Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 grudnia 2018

[Recenzja książki] Thomas Arnold - "Strach stary i nowy"


Tytuł: Strach stary i nowy 
Autor: Thomas Arnold
Cykl: Legendy Archeonu
Tom: I
Gatunek: Fantastyka
Wydawnictwo: Agencja Reklamowo-Wydawnicza Vectra
Premiera: 30 listopada 2018 r.
Ilość stron: 722


Opis: Po ucieczce pierwszych ludzi z Terenów Centralnych i opanowaniu tych ziem przez olbrzymów, gigantów i niszczycieli, Archeon pozostawał przesiąknięty strachem, śmiercią oraz pierwotnym złem powołanym do życia przez Stwórców. Ku swej uciesze sprowadzili oni na świat kolejne monstra pustoszące lądy i oceany, a ich jedynym celem była chęć niszczenia tego, co już istniało. Pożoga i zagłada trwały setki lat, ale również i ta era, jak każda, miała swój początek oraz koniec, zapisując się w legendach. Krew wsiąkła głęboko w ziemię, która na powrót przyjęła brunatną barwę, a rozkładające się ciała dały początek nowemu życiu. Strach uleciał i rozproszył się w powietrzu niczym dym z przygaszonej pochodni. W tym wszystkim jedynie Śmierć pozostała niezmienna. Cierpliwie czekała na odważnych, którzy postanowili wrócić i ponownie określić się mianem Archeonów – pierwotnej nacji zamieszkującej niegdyś Tereny Centralne.

     Wielu autorów któregoś dnia postanawia zmienić gatunek, w którym tworzy, i spróbować sił w czymś innym. Niektórym wychodzi to lepiej, innym gorzej, ale jestem zdania, że warto przyglądać się debiutom w innym gatunku, zwłaszcza kiedy ktoś próbuje swoich sił w klimacie, gdzie już powstały legendy popkultury, jak Tolkien na przykład. Thomas Arnold, polski autor dobrze przyjętych thrillerów, wziął na swój warsztat fantastykę i stworzył nowy świat, gdzie dobro właściwie nie istnieje, a wszystkich rządzą śmierć, zło i zniszczenie. Czy ta próba się powiodła moim skromnym zdaniem? Czytajcie dalej.

środa, 7 listopada 2018

[Recenzja filmu] Kuroshitsuji


Tytuł: Kuroshitsuji
Tytuł org.: Kuroshitsuji
Reżyseria: Kentaro Otani, Keiichi Satou
Gatunek: kryminał, fantastyka
Premiera: 18 stycznia 2014
Czas trwania: 1h 59min

Opis: Rok 2020. 130 lat po tym, jak Ciel Phantomhive zawarł pakt z lokajem, demonem, Sebastianem Michaelisem (Hiro Mizushima). Żeński potomek szlacheckiej rodziny Phantomhive, Shiori Genpo (Ayame Gôriki), przebiera się za chłopca i przyjmuje imię "Kiyoharu", aby działać jako spadkobierca. W świecie podzielonym między wschodem a zachodem Shiori pracuje jako agent Królowej Zachodu. Dziewczyna otrzymuje misję zbadania serii zaginięć kobiet i tajemniczych zgonów, gdzie ofiary były zmumifikowane. Po otrzymaniu osobliwego "czarnego zaproszenia" zaczyna ją to jednak wszystko przerastać, więc zwraca się o pomoc do Sebastiana, zawierając z nim pakt. Zgodnie z nim lokaj będzie służył Shiori do momentu spełnienia warunków umowy, a po ich wypełnieniu pochłonie duszę dziewczyny.
(filmweb.pl)

Bycie królową Anglii to ciężki kawałek chleba. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, pilnować, czy inne mocarstwa nie próbują czegoś ugrać, a i na swoim własnym podwórku pilnować, czy ktoś nie próbuje łamać zasad. Czasami nie można o to zadbać w legalny sposób, ale od czego ma się wiernego kundla?
„Kuroshitsuji” jest dość znanym tytułem wśród osób, które interesują się choć trochę mangą i anime. Już się utarło, że jeśli kamerdyner, to tylko Sebastian, który potrafi dosłownie wszystko. I nie ma w tym przesady, bowiem Sebastian jest demonem służącym młodemu hrabiemu Phantomhive.

środa, 24 października 2018

[Recenzja książki] Richard Schwartz - "Drugi Legion"


Autor: Richard Schwartz
Tłumacz: Agnieszka Hoffmann
Tytuł: Drugi Legion
Tytuł oryg.: Die zweite Legion
Tom: 2
Cykl/seria: Tajemnica Askiru
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 21 października 2018
Ilość stron: 528

Opis: Do gospody Pod Głowomłotem trafia tajemniczy wędrowiec z zapomnianego królestwa Askiru. Opowiada o rozbiciu dawnego mocarstwa i objaśnia pół-elfce Leandrze i wojownikowi Havaldowi funkcjonowanie magicznych wrót. Havald, Leandra i gromadka ich towarzyszy wyruszają na poszukiwania portalu, by przenieść się do Askiru. Tam mają szukać pomocy, ale też ostrzec mieszkańców przed najeźdźcą, brutalnym władcą Thalaku. Nie wiedzą, że po piętach depcze im już wróg. Zamiast w Askirze śmiałkowie lądują jednak w pustynnym Besarajnie, królestwie, w którym czyhają na nich nowe niebezpieczeństwa i polityczne intrygi.
Drugi tom cyklu fantasy Tajemnica Askiru ponownie zadziwia napięciem i ładunkiem emocji. High fantasy na najwyższym poziomie!

Kiedy w marcu w moje łapki wpadł „Pierwszy Róg”, wiedziałam, że jest to historia dla mnie. Wśród nagminnie promowanych młodzieżowych fantasy, które bolą mnie swoimi schematami, dostałam pozycję na naprawdę wysokim poziomie, którą już poleciłam kilku osobom z czystym sumieniem. Do tego wręcz marzyłam o egzemplarzu kolejnego tomu, by wrócić do świata Havalda i spółki. Wystarczyło poczekać pół roku i o to mam!
„Drugi Legion” zaczyna się tam, gdzie kończy „Pierwszy Róg”. Magiczna burza śnieżna minęła, a niedawno przybyły do gospody Kennard dzieli się z naszymi bohaterami wiedzą o współczesnym Askirze podzielonym na królestwa, które bez ustanku sprzeczają się o drobnostki. Wciąż jest jednak nadzieja, że Leandra uzyska pomoc dla swego kraju, więc drużyna rusza na wyprawę, w czasie której może ich spotkać dosłownie wszystko.

sobota, 20 października 2018

[Recenzja książki] Marta Kisiel - "Pierwsze słowo"


Autor: Marta Kisiel
Tytuł: Pierwsze słowo
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 17 października 2018
Ilość stron: 320

Opis: Pewnej nocy do jednej zamkowej celi trafia trzech morderców carów, a każdy z nich słuszny i jedyny. Wallenrod, Winkelried i Wawrzyniec, namaszczony może nie pośród królewskiego truchła w kościelnych podziemiach, ale przecież też w podziemiach... gorzelni.
Stanisław Kozik nieoczekiwanie dla siebie znajduje się w odmiennym stanie żywotności. Sokółek zamienia się w słup soli w pewnym rozkosznie fikuśnym przedsiębiorstwie. A Oda Kręciszewska w dniu pogrzebu w lustrze dostrzega wąsik swojej matki, co prowadzi ją do podjęcia pewnych niezbyt przemyślanych, ale całkiem udanych życiowych decyzji.
W tym tomie opowiadań nie brakuje też postaci już czytelnikom znanych, jak choćby pewnego pisarza o wyglądzie zmiętego muszkietera i jego prywatnego anioła. W bamboszkach.
Czasem dowcipnie, innym razem mrocznie. Zawsze klimatycznie i z wielką klasą. Czy to zamtuz, czy biuro komisji przyznającej Certyfikat Międzynarodowej Jakości Fantastycznej, czy carski zamek, a może tonące we mgle zaułki miasta – Marta Kisiel udowadnia, że jej wyobraźnia (podobnie jak poczucie humoru) nie ma żadnych granic.

„Nie umiem pisać opowiadań”. Te słowa zaczynają wstęp do zbioru jedenastu opowiadań autorstwa Marty Kisiel. Jak to „nie umiem”? Może trzeba by zapytać, co w takim razie ałtorka nam tu popełniła, jeśli nie opowiadania, bo na powieść mi to nie wygląda. Poezję też nie. Nie żebym się na poezji znała, ale chyba wystarczająco, żeby stwierdzić, że pani Marta chyba próbuje nas zniechęcić do sięgnięcia po „Pierwsze słowo”. A tak się, pani ałtorko, nie robi.

piątek, 12 października 2018

[Recenzja książki] Sarah J. Maas - "Dwór Szronu i Blasku Gwiazd"


Autor: Sarah J. Maas
Tłumacz: Dorota i Jakub Radzimińscy
Tytuł: Dwór Szronu i Blasku Gwiazd
Tytuł oryg.: A Court Of Frost and Starlight
Tom: 3.5
Cykl/seria: Dwór Cierni i Róż
Gatunek: fantastyka                    
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 3 października 2018
Ilość stron: 320

Opis: Feyra i Rhysand wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie. Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyra, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znaczenie bardziej poranione niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.

Gdy jesteśmy dziećmi, wszystkie nasze lektury kończą się zwycięstwem tych dobrych nad złymi i szczęściem bohaterów. Później książki też urywają historie, jakby nic złego nie miało prawa już się stać, bo przecież udało się pokonać zło. Jednak świat nie jest taki prosty i zawsze jest coś jeszcze do opowiedzenia, a walka, choćby w najlepszej intencji, zawsze pozostawia ślady.
Tak też jest z cyklem „Dwór Cierni i Róż”. Po trzech tomach można pomyśleć, że już wszystko, co było do opowiedzenia, zostało opowiedziane. Feyra i Rhys ze swoimi najbliższymi zwyciężyli, więc teraz czeka ich tylko długie, gnuśne życie spędzone na zabawie i okazjonalnych utarczkach z Keirem pilnującym spraw na Dworze Koszmarów.

czwartek, 13 września 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Marta Kisiel - "Małe Licho i tajemnica Niebożątka"


Autor: Marta Kisiel
Tytuł: Małe Licho i tajemnica Niebożątka
Gatunek: literatura dziecięca, fantastyka
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 19 września 2018
Ilość stron: 208

Opis: W pewnym starym, niesamowitym domu na uboczu, za wysokim ogrodzeniem, mieszka chłopiec imieniem Bożek, zwany też Niebożątkiem, który nigdy nie jest sam. Bo oprócz starej skrzyni ze skarbami i najfajniejszej mamy pod słońcem ma też najprawdziwszego anioła stróża… a pod jego łóżkiem mieszka potwór, który ciągle podkrada mu kapcie.
Nadchodzi jednak dzień, kiedy Bożek musi wreszcie opuścić swój niezwykły dom i poznać lepiej świat po drugiej stronie ogrodzenia — świat bez szumu anielskich skrzydeł i uścisku potwornych macek. Tylko czy jest na to gotowy? I czy sam świat również jest gotowy na Bożka oraz wielką tajemnicę, jaką skrywa chłopiec?
(lubimyczytac.pl)

Książki dla dzieci często kojarzą nam się z historiami uproszczonymi i dość naiwnymi. W końcu chodzi o to, żeby dzieci je zrozumiały. Są też dość krótkie, bo przecież dzieci nie przeczytają aż tyle, co dorosły. Dopiero w pewnym wieku zaczyna się pochłaniać literki w ilościach hurtowych. Ważne jednak, żeby dzieciom czytać i pozwalać im czytać, bo czym skorupka za młodu... Ale czy ałtorce piszącej niekoniecznie poważnie o kichających aniołach, poetyckich widmach i gotujących potworach z czeluści piekieł można powierzyć tak ważne zadanie, jakim jest napisanie książki dla dzieci? O to jest pytanie.

niedziela, 29 lipca 2018

[Recenzja książki] Katarzyna Wójcik - "Zanim zawieje wiatr"

Autorka: Katarzyna Wójcik
Tytuł: Zanim zawieje wiatr
Tom: 1
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 9 lipca 2018 r.

Opis: Wiele wieków temu chciwość spopieliła królewskie ziemie. Pamięć o wojnie, która z najgłębszych czeluści wywabiła bestie, a z cienia – zaciekłych wojowników, dawno już się zatarła. Przetrwała jedynie legenda o kamieniach Lyshanach i ich mocy, wciąż kusząc obietnicą wielkości.
Wiele lat po tych wydarzeniach młody Yun decyduje się opuścić rodzinną wioskę. Impulsem do wyprawy jest lęk o życie najbliższych i słowa zakapturzonego Nieznajomego. Wkrótce Yun poznaje ambitną Młodą Alchemiczkę Minę oraz Skrytobójcę Garetta, by wraz z nimi wyruszyć w podróż po Czterech Krainach. Wspólnie mierząc się z napotykanymi niebezpieczeństwami, tworzą osobliwą drużynę. W dążeniu do zdobycia Lyshanów każdemu z nich przyświecają jednak odmienne cele.
I tylko kwestią czasu pozostaje, kto zdradzi pierwszy…

Kiedy po raz pierwszy chwyciłam książkę Zanim zawieje wiatr w swoje czytelnicze rączki, byłam nią po prostu zachwycona. Klimatyczna, tonąca w błękicie okładka, która choć nie jest skomplikowana, przyciąga wzrok, i ten opis, tak bardzo w stylu prawdziwych, fantastycznych książek – mógł przywodzić na myśl tylko ciekawą przygodę. Dłużej nie czekając, rozwarłam wrota papierowej historii. I to właśnie wtedy, wraz z kolejnymi czytanymi stronami, mój zapał powoli zaczął słabnąć.
Bardzo długi czas męczyłam się z pisarskim tworem pani Katarzyny Wójcik. Chwilami już od niechcenia wertowałam te przydługie, nic niewnoszące do fabuły opisy. Poczyniłam nawet test, tak z ciekawości. Przeczytałam dziesięć stron rozdziału, wyłapując tylko dialogi i początkowe słowa opisów. Potem przeczytałam te dziesięć stron jeszcze raz, ale w całości. Jak się okazało, wcale nie musiałam podchodzić do tego dwa razy, wystarczył mi ten pierwszy. Do czego dążę – autorka za bardzo rozwleka to, co chce przekazać czytelnikowi, a połowa z tych wiadomości i tak nie ma znaczenia. Może styl ma poprawny i obrazowy, ale wydaje mi się, że jednocześnie jest sztywny i pozbawiony ekspresji. Zabrakło tej nutki magii, która powinna rozpalić serce wielbiciela fantastyki.

poniedziałek, 23 lipca 2018

[Recenzja książki] Leslye Walton - "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender"


Autor: Leslye Walton
Tłumacz: Regina Kołek
Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
Tytuł oryg.: The Strange And Beautiful Sorrow of Ava Lavender
Gatunek: fantastyka, literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 2 marca 2016
Ilość stron: 299

Opis: Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...
Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.
Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię swojej rodziny. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?
Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...

Ava Lavender pewnie nie byłaby warta wspominania, gdyby nie jedna rzecz, która ją wyróżniała wśród ludzi. Ava urodziła się ze skrzydłami, choć nikt nie potrafił powiedzieć, dlaczego tak się stało. I pewnie po tym krótkim wstępie każdy oczekiwałby jakiejś fantastycznej opowieści. Przymiotniki w tytule też dają sporo do myślenia, lecz to nie jest takie proste.
Tak naprawdę, gdyby nie skrzydła Avy i pojawiające się duchy, byłaby to zwyczajna obyczajówka z tych, które mają w sobie sporo smutku. Bowiem rodzina dziewczyny nigdy nie miała łatwo, odkąd jej pradziadek postanowił z Francji przenieść się do Stanów Zjednoczonych. Skromne życie, miłosne porażki, tragedie nie omijały rodu skrzydlatej narratorki opowieści. W końcu urodziła się ona i jej brat bliźniak Henry, o którym, mam wrażenie, trochę się zapomina. Może dlatego, że jest to opowieść Avy, a może ze względu na jego brak skrzydeł i niechęć do mówienia, gdy nie jest to absolutnie konieczne.

niedziela, 15 lipca 2018

[Recenzja książki] Victoria Schwab - "Mroczny duet"

Autor: Victoria Schwab
Tytuł: Mroczny duet
Tytuł oryg.: Our Dark Duet
Cykl: Potwory Verity
Tom: 2
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 512

Opis: Kate Harker nie boi się ciemności. Poluje na potwory i robi to dobrze. August Flynn nigdy nie będzie człowiekiem, bez względu na to, jak bardzo kiedyś tego pragnął. Ma swoją rolę do odegrania i odegra ją za wszelką cenę. Minęło prawie sześć miesięcy odkąd ich ścieżki skrzyżowały się, a w tym czasie wojna między ludźmi i potworami rozgorzała na dobre. W Prawdziwości August przyjął rolę przywódcy, którym nigdy nie chciał być. W Dobrobycie Kate, w zupełniej zgodzie ze swoją naturą, stała się bezwzględną łowczynią. Tymczasem z mroku wyłania się nowy rodzaj potwora, który karmi się chaosem i wyciąga na powierzchnię najgłębiej skrywane lęki swoich ofiar. ​

Koniec jest już bliski. Malchajowie, na czele ze Sloanem i Alice, próbują dobić drużynę Henry’ego Flynna. Kate poluje na potwory na własną rękę, ukrywając się w Dobrobycie. August wypełnia obowiązki, które przejął po śmierci brata, przebywając w Prawdziwości. Czy to możliwe, że mroczny duet znowu się ze sobą spotka i razem staną przeciwko złu? Cóż, inaczej ta książka nie miałaby tak znaczącego tytułu.
Zanim zaczęłam czytać Mroczny duet, zabrałam się za inną książkę Victorii Schwab. Mam wrażenie, że popełniłam błąd i samoczynnie, choć nie do końca świadomie, zestawiłam ze sobą te dwie powieści. Trzeci tom Odcieni magii – Wyczarowanie światła, zawładnęło moim sercem. Akcja zapierała dech w piersiach i wyciskała ze mnie ostatnie łzy. Jak było z Mrocznym duetem? Tak jakby pisała to zupełnie inna autorka.

środa, 11 lipca 2018

[Recenzja książki] Marcin Jamiołkowski - "Order"


Autor: Marcin Jamiołkowski
Tytuł: Order
Tom: 2
Cykl/seria: Herbert Kruk
Gatunek: urban fantasy
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: 19 grudnia 2015
Ilość stron: 250

Opis: Magia powróciła do Warszawy, a wraz z nią nadciągnęły kłopoty – zaginął ważny dla bezpieczeństwa stolicy artefakt. Prowadzone konwencjonalnymi metodami śledztwo nie przynosi rezultatów, a więc czas na rozwiązania magiczne. Do pomocy zostaje zwerbowany Herbert Kruk.
Kto planuje wyrządzić krzywdę pozbawionej ochrony Warszawie i jej mieszkańcom?
Jaką moc kryje w sobie Order, który miasto otrzymało kilkadziesiąt lat temu z rąk potężnego maga i dlaczego został skradziony?
„Coś się wydarzy” – mówią ogłoszenia w autobusach. Czy ponure przeczucia Herberta się sprawdzą? Jakie sekrety skrywają tajemnicze tunele, położone głęboko pod Warszawą?
Tropy prowadzą w różne miejsca, a czasu jest jak zwykle za mało.
(lubimyczytac.pl)

Jak już raz człowiek wkopał się w kłopoty, te zawsze go odnajdą. Ta zasada jasno określa wszelkie książkowe serie, żadna nie byłaby przecież tak interesująca, gdybyśmy mieli jedynie obserwować codzienne, szare życie bohatera, choć ten pewnie by się nie zgodził.
Tak jest z Herbertem Krukiem, który w poprzednim tomie został wplątany w intrygę, która przywróciła Warszawie magię, choć dość wysokim kosztem osobistej tragedii Herberta. Po miesiącach dość spokojnego życia nasz krawiec zostaje proszony o pomoc w odnalezieniu orderu, który chroni stolicę przed katastrofami. Sprawa jest poważna, więc Herbert zabiera się za śledztwo, sprzymierzając siły z porucznikiem Biura Ochrony Rządu, Grzybowskim, który w magię absolutnie nie wierzy. I tak zaczyna się kolejna przygoda.

sobota, 30 czerwca 2018

[Recenzja książki] V.E. Schwab - "Wyczarowanie światła"

Autor: Victoria Schwab
Tłumacz: Ewa Wojtczak
Tytuł: Wyczarowanie światła
Tytuł oryg.: A Conjuring of Light
Cykl: Odcienie magii
Tom: 3
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 28 maja 2018 r.
Ilość stron: 696

Opis: Po tragedii Kell – uważany za ostatniego żyjącego antariego – musi dokonać licznych wyborów i podjąć ważne decyzje: komu pomagać, wobec kogo zachować lojalność, przed kim się ugiąć. Lila Bard – do niedawna uważana za zwyczajną (choć nigdy przeciętną) dziewczynę z Szarego Londynu – przetrwała i rozkwitła dzięki serii magicznych prób. Teraz jednak musi nauczyć się kontrolować świeżo odkryte zdolności – zanim magia całkowicie ją przytłoczy.
Starożytny wróg powraca i wyciąga ręce po kwitnące miasto, a upadły bohater stara się ocalić własne, z pozoru martwe królestwo. Zhańbiony kapitan Alucard Emery z „Nocnej Iglicy” musi więc zebrać załogę i wyruszyć na poszukiwanie ratunku, który wydaje się niemożliwy. Rozpoczyna się walka nie tylko z zewnętrznym nieprzyjacielem, lecz także z własnym, opętanym ludem…

Istnieją książki, przez które przebrniemy, nawet nie mrugając okiem, a nasza twarz pozostanie przy tym kamienna, niewzruszona – to są powieści z przedziału: wziąłem, przeczytałem, zapomniałem, a takich, jak my czytelnicy wiemy, jest wiele. Naprawdę ciężko znaleźć książkę, która w naszym własnym odczuciu okaże się być czymś, co równe będzie prawdziwemu dziełu literackiej sztuki. Jeszcze ciężej znaleźć książkę, która zostawi na duszy piętno w postaci tęsknoty za czymś, co było dla nas nie tylko dobre, ale również bardzo nam bliskie. Mówimy tu o tych pojedynczych, magicznych egzemplarzach, które bezpowrotnie oznaczają swoją barwną ścieżkę na naszej drodze życia. Moja ścieżka ma kolor szkarłatu i prowadzi prosto do… Odcieni magii. 

piątek, 15 czerwca 2018

[Recenzja filmu] Fullmetal Alchemist


Tytuł: Fullmetal Alchemist
Tytuł org.: Hagane no Renkinjutsushi
Reżyseria: Fumihiko Sori
Gatunek: fantasy, przygodowy
Premiera: 17 listopada 2017
Czas trwania: 2 godz. 13 min

Opis: Wydarzenia rozgrywają się w alternatywnym świecie w XX wieku. Głównymi bohaterami są dwaj bracia - starszy Edward Elric i młodszy Alphonse Elric. Obaj pasjonują się alchemią, formą nauki, która wymaga dużej wiedzy i zdolności. Pewnego dnia ich matka Trisha umiera. Bracia nie mogąc pogodzić się z utratą bliskiej im osoby, postanawiają przywrócić ją do życia za pomocą alchemii. Łamią wiec tabu i przeprowadzają transmutację. Wyniki ich działań okazują się tragiczne. Alphonse traci swoje ciało, a Edward lewą nogę. Ostatkiem sił starszemu bratu udaje się poświęcić prawą rękę i wiąże duszę swojego brata ze starą zbroją. Od tego czasu głównym zadaniem Eda i Ala jest odnalezienie kamienia filozoficznego, zwiększającego możliwości alchemii i tym samym przywrócenie utraconych ciał.

W klimatach japońskich komiksów i animacji siedzę już parę dobrych lat. Swoje widziałam, czasami ostro się przejechałam, czasem jednak pokochałam daną serię całym sercem. Jednak po filmowe adaptacje mang sięgam bardzo rzadko, czy to z przekonania, że prędzej czy później okaże się to bublem marnującym jedynie mój czas, czy też z czystego lenistwa. Film aktorski bowiem nie zawsze potrafi oddać to, co zostało narysowane. I jeśli mam być szczera, to w tej kwestii bardziej ufam Japończykom niż Amerykanom – widzieliście „Death Note’a”? Jeśli nie, nie próbujcie tego w domu ani w żadnym innym miejscu. Szkoda czasu. Ale dobrze, dygresji na razie wystarczy, czas na recenzję filmowej adaptacji jednej z najlepszych i najciekawszych mang, które w życiu przeczytałam.

czwartek, 7 czerwca 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Melissa Darwood - "Larista"

Autor: Melissa Darwood
Tytuł: Larista
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantastyka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data premiery: 21 czerwca 2018 r.
Ilość stron: 288

Opis: Larysa przez całe swoje życie marzyła o miłości od pierwszego wejrzenia. I to takiej, która nigdy nie przeminie. Kiedy na swojej drodze spotyka Gabriela, tajemniczego Nieznajomego z jej sennego koszmaru, jeszcze nie wie, że całe jej życie niedługo się zmieni. Zarówno on, jak i niedawno poznany Daniel, mają plany względem dziewczyny. Jednak tylko jeden z nich ma przyjazne zamiary. Czy dziewczyna wybierze mądrze?
Życie Larysy całkowicie się zmienia, kiedy pojawia się w nim Gabriel. Ten mężczyzna coś ukrywa, coś, co sprawia, że dziewczyna czuje się śledzona. Kim są tajemniczy Guardianie i Tentatorzy? Dlaczego życie Larysy jest w niebezpieczeństwie? Czy w dzisiejszych czasach jest miejsce na miłość od pierwszego wejrzenia?

Z Laristą miałam ogromny problem. Do ostatniej chwili nie wiedziałam, jaką wystawić jej ocenę, ponieważ wzbudzała we mnie skrajne emocje – poczynając od rozrywającej od środka irytacji, a kończąc na kiwaniu głową z uznaniem. Ostatecznie stanęłam jednak po konkretnej stronie barykady, a mianowicie po tej, która każe mi powiedzieć: to nie była dobra lektura.
Po którejś z kolei polskiej powieści fantastycznej dla młodzieży, z bólem stwierdzam, że autorzy (częściej autorki) pomimo szerokiego pola do popisu, i tak zawsze wybiorą schematy. Znów mamy polską bohaterkę, która niczym szczególnym się nie wyróżnia. Zwykła nastolatka, oczywiście trochę inna od reszty, w końcu nie imprezuje, nie nosi krótkich spódniczek i nie pindrzy się godzinami przed lustrem. Oczywiście nagle ni z tego ni z owego zaczynają się nią interesować sami przystojniacy. Jak na wiele polskich młodzieżówek przystało, najlepiej będzie umieścić bohaterkę w klasie maturalnej i niech mieszka w małym miasteczku. Dobrze, jest coś, w czym Larysa jest inna od reszty typowych bohaterek. Otwarcie przyznaje, że szuka miłości, bo już od dawien dawna śni o księciu z bajki. Niby powinniśmy pogratulować jej szczerości, a jednak muszę przyznać, że to jej jedyne wielkie marzenie o miłości jest… zabawne, tym bardziej, że zachowuje się wobec niego jak ktoś, kto po prostu czeka na cud. No, ale to nie byłaby książka młodzieżowa, gdyby nie znalazł się w końcu przystojniaczek, który utonie w morzu gwałtownej miłości...

poniedziałek, 4 czerwca 2018

[Recenzja książki] Alicja Wlazło - "Mrok"


Autor: Alicja Wlazło
Tytuł: Mrok
Tom: 1
Cykl/seria: Zaprzysiężeni
Gatunek: urban fantasy
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: 31 marca 2018
Ilość stron: 414

Opis: Nadchodzi mrok i nikt się przed nim nie ukryje!
Laureen miała wszystko, czego tylko mogła zapragnąć: kochającą rodzinę, wymarzoną pracę i wspaniałą przyszłość. Miała, do chwili kiedy w jej życiu pojawił się tajemniczy Sigarr. W mgnieniu oka otaczający ją perfekcyjnie uporządkowany świat wypełnił chaos.
Potępieni i Zaprzysiężeni toczą od tysiącleci brutalną wojnę. Laureen ma w niej do odegrania kluczową rolę, ale musi stanąć do walki o wszystko co kocha.
Czy znajdzie w sobie dość odwagi?

Szczerze mówiąc, nadal nie wiem, jak zacząć tę recenzję, żebyście doczytali ją do końca. I tak czasami jest z książkami – pierwsze zdania są najważniejsze, mają przyciągnąć i zatrzymać czytelnika przy lekturze. Gdy zaproponowano mi „Mrok” do zrecenzowania, dostałam właśnie początkowy fragment tej powieści, jej prolog i poczułam się zaintrygowana. Czy spotkanie z tym debiutem będzie niezapomnianą przygodą czy raczej odbije się czkawką? Nie byłam pewna, choć po prologu spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego.

środa, 23 maja 2018

[Recenzja książki] Marta Kisiel - "Siła niższa"


Autor: Marta Kisiel
Tytuł: Siła niższa
Tom: 2
Cykl/seria: Dożywocie
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 26 października 2016
Ilość stron: 376

Opis: Szanuj anioła swego, bo możesz dostać gorszego!
Światem rządzi prawo równowagi. To za jego sprawą wymiętolony pisarz oraz wiking z wyboru dzielą dom, w którym strych zamieszkują widma ze skłonnością do cielesności, w piwnicy leży ciało bez skłonności do czegokolwiek, a na piętrze urzęduje urocze Licho oraz anioł nie tyle stróż, ile strażnik więzienny. Równowaga zadbała nawet o to, by siła wyższa znalazła przeciwwagę w fatum o nikczemniejszych gabarytach, za to z przerostem ambicji.
Jako posiadaczka patentu na efekt motyla i śnieżnej kuli siła niższa dokłada wszelkich starań, by Konrad Romańczuk ponownie stał się bohaterem dramatu w nowej obsadzie. Fabułę tym razem dyktuje proza życia, a codzienność występuje jedynie w dwóch wariantach: albo kolejna fucha, albo sterczenie przy garach.
Konrad na własnej skórze przekona się, że zaburzona równowaga grozi nie tylko urwaniem głowy i postradaniem zmysłów: gdy siła niższa pokonuje wyższą, zatracić można samego siebie…

Siła niższa uwielbia przygniatać ludzi codziennością. Płacenie rachunków, sprzątanie, gotowanie, zakupy, zmywanie, którego szczerze nie znoszę. Można się załamać, a nawet stracić chęć do życia z bandą istot, które nie należą – już albo w ogóle – do gatunku ludzkiego. Nic więc dziwnego, że Konrad ucieka na wyprawy do Tesco, by chociaż na kilka chwil zapomnieć o nieszczęsnym Lichu i pozostałych dożywotnikach. Sprawdza się to doskonale, aż pewnego razu na swej drodze spotka dwóch mężczyzn, z których jeden podejrzanie często powtarza “alleluja”. I stąd kolejny ambaras, w który na własne życzenie władowuje się pisarz.