynie iluzją. Szkoda.
     Poza tym sądzę - jest to całkowicie subiektywne odczucie - że okładka nijak ma się do treści powieści. Dobrze, nie wmawiałam sobie, że to będzie w jakikolwiek sposób romans, po prostu liczyłam chyba na to, że podobna para jak na zdjęciu się pojawi. Zamiast tego mamy główną bohaterkę, której małżeństwo brzmi jak iluzja, bo ona ma ze sobą problemy. Czy gdzieś już tego nie było?
     Styl aktorki jest niezmienny, więc pewnie dlatego powieść czytało mi się dobrze, choć nie zostałam porwana w wielkie fale. Zastosowany język jest prosty, jednak przy mówieniu o marmurkach pojawia się typowe słownictwo. Książka jest zrozumiała, pojawiają się w niej emocje, które czytelnik także odczuwa w odpowiednich miejscach. Mój wzrok nie znalazł wielu błędów czy też literówek - uff, największa zmora się nie ujawniła.



     Podsumowując, zgubiły mnie moje oczekiwania wobec tej książki, dlatego czuję lekkie rozczarowanie i niedosyt. Był potencjał na naprawdę wciągającą powieść, a u mnie "Miłość i kłamstwa" przechodzi bez większego echa. Choć marmurki to musi być niezła sprawa.
   
Ocena: 6/10

Za udział w sesji dziękuję Dinusowi.

Strefa dobrych cytatów

     "Są rzeczy, o których chcemy zapomnieć, rzeczy, których nie możemy zapomnieć, i rzeczy, o których zapominamy, że o nich zapomnieliśmy - aż do chwili, kiedy same nam o sobie przypominają, To całkiem nowa kategoria. Wszyscy mamy coś, o czym nigdy nie chcielibyśmy zapomnieć. Wszyscy potrzebujemy kogoś, kto będzie o tym pamiętał, tak na wszelki wypadek." 



     "- W kinie przecież nie można gadać - mówię. - Nigdy nie umawiaj się do kina na pierwszą randkę."



     "- Wcale nie podsłuchiwałam... No, może trochę, ale o nic nie pytam. - Lea podaje mi złożoną kartkę papieru. - Na Facebooku poznałam pewnego gościa, dziś wieczorem mamy iść na imprezę, pierwszy raz zobaczyć się osobiście... No dobra, to nie był Facebook, tylko portal randkowy, ale jeśli jakimś cudem facet wygląda choć trochę tak jak na profilu, to jutro wychodzę za niego za mąż."



     "- Aiden... - mówię i w moim głosie pojawia się ton, który ostrzega przed tym, co musi nadejść.

     - Tak? - odpowiada, nie ruszając się z miejsca, choć wyraźnie sztywnieje.
     - Pamiętasz, jak powiedziałeś, żebym nigdy nie pozwoliła pocałować się innemu mężczyźnie?
     - Co takiego? (...)"