Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sensacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sensacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 października 2018

[Recenzja książki] Marta Matyszczak - "Tajemnicza śmierć Marianny Biel"

Autor: Marta Matyszczak
Tytuł: Tajemnicza śmierć Marianny Biel
Seria: Kryminał pod psem
Tom: 1
Gatunek: Kryminał, thriller, sensacja
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Premiera: 14 czerwca 2017 r.
Ilość stron: 304


Opis: Co może zrobić zwolniony z pracy policjant? Może - jak Szymon Solański - przeprowadzić się do chorzowskiego familoka, przygarnąć ze schroniska psa, otworzyć agencję detektywistyczną i liczyć, że trafią mu się zlecenia ciekawsze niż śledzenie niewiernych małżonków.

     Zrządzeniem losu w piwnicy nowego lokum Solańskiego zostają znalezione zwłoki Marianny Biel, niegdysiejszej gwiazdy miejscowego teatru. Policja przyjmuje, że był to nieszczęśliwy wypadek. Solańki jest innego zdania. Postanawia pokazać dawnemu pracodawcy, że nie stracił policyjnego nosa. Z kundelkiem Guciem u boku rusza na poszukiwanie mordercy...


     Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, gdzie wydarzy się zbrodnia. Jak dowodzi wiele powieści kryminalnych, mogą się one dziać tuż pod naszym nosem, a my tego nie dostrzeżemy lub też będziemy udawać - mniej lub bardziej - że tego nie widzimy. A tu zjawi się ktoś, kto będzie chciał poznać prawdę i nie ustanie w swoich działaniach, dopóki tego nie zrobi, choć może się przy tym wpakować w poważne kłopoty. Właśnie taką osobą dla mnie jest Szymon Solański, główny ludzki bohater serii powieści Marty Matyszczak, który to po wydaleniu z policji nadal chce pokazywać, że łapanie morderców to jego powołanie. Mając przy sobie Gucia, trzynożnego przyjaciela ze świetnym nosem, powinno udać mu się tę teorię potwierdzić.

niedziela, 19 sierpnia 2018

[Recenzja książki] Bożena Gałczyńska-Szurek - "Kręta droga do nieba"

Autor: Bożena Gałczyńska-Szurek
Tytuł: Kręta droga do nieba
Wydawnictwo: Szara Godzina
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Premiera: 24 maja 2017 r. (wyd. II popr.)
Ilość stron: 400

Opis: Czy upadek obrazu Madonny podczas świątecznej procesji jest zwiastunem nieszczęśliwych wydarzeń, które nawiedziła sielską grecką wyspę? Ikona Matki Boskiej Płaczącej w Toros stała się świadkiem wielu zbrodni. Jaką tajemnicę skrywa cerkiew wzniesiona na skalnym urwisku? Czy Klara - policyjny psycholog - pomoże rozwikłać sekrety wyspiarzy?

     Nikt z nas nie spodziewa się, że kiedykolwiek będzie świadkiem jakieś zbrodni. Chyba że zdecyduje się  na zawód, gdzie spotykanie zbrodni jest codziennością. Jednak zbrodnie zbrodniom nierówne, mogą uderzyć w nas mniej lub bardziej. Jednak wiadomo, że w małej społeczności przestępstwa nie będą czymś, co da się  łatwo zamieść pod dywan. A jeśli dzieją się w małej społeczności na małej wyspie, gdzie kontakt z resztą kraju ma swoje utrudnienia, przestępstwa trzeba traktować  jako sprawę wszystkich mieszkańców. I to wśród nich będzie się szukało sprawy.

wtorek, 19 czerwca 2018

[Recenzja książki] Sarah Lotz - "Troje"

Autor: Sarah Lotz
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Tytuł: Troje
Tytuł oryg.: The Three
Cykl: Troje
Tom: 1
Wydawnictwo: Akurat
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Premiera: 22 maja 2014
Ilość stron: 480

Opis: Czarny Czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i zmasakrowanych szczątków współpasażerów, nagrywa na komórkę wiadomość, która wstrząśnie światem.
     Zostaje ich tylko TROJE.
     To dzieci jakimś cudem prawie niedraśnięte, co nie znaczy, że niezmienione. Wokół nich i z nimi zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie uchodzi to uwagi religijnych fanatyków na całym świecie. Pojawiają się domysły, podejrzenia i teorie. Niektóre intrygujące, inne fantastyczne, jeszcze inne groźne. Wreszcie komuś przychodzi do głowy myśl, że musi być jeszcze jeden ocalony. Jeszcze jedno cudowne dziecko.         
     Rozpoczynają się poszukiwania, a raczej polowanie.
     I wtedy świat zmienia się do końca.

     Samolot. Najbezpieczniejszy środek transportu, jego awarie i wypadki zdarzają się najrzadziej. Ale niosą ze sobą wiele setek ofiar. Co jakiś czas słyszymy, że jakiś samolot rozbił się w powietrzu czy spadła do wody, dowiadujemy się, ile osób zginęło w tej katastrofie, i współczujemy ich rodzinom. Nie są to zbyt częste informacje, ale kiedy się pojawiają, obijają się echem po całym globie. Co by było, gdyby w jednej chwili świat obiegła informacja o czterech katastrofach, które wydarzyły się prawie jednocześnie? Pewnie zapanowałby chaos. Jak ta tragedia wpłynęłaby na życie rodzin ofiar i całe społeczeństwa? Na to pytanie stara się opowiedzieć Sarah Lotz, ukazując w swojej powieści reakcje i uczucia, które bynajmniej nie należą do całkowicie normalnych.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

[Recenzja książki] Alek Rogoziński - "Kto zabił Kopciuszka?"

Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Kto zabił Kopciuszka?
Cykl: Róża Krull na tropie
Tom: 3
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 14 marca 2018 r.
Ilość stron: 328

Opis: Autorka powieści kryminalnych Róża Krull otrzymuje zaproszenie na wielki bal charytatywny, gdzie spotyka kilka postaci znanych z pierwszych stron gazet. Kiedy w czasie imprezy dochodzi do morderstwa, okazuje się, że każdy z gości miał powód, aby go dokonać. W tym i znany bloger Mario, przyjaciel Róży, która, aby oczyścić go z podejrzeń, zaczyna własne śledztwo...

     Czasami człowiek jest w stanie wyczuć, że ponownie będzie brał udział w pewnych wydarzeniach. Tymi może być na przykład kolejny ślub, gdzie będzie się świadkiem młodej pary. Albo świadkiem kolejnego morderstwa. Nowa ofiara, inne okoliczności, ale w tym wszystkim znowu tkwi Róża Krull. Czy trzecie spotkanie z tą pisarką przypadło mi do gustu? I to jeszcze jak!

niedziela, 11 lutego 2018

[Recenzja książki] Ramiro Pinilla - "Jeszcze tylko jeden nieboszczyk"

Autor: Ramiro Pinilla
Tłumaczenie: Aleksandra Wiktorowska
Tytuł: Jeszcze tylko jeden nieboszczyk
Tytuł oryg.: Sólo un muerto más
Seria: Samuel Esparta
Cykl: Gorzka Czekolada
Wydawnictwo: Media Rodzina
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Premiera: 18 kwietnia 2014 r.
Ilość stron: 264

Opis: Księgarz, którego pasją są kryminały, nie potrafi przebić się na rynku ze swoim dziełami. Gdy kolejny maszynopis wraca odrzucony przez wydawców, postanawia on wcielić się w postać prywatnego detektywa Samuela Espartę i przeprowadzić śledztwo w sprawie morderstwa, które wydarzyło się w miasteczku przed 10 laty, kiedy to jeden z mieszkańców małej rybackiej miejscowości spod Bilbao przykuł do skały bliźniaków, rzezimieszków i szubrawców, zakałę miasteczka, licząc na to, że przypływ pozbawi ich życia. Tymczasem jednemu z bliźniaków udało się przeżyć. Historia ta ma stanowić kanwę jego nowej powieści. Sprawnie i oryginalnie nakreślona intryga.
     Jeszcze jeden nieboszczyk to doskonała proza postmodernistyczna. Autor prowadzi z czytelnikiem fascynującą grę na wielu poziomach, odwołując się do dzieł innych autorów powieści kryminalnych (Hammeta, Christie, Chandlera) oraz stworzonych przez nich detektywów. Powstaje ciekawy łańcuch zależności: czytelnik staje się pisarzem, który staje się bohaterem swojej powieści.
(źródło opisu: http://mediarodzina.pl/)

     Zapewne większość z nas słyszała lub czytała o jakieś zbrodni, która wydarzyła się gdzieś w pobliżu. Mam nadzieję, że nikt z Was żadnej na własne oczy nie widział, a całość zna tylko z przekazu. Kiedy dociera do nas informacja o najgorszym przestępstwie, jakim jest morderstwo, zastanawiamy się, co kierowało zabójcą i jak on w ogóle mógł tak postąpić. Morderstwa dokonywane są codziennie we wszystkich zakątkach świata, część z nich pozostaje bez najważniejszej odpowiedzi: kto zabił? I właśnie ta pozostawiona zagadka może kusić do tego, by na swoje barki wziąć odpowiedzialność za poznanie prawdy, choć nie koniecznie ma się do tego predyspozycje. Rozwiązanie tej zagadki może dać satysfakcję, ale też być dobrym punktem wyjścia dla napisania powieści, która stanie się w zamyśle bestsellerem. W takich okolicznościach poznajemy Sancho Bordaberriego, głównego bohatera omawianej lektury.

piątek, 26 stycznia 2018

[Recenzja książki] Stephenie Meyer - "Chemik"

Autor: Stephenie Meyer
Tłumaczenie: Anna Klingofer-Szostakowska
Tytuł: Chemik
Tytuł oryg.: The Chemist
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo:  Edipresse Polska S.A.
Premiera: 11 kwietnia 2017
Ilość stron: 568

Opis: Powiedzmy, że nazywa się Alex. Tożsamość i imiona zmienia jak rękawiczki – pracuje dla amerykańskiej agencji rządowej, która jest tak tajna, że nawet nie ma nazwy. Alex zajmowała się przygotowywaniem substancji pomagających śledczym wydobywać zeznania od podejrzanych. Określenie nowoczesne metody tortur byłoby tu na miejscu.
Po zamachu na życie Alex, w którym ginie jej przyjaciel i zarazem współpracownik, kobieta zaczyna się ukrywać. Po kilku latach zgłasza się do niej kolega z departamentu, powierzając jej kolejne zadanie. Ma wynaleźć broń przeciwko zabójczemu wirusowi, by ocalić miliony amerykańskich obywateli. Czy to zasadzka, czy też rzeczywiście od wyjątkowych umiejętności Alex zależy życie wielu ludzi?
Postanawia zaryzykować i zgodnie z otrzymanymi wytycznymi porywa mężczyznę, który, działając na zlecenie mafii narkotykowej, zamierza wywołać epidemię. Najbardziej wymyślne tortury nie pomagają jednak zmusić rzekomego przestępcy do zeznań – zupełnie jakby był niewinny. Alex zaczyna dostrzegać kolejne nieścisłości w przedstawionej historii. Instynkt podpowiada jej, że prawda może być zupełnie inna. Czy przeczucie jej nie myli?

        Każdy z nas ma wokół siebie wielu ludzi, czy mu się to podoba, czy też nie. Żyjemy w stało, gdybyśmy wśród tych ludzi mieli kogoś, kto - choć wydaje się przyjacielem i dobrym duchem - chciał nas wykorzystać i zniszczyć? Pewnie czulibyśmy się z tym okropnie. Jeszcze gorzej czulibyśmy się, wiedząc, że zostaliśmy uznani za zagrożenie przez byłego pracodawcę. Jest to do wyobrażenia, ale czy dalibyśmy sobie radę, będąc w takiej sytuacji? Osobiście nie wiem, jak bym się zachowała. Z pewnością chciałabym przeżyć. Ale przeżycie to nie wszystko, co pokazuje Alex w najnowszej powieści Stephenie Meyer.

środa, 6 grudnia 2017

[Recenzja książki] Matthew Pearl - "Złodzieje książek"

Autor: Matthew Pearl
Tłumacz: Zbigniew Kościuk
Tytuł: Złodzieje książek
Tytuł org.: The Last Bookaneer
Gatunek:thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: Sonia Draga
Premiera: 2017 r.
Ilość stron: 384

Opis: Londyn, 1890 rok. Pen Davenport cieszy się sławą najbardziej bezwzględnego pirata książek w Europie. Pisarze – choćby Charles Dickens, Mark Twain i Robert Louis Stevenson – zdobywali sławę, ale ponosili straty finansowe, wydawcy natomiast osiągali wielkie zyski, a czytelnicy mogli tanio nabywać książki. Jednak złoty wiek działalności wydawniczej dobiega końca. U progu XX wieku postanowiono bowiem podpisać umowę międzynarodową, by zlikwidować czarny rynek. Bukinierzy, złodzieje książek, stają się gatunkiem na wymarciu...

[lubimyczytac.pl]

Piractwo jest w obecnych czasach tematem będącym na topie. Ściągając jakieś utwory oraz inne materiały z internetu, nie bierzemy pod uwagę czyjego są autorstwa. Nie pamiętamy o prawach, jakie przysługują właścicielom tych dokumentów. Dlatego nie od dziś zmagamy się z problemem przywłaszczania czyjegoś mienia. Temat piractwa poruszył w swojej powieści, Matther Pearl „Złodzieje książek”.

czwartek, 9 listopada 2017

[Recenzja książek] Alek Rogoziński - "Do trzech razy śmierć" + "Lustereczko, powiedz przecie"

Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Do trzech razy śmierć
Cykl: Róża Krull na tropie
Tom: 1
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: Filia
Premiera: ~luty 2017 r.
Ilość stron: 328

Opis: Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka po piórze zostaje otruta. Wszystko wskazuje na to, że morderca, który zostawił na miejscu zbrodni czarną różę, wciela w życie fabułę jednej z powieści Krull. A inni zaproszeni pisarze wcale nie są tak niewinni, jak się wydaje... 
     Pisarka rozpoczyna prywatne śledztwo. Pomagają jej w tym zakochany w gotowaniu specjalista od public relations, zafascynowany kryminałami boy hotelowy oraz trzy szalone blogerki. Czy detektywi-amatorzy okażą się skuteczniejsi od policji?

      Jak pewnie zdołaliście zauważyć, lubię kryminały. Lubię, kiedy główną osią fabuły jest prowadzone śledztwo bądź dochodzenie, kiedy są zwłoki, a nie ma sprawcy. Lubię ten czas poszukiwań i rozwiązywanie zagadki. A jeśli autorem jest polski pisarz, to tym bardziej jestem ciekawa, jak opisał cały ten proces od odnalezienia ciała do wsadzenia winnego za kratki. Do tej pory książę komedii kryminalnej, Alek Rogoziński, mnie nie zawiódł. A jak jest z jego najnowszym cyklem? Czy wciąż go uwielbiam? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.

sobota, 7 października 2017

[Recenzja książki] Alek Rogoziński - "Jak cię zabić, kochanie?"


Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Jak cię zabić, kochanie?
Seria: Mroczna strona
Gatunek: 
thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 2 czerwca 2016 r.
Ilość stron: 336

Opis: Trzydziestoletnia Kasia ma szansę odziedziczyć ogromny spadek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat niekochanego przez siebie męża. Jak się jednak okaże, nie dość, że jest to piekielnie trudne zadanie, to i ona sama szybko zamieni się z myśliwego w ściganą zwierzynę. Rozpoczyna się komedia omyłek, w której każdy może przez przypadek stać się i ofiarą, i mordercą...

    Przez lata nie byłam wielbicielką polskiej literatury, do czego po części przyczynił się wybór szkolnych lektur. W zeszłym roku nastąpił jednak przełom i dałam szansę rodzimym autorom. Jednym z nich jest Alek Rogoziński, polski Książę Komedii Kryminalnej. Do tej pory byłam pod wrażeniem jego stylu, dawkowania humoru (często i czarnego) i kreacji bohaterów. Czy Jak cię zabić, kochanie?, moje trzecie spotkanie z jego prozą, było równie interesujące, co poprzednie? Było, choć nie takie samo, jak wcześniej.

piątek, 8 września 2017

[PRZEDPREMIEROWO] Gin Phillips - "Dzikie królestwo"

Autor: Gin Phillips
Tłumacz: Zbigniew A. Królicki
Tytuł: Dzikie królestwo
Tytuł oryg.: Fierce Kingdom
Gatunek: sensacja/thriller/kryminał
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 25 września 2017 r.
Ilość stron: 306

Opis: Ogród zoologiczny jest prawie pusty, gdy Joan i jej czteroletni syn cieszą się ostatnimi chwilami zabawy. Są szczęśliwi, bo był to niemal doskonały dzień. Jednak to, co Joan zauważa, spiesząc z synem do wyjścia na kilka minut przed zamknięciem, sprawia, że pędem wraca w głąb ogrodu, niosąc dziecko na rękach. Nagle matka i syn zostają uwięzieni w zoo jak zwierzęta.

To miał być zwyczajny dzień. Joan spędzała go ze swoim synkiem Lincolnem w zoo, bawiąc się figurkami superbohaterów i wysłuchując jego dziecięcych fantazji. Kiedy mieli już wracać, niespodziewanie rozległy się strzały, wtedy nie było już czasu na rozmyślania… Zaczęła się walka o przetrwanie w dzikiej krainie zamieszkującej przez zniewolone zwierzęta.
Przyznam się szczerze, że nigdy nie czytałam thrillerów. Może jeden czy dwa razy miałam w rękach książkę z tego gatunku, ale nie były to bynajmniej przygody godne zapamiętania. Postanowiłam dać szansę Dzikiemu Królestwu. Chciałam przekonać się do tejże kategorii literackiej z pomocą nowego, materialnego doświadczenia. Jak myślicie, Gin Phillips trafiła w moje serce? 

sobota, 2 września 2017

[Recenzja książki] T.R. Richmond - "Prawda o dziewczynie"

Autor: T.R. Richmond
Tłumacz: Joanna Dziubińska
Tytuł: Prawda o dziewczynie
Tytuł oryg.: What she left
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: Otwarte 
Data wydania: 29 lutego 2016 r.
Ilość stron: 400

Opis: Zwykła dziewczyna, dwadzieścia pięć lat. Trochę zbyt wrażliwa, może nawet ze skłonnościami do autodestrukcji. Otoczona przyjaciółmi i zawsze w kręgu zainteresowania mężczyzn. Pewnie dlatego po każdej imprezie wracała późno do domu. Po ostatniej nie wróciła. Jej ciało wyłowiono z rzeki. Uczelniany profesor Jeremy Cooke układa strzępki życia Alice Salmon w szokującą historię. Kim jeszcze była? Czas pokaże. Prawda jest zawsze pod powierzchnią.  
[lubimyczytac.pl]
                                                              
Sekret. Czym on właściwie jest? Raczej kojarzy nam się z czymś, co zatrzymujemy dla siebie i nie dzielimy się z resztą społeczeństwa. Powinien dawać poczucie bezpieczeństwa, prywatności. Ale tylko do czasu… Dzięki książce „Prawda o dziewczynie” T.R. Richmonda możemy się przekonać, jak naprawdę jest z tymi sekretami.      

czwartek, 3 sierpnia 2017

[Recenzja książki] S. J. Bolton - "Ulubione rzeczy"


Autor: S. J. Bolton  
Tłumacz: Agnieszka Kabala
Tytuł: Ulubione rzeczy
Tytuł oryg.: Now You See Me
Tom: 1
Cykl:  Lacey Flint
Gatunek: Thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: sierpień 2012
Ilość stron: 416 stron

Opis: Lacey Flint, młoda londyńska policjantka z ponurą, głęboko skrywaną przeszłością, jest zafascynowana postaciami seryjnych morderców, zwłaszcza najsłynniejszego: Kuby Rozpruwacza, nigdy nieschwytanego rzeźnika wiktoriańskiego Londynu.Ale jako detektyw nigdy jeszcze nie prowadziła sprawy zabójstwa, nie widziała z bliska zwłok. Aż do pewnego wieczoru, gdy na parkingu obok jej samochodu osuwa się na ziemię straszliwie poraniona kobieta, która umiera na jej rękach...

[lubimyczytac.pl]

        Rzeczy, które spotykają nas w życiu nie zawsze budzą pozytywne emocje. O wielu chcemy zapomnieć. Staramy się patrzeć w przeszłość z dystansem. Czasem bywa tak, że nie rozpamiętujemy jej w ogóle. Zdarzyć się jednak może, że będziemy musieli stawić czoła dawnemu życiu po jakimś czasie. Zazwyczaj nie wynika z tego nic dobrego. 

sobota, 8 lipca 2017

[Recenzja książki] Lisa Gardner - "Dom dla lalek"

Autor: Lisa Gardner
Tłumacz: Daria Kuczyńska-Szymala
Tytuł: Dom dla lalek
Tytuł oryg.: Crash and Burn
Tom: 3
Cykl:  Tessa Leoni
Gatunek: Thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 14 czerwca 2017
Ilość stron: 368 stron

Opis: „Nazywam się Nicky Frank. Choć… raczej się tak nie nazywam”.
Nicole Frank nie powinna była przeżyć wypadku samochodowego, a co dopiero wspiąć się nocą ranna na stromy, błotnisty jar. Nie w ciemnościach, nie w deszczu, nie z odniesionymi obrażeniami. Ale jedna myśl pozwala jej zwalczyć wszelkie przeciwności i znaleźć pomoc: Vero.
„Szukam małej dziewczynki. Muszę ją uratować. Tylko że… ona raczej nie istnieje”.
Sierżant Wyatt Foster jest sfrustrowany, gdy nawet policyjny pies tropiący nie jest w stanie znaleźć śladów tajemniczego zaginionego dziecka – dopóki nie pojawia się ze swoimi szokującymi rewelacjami mąż Nicky, Thomas. Nicole Frank doznała kilku urazów mózgu, więc policjanci nie powinni ufać jej słowom.

„Dom dla lalek” jest następną książką Lisy Gardner, którą przeczytałam.  Po raz kolejny się nie zawiodłam. Autorka dobrze wie, jak zamieszać. Wprowadza sporo wątków rodzinnych, kryminalnych, takich, które dotyczą przeszłości, sprawia, że nic już nie jest pewne. Tak jest i tym razem. Masz uknutą teorię i trach! Nowe zdarzenie, które wszystko zmienia.

wtorek, 13 czerwca 2017

[Recenzja książki] - "Za zamkniętymi drzwiami"


Autorka: B.A. Paris
Tłumacz: Janusz Ochab
Tytuł: Za zamkniętymi drzwiami 
Tytuł oryg.: Behind closed door
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 15 lutego 2017 
Ilość stron: 304

Opis:Wszyscy znamy takie pary jak Jack i Grace: on jest przystojny i bogaty, ona czarująca i elegancka. Chciałoby się poznać Grace nieco lepiej, ale to niełatwe, bo Jack i Grace są nierozłączni. Niektórzy nazwaliby to prawdziwą miłością. Wyobraź sobie uroczystą kolację w ich idealnym domu, miłą konwersację, kolejne kieliszki dobrego wina. Oboje wydają się w swoim żywiole...
[lubimyczytac.pl]

Niektórzy z nas mają dwa oblicza. Zachowanie takich osób jest zależne od sytuacji, w której się znajdują. Będą gotowi kłamać na swój temat, tylko po to, aby się komuś przypodobać, bądź osiągnąć wyznaczony cel. Swoje prawdziwe oblicze próbuje ukryć również bohater „Za zamkniętymi drzwiami” – Jack.

czwartek, 25 maja 2017

[Recenzja książki] Lisa Gardner - "Złap mnie"

Autor: Lisa Garnder
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Tytuł: Złap mnie 
Tytuł oryginalny: Catch me
Cykl: Detektyw D.D. Warren 
Tom: 6
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 416
Premiera: 24 września 2014 r.

Opis: Trzeba być odważnym. Wszyscy kiedyś umrzemy.
D.D.Waren, wyszczekaną panią sierżant bostońskiej policji, ciężko czymś zaskoczyć. Jednak prośba kobiety, która obserwowała policjantkę podczas ostatniego wezwania, jest dla D.D. niemałym szokiem. Charlene Grant wierzy bowiem, że za cztery dni zostanie zamordowana. Chce, by to najlepsza bostońska detektyw zajęła się dochodzeniem w sprawie jej śmierci. Charlie opowiada mrożącą krew w żyłach historię. Jej dwie najlepsze przyjaciółki z czasów dzieciństwa zginęły rok po roku 21 stycznia o 8 wieczorem. Charlie, ostatnia z paczki, odlicza godziny do śmierci i nie zamierza się poddać bez walki. Dziewczyna jest wysportowana, zna sztuki walki, doskonale strzela. Nie będzie więc łatwym przeciwnikiem. D.D. ma jednak niejasne przeczucie, że młoda kobieta coś przed nią ukrywa…
[lubimyczytac.pl]

       Życie jest nieprzewidywalne. Nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy tego chcieli. Ale jest jedna rzecz jaką możemy zrobić, zapanować nad nim, sprawić aby potoczyło się choć trochę po naszej myśli. Jeśli już wiemy, że nad  życiem można zapanować, to co ze śmiercią? Ludzie dzielą się na dwie kategorie: ci, którzy nie za bardzo nad nią rozmyślają i uważają, że jak przyjdzie to przyjdzie, no trudno, oraz takich, którzy wciąż nad nią rozmyślają, w pewnym sensie przygotowują się na jej nadejście. Właśnie tę drugą kategorię ludzi reprezentuje bohaterka „Złap mnie” Lisy Gardner.

niedziela, 19 marca 2017

[Recenzja książki] Dan Brown - "Kod Leonarda da vinci"


Autor: Dan Brown
Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Tytuł: Kod Leonarda da vinci
Tytuł oryginalny: The da Vinci Code
Cykl:Robert Langdon 

Tom: 2
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: Sonia Draga
Premiera: 3 stycznia 2013
Ilość stron: 568

Opis:W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego.
[lubimyczytac.pl]

Każdy z nas posiada informacje czy doświadczenia, którymi nie ma ochoty się z nikim dzielić. Mowa tutaj o sekretach. Nie chcemy powiedzieć czegoś drugiej osobie, bo wstydzimy się, albo nie chcemy aby ktoś się o tym po prostu dowiedział.  

wtorek, 21 lutego 2017

[Recenzja książki] Lisa Gardner - "Dziecięce koszmary"

Autor: Lisa Gardner
Tłumacz: Katarzyna Procner-Chlebowska, Magdalena Procner
Tytuł: Dziecięce koszmary
Tytuł org.: Life to tell
Gatunek:thriller/sensacja/kryminał

Cykl: Detektyw D.D. Warren
Tom: 4
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 23 stycznia 2013
Ilość stron: 408


Opis: W pewien upalny sierpniowy dzień w robotniczej dzielnicy Bostonu dochodzi do brutalnej zbrodni. Ginie czworo członków rodziny, a jedyny podejrzany, ojciec i mąż, trafia w stanie śpiączki na oddział intensywnej terapii. Wszystko wskazuje na to, że próbował popełnić samobójstwo. Czy aby na pewno? Wezwana na miejsce zbrodni sierżant D. D. Warren wie jedno: ta sprawa to coś więcej, niż wskazują pierwsze znalezione dowody.

Beztroskie dzieciństwo – o takim chyba każdy marzył. Niekończąca się zabawa, kilogramy zjedzonych słodyczy i lekkie życie. Nie wszyscy mieli łatwy start. O przykrych wspomnieniach z młodzieńczych lat, mogła przekonać się jedna z bohaterek „Dziecięcych koszmarów” – Danielle Burton.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

[Recenzja książki] Alek Rogoziński - "Morderstwo na Korfu"


Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Morderstwo na Korfu
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Melanż
Seria: Joanna i Betty
Tom: 2
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Ilość stron: 304

Opis: Joanna, popularna romansopisarka, wyrusza na wielkie greckie wakacje, podczas których zamierza w spokoju skończyć pracę nad swoją nową książką. Niestety, spokój to ostatnie, co jest jej dane. Już pierwszego dnia autorka staje się świadkiem morderstwa. Szybko okazuje się, że mógł je popełnić tylko ktoś, kto wraz z nią zamieszkał w niewielkim pensjonacie znajdującym się na pięknej wyspie Korfu. Kto z jedenastki na pozór sympatycznych urlopowiczów okaże się bezwzględnym zabójcą?

    Kiedy po raz pierwszy mamy do czynienia z autorem, jesteśmy pełni nadziei na spotkanie, które zapadnie nam w pamięć. Wierzymy, że oto poznamy kogoś, kto swoim pisaniem wart jest naszej uwagi. Gdy to spotkanie nosi miano numeru dwa, mamy pewne oczekiwania, jak i czujemy niepokój. Co, jeśli tym razem mu nie wyszło, a my się zawiedziemy? Też miałam podobne uczucia, kiedy po świetnym "Ukochanym z piekła rodem" postanowiłam sięgnąć po "Morderstwo na Korfu". Czy warto było poświęcić kilka dni na zapoznanie się z kolejną historią romansopisarki Joanny i jej menadżerki Betty? Odpowiedź poniżej.
     Kryminały mają to do siebie, że jeśli nie stworzy się wciągającej otoczki czy ładnego tła dla zbrodni, można nie zainteresować opowieścią czytelnika. W przypadku tej książki pan Alek z głową i pełną rozwagą stworzył jedenaście postaci, z których każda miała dobry powód, by zabić. Jedenaście postaci, z których każda jest inna, ma inne wartości, przeżyła coś innego. Cała ta grupa to istna mieszanka wybuchowa, która – co może niektórych zaskoczyć – spotyka się w jednym miejscu na Korfu nie całkiem przypadkowo. Początkowo każdy z nich wydaje się bardziej lub mniej sympatyczny, każdego można tolerować. Zbrodnia, której dopuszcza się jedno z nich, zmienia wiele, zaczynając od atmosfery. Podoba mi się to, że i tym razem tuż przed początkiem treści występuje spis postaci pojawiających się na łamach powieści, co pozwala szybko połapać się w tym, kto jest kim i nie czyta się książki z ciągłym pytaniem "kto to, do cholery, jest?!".
     W całym tym małym bagnie znajduje się Joanna, która po ostatnich wydarzeniach w Polsce nie pragnie kolejnego wciągnięcia w śledztwo. Mimo to sama zaczyna szukać mordercy. Ach, schemat podobny, a jednocześnie inny niż przy poprzedniej części. Bez Betty u boku, Joanna znajduje nowego sojusznika, który dość szybko zwraca jej uwagę i pomaga wniknąć w to, kim są jej współtowarzysze wakacji na greckiej wyspie. Z pomocą Michała stara się dojść do tego, kto zabił. Muszę przyznać, że przypadła mi do gustu ich relacja. Odrobinę zabawna, nieprzesłodzona. Taka, o której chce się czytać, a nie przewracać oczami na ilość romantycznych zachowań i czułości.
     Za inny plus powieści uznaję wartką akcję. Cały czas przez trzysta stron coś się dzieje! A czy jest coś lepszego niż oderwanie się od rzeczywistości i przeniesienie do świata, który porywa? Chyba nie. Akcja w odpowiedni sposób posuwa się do przodu, zaplątanie – jeśli chodzi o sprawcę – staje się coraz większe, a gdy w końcu tłumaczone jest, jak doszło do morderstwa i kto jest jego autorem, można być lekko zaskoczonym. Ja byłam, przez wiele stron nie umiałam dociec, kto zabił. Po chwili wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce, wszystko się stało jasne. Dopiero ostatnie rozdziały dały odpowiedzi i bardzo za to dziękuję! Nie przepadam za kryminałami, gdzie mordercę rozpoznaję najpóźniej w połowie i nie mam z tego żadnej frajdy.
     Jeśli jest coś, co Alkowi Rogozińskiemu wychodzi chyba zawsze i wszędzie (słowo chyba zniknie, gdy przeczytam pozostałe powieści tego pisarza), to dobry humor, który naprawdę śmieszy, a nie jedynie budzi politowanie, przewracanie oczami bądź zniesmaczenie. Nie da się nie uśmiechnąć, czytając wymianę zdań między Joanną i Betty. Wybuchy śmiechu przy lekturze "Morderstwa na Korfu" są czymś naturalnym, wierzcie mi! A jak nie, to przekonajcie się na własnej skórze.
     Chylę czoła przed autorem za ukazanie różnorakich osobowości, które się nie powtarzają, to jest jednak sztuka. Oczywiście, w toku czytania niektórzy drugoplanowi bohaterowi spadali lub wlatywali w górę mojej listy bohaterów, nie zmienia to jednak faktu, że nie było tutaj postaci czysto dobrej bądź całkowicie przesiąkniętej złem. Tak samo jest z nami, nie jesteśmy jednokolorowi. Za ten realizm stawiam kolejny plus.
   O Joannie i Betty wiele nie powiem, napiszę tylko, że nie sądzę, bym je kiedykolwiek znienawidziła. Są na swój sposób unikalne, trafiające w serce, sarkastyczne i naturalne, a to sobie u postaci głównych zawsze wysoko cenię. Po lekturze jestem pewna, że z tymi dwiema kobietami chcę przeżyć nie jedną, lecz kilkanaście (przynajmniej!) kolejnych historii. Panie Alku, wysłucha pan mojej prośby?
     Czy w książce jest coś, co mi się nie podoba? Tak. Zdecydowanie za szybko się kończy! Przez te trzysta stron przechodzi się gładko, co jest zasługą prostego, acz bogatego języka, trafnych i plastycznych obrazów z pewną nutką tajemniczości oraz dopracowanych dialogów. Później czytelnik odczuwa niedosyt, ale przecież można go zaspokoić, sięgając po kolejną – jednak niezwiązaną z serią – książkę pana Alka.
     Podsumowując, jeśli ktoś posmakował już w twórczości Alka Rogozińskiego, nie może przegapić "Morderstwa na Korfu". Wartka akcja, zabawne dialogi i kryminalna sieć, w którą czytelnik sam chce wpaść – tego nie można przegapić! A na Korfu chyba kiedyś polecę, by przejść się śladami Joanny. Z nadzieją, że żadnego morderstwa nie zobaczę.
Ocena: 7/10

STREFA DOBRYCH CYTATÓW:

(...) - Proszę pamiętać. Gdy w grę wchodzi morderstwo, nikomu nie należy ufać! Nikomu!

(...) To ma być nóż?!
Joanna spojrzała na swój rysunek z niekłamaną dumą.
- A co? Nie podoba ci się?! - spytała ze zdumieniem.
Betty z trudem opanowała się, żeby nie powiedzieć, że narysowany przez Joannę znaczek kojarzy jej się tylko z męskim przyrodzeniem i uniknąć oskarżenia o to, że jest głodną, która ma chleb na myśli.
- Nie, nie, cudowny - wycofała się szybko.

(...) - Łazienka to miejsce, w którym zawsze mam natchnienie.
- Twoi krytycy wskazują raczej na ubikację... - mruknęła Betty.
- Że co? - zdziwiła się Joanna.
- Że piszesz z dupy - wyjaśniła Betty. - I do du...
- Ja cię naprawdę kiedyś zwolnię (...)

niedziela, 30 października 2016

[Recenzja książki] Susanne Mischke - "Zabij, jeśli potrafisz!"

Autor: Susanne Mischke
Tytuł: Zabij, jeśli potrafisz!
Tytuł oryg.: Töte, wenn Du kannst!
Przekład: Sylwia Miłkowska
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN
Ilość stron: 432

     Opis: Na jeden fatalny moment Tinka spuszcza z oczu swoją śpiącą córkę Lucie podczas zakupów w Göteborgu. Kiedy się odwraca, dziewczynka jakby zapadła się pod ziemię. Pierwsza chwila przerażenia szybko zmienia się w straszliwą wieczność...
Nierozwiązana od czterech lat zagadka porwania gryzie komisarza. Gregera Forsbegra. Jego nowa koleżanka z pracy, dziwaczna Selma Valkonen, oraz zaskakujący splot okoliczności zmuszają go do ponownego zajęcia się tą sprawą. W tym samym czasie ojciec zaginionej Lucie otrzymuje anonimową wiadomość: jego córka żyje, jednak aby otrzymać więcej informacji o miejscu jej pobytu, ma popełnić morderstwo - i pod żadnym pozorem nie powiadamiać policji!

     Co robić, kiedy nasze jedyne dziecko zostanie nagle porwane na targu pełnym ludzi? Pełni paniki zgłosimy to zdarzenie na policję i będziemy czynić wszystko, by pociecha do nas wróciła. Tinka i Leander muszą zmierzyć się z taką sytuacją. Ich jedyna córka, dwuletnia Lucie, została porwana, kiedy była z mamą na zakupach. Miejscowa policja została postawiona na nogi, rozpoczęto śledztwo zgodnie z protokołem. Ale nic ono nie dało. Przez cztery lata nie natrafiono na ślad dziewczynki i jej porywacza. Aż inne morderstwo wywołuje lawinę, która może dać odpowiedzi, których rodzice i komisarz prowadzący tak bardzo pragną. Tylko czy historia dochodzenia do prawdy została opisana tak, by wbić w fotel kryminalnym mistrzostwem? Czytajcie dalej.
     Początkowo byłam pełna optymizmu. Lubię kryminały, a jeśli do tego dochodzą wątki sensacyjne i thriller, to ja poproszę o kubek herbaty i spokój na kilka godzin, by z przyjemnością zagłębić się w lekturze. W przypadku Zabij, jeśli potrafisz! dość szybko dopadły mnie wątpliwości co do tego, czy polski debiut Susanne Mischke jest wart uwagi. Gdy wprowadzenie do historii było płynne, tak to, co działo się cztery lata później, kiedy to nagle pojawiły się nowe zbrodnie i tropy, odrobinę zaczęło mnie nużyć. Doszłam do wniosku, że bardziej opisana jest część obyczajowa niż ta stricte dotycząca dochodzenia. Są dramaty mniejsze i większe, częste opisy relacji, romanse, co razem przykrywa wątek szukania małej Lucie. A chyba nie o to chodzi w tym gatunku.
     Co mogę rzec o postaciach? Że było ich dużo. Bardzo dużo. Od rodziców zaginionej dziewczynki zaczynając, kończąc na osobach, które przewinęły się jedynie w opowieściach innych. Multum bohaterów, których z początku nie umiałam rozróżnić. Oczywiście, ci ważniejsi zostali lepiej zarysowani, niemniej z całej tej grupy tylko jedna osoba mogła liczyć na moją sympatię i to tylko dlatego, że próbowała wyjść poza narzucone przez protokoły ramy i działać. No i Selma Valkonen jest synestetykiem, a osoby z tą wadą mnie fascynują.
     Ilość postaci jest do zaakceptowania, bo przy śledztwach zazwyczaj jest wielu podejrzanych, świadków czy w inny sposób powiązanych ludzi. Ale ilość nazwanych miejsc (parków, dzielnic, osiedli, jezior, ulic, placów) jest przytłaczająca. Nie znam geografii Szwecji, nie wiem, co jest gdzie, a książka sprawiła, że nawet nie chcę poszerzać swojej wiedzy o ten aspekt. Czułam się zniechęcona, widząc nazwę, której zapewne nawet nie umiem dobrze wymówić. Tak to bywa, kiedy niemiecka pisarka mieszkająca w Szwecji pisze książkę, a czyta ją polski książkoholik. Wybacz mi, pani Mischke, ale znużyłaś mnie i nie mogłam poświęcić takiej uwagi, jaką początkowo chciałam.
     Czy jest jeszcze coś, co mnie nie porwało? Opisy miejsc zbrodni, które czasami były zwykłymi suchymi faktami. Moja wyobraźnia działała - zawsze działa przy podobnych powieściach - ale obrazy w mojej głowie mnie nie zaskoczyły. Co więcej, miałam wrażenie, że gdzieś to już było, tylko nie pamiętam, z którego kościoła pochodzi dzwonienie. Również jeden z wątków wydał mi się zbędny. Poza pokazaniem, że często powtarzamy błędy naszych rodziców, a nasze życie jest tym samym schematem co ich, nie wniosła za wiele do całej opowieści. Wydaje mi się, że gdyby ją usunąć, książka nic by nie straciła, a może zyskałaby miejsce na lepsze zagłębienie się w najważniejsze kwestie.
     Większych błędów językowych, stylistycznych bądź innych nie zauważyłam, dzięki temu skupiłam się na treści, a nie na wyglądzie tekstu. Język jest zrozumiały, miejscami formalny lub też bardzo kolokwialny, ale nie przeszkadza to w odbiorze. 

(źródło: aleksandrowemyśli.blogspot.com)

     Podsumowując, widać, że Susanne Mischke wie, jak pisać kryminały. Jej debiut w Polsce nie jest zły, aczkolwiek spodziewałam się bardziej porywającej historii. Autorka radzi sobie z opisami śledztw, ale z częścią obyczajową miewa problemy. Niemniej nie odradzam tej pozycji fanom kryminałów, bo sprawa jest ciekawa i pewnie znajdzie się ktoś, kogo wciągnie.

Ocena: 5,5/10

     Strefa dobrych cytatów

     "Brak uwagi jest czasem gorszy niż krytyka."

     "Bergeröd rzucił ostatnio, że kiedy ma przed sobą lesbijkę, od razu ją rozpoznaje, i że Selma jest nią na sto procent. Forsberg powiedział mu, że on rozpoznaje dupka, kiedy ma go przed sobą."

     "Zadziwiające, jak potrafimy czasem wyprzeć sprawy, w które nie chcemy uwierzyć."

     "(...) - Wiesz, Anders Breivik także miał dobry powód, by zamordować ludzi. Chodziło mu o jego kraj!
     - Nie porównuj nas z tym szalonym fanatykiem! - zdenerwował się Leander, głęboko dotknięty.
    - Chcę tylko powiedzieć, że każde przestępstwo da się wytłumaczyć."

niedziela, 11 września 2016

[Recenzja książki] Alek Rogoziński - "Ukochany z piekła rodem"

Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Ukochany z piekła rodem
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Melanż
Seria: Joanna i Betty
Ilość stron: 272

     Opis: Popularna autorka romansów podczas wakacji w Zakopanem poznaje przystojnego fotografa. Szybko zostają parą. Pisarka, przeżywa u boku sporo młodszego kochanka upojne chwile. Jest pewna, że spotkała mężczyznę swojego życia. Nie wie, że jej ukochany nie ma czystych intencji i... szybko spotka go za to kara!

     Tak, jak z chęcią mogę sięgnąć po kryminał (choć różnie bywa w trakcie ich czytania), tak - jak już wspomniałam - co do polskiej literatury nie jestem zbytnio przekonana. Ten rok przyniósł niemały przełom w tej kwestii i przeczytałam w nim do tej pory cztery polskie powieści, w tym "Ukochanego z piekła rodem" autorstwa Alka Rogozińskiego. Polecała mi go dobra blogowa przyjaciółka #Ivy z Bluszczowych Recenzji, za jej namową skusiłam się i kiedy dojrzałam "Ukochanego..." na półce z nowościami w bibliotece, wyciągnęłam po niego łapki i zaadoptowałam na jakiś czas. Czy było warto czyhać na tę książkę, czy może kryminał okazał się nudnym kryminalikiem?

     Problem z kryminałami polega nie na tym, jak opisać morderstwo - brutalne sceny mogą zagościć w naszej wyobraźni szybciej i wyraziściej, niż byśmy się tego po sobie spodziewali - ale jak wprowadzić do fabuły mordercę tak, by czytelnik przez (dość) długi czas nie zorientował się, kto nim jest. Oczywiście zdarza się tak, że poznajemy lub też przypuszczamy jego tożsamość już w połowie czytania, a dalsza lektura pozbawiona jest smaczku. W przypadku mojego spotkania z "Ukochanym..." tak nie było. Do samego końca, do epilogu nie byłam pewna, kto zabił. Wiele osób miało motyw, wiele się wydarzyło na kartach książki, by dostrzec te małe sygnały. I bardzo mi się to podoba.
     Plusem całej opowieści są klarowne postaci, które nie zabierają niepotrzebnie powietrza, a wnoszą coś do powieści, dają nowy trop czy też budzą wątpliwości, przez co czytelnik wpisuje ją na swoją listę podejrzanych. Moją sympatię zdobyła jedna z głównych postaci - Betty. A tak właściwie Beata, czterdziestolatka, rozwódka, menadżerka pisarki Joanny, jej dobry duch. Cięty język i humor to coś, co sobie cenię, a to znalazłam u Betty, która stoi murem za swoją pracodawczynią i nie tylko dba o jej karierę, ale też pomaga w rozwiązaniu śledztwa, które w jakiś sposób Joanny dotyczy. Sama Joanna także mogła liczyć na moje ciepłe uczucia - głównie dlatego, że jest pisarką (a ja uwielbiam bohaterów związanych z tą pracą bądź detektywów/psychopatów), ale też przez jak najbardziej ludzkie zachowanie. Miała swoje dziwne nastroje i chwile zwątpienia we własne możliwości, ale czy z nami tak nie ma?
     Również pomysł morderstwa i innych zdarzeń przypadł mi do gustu. Ukaranie śmiercią fotografa może się wydać odrobinę zbyt wielką nauczką za jego czyny, ale kiedy zapoznajemy się z historią, dociera do nas, że mu się należało. Z całą swoją wrażliwością i współczuciem muszę napisać, że nie było mi go szkoda. W ogóle panu Alkowi należą się brawa za różnorodne zachowania postaci. Tak, jak mogłam wskazać tych dobrych i złych, tak samo mogłam wyciągnąć wskazujący palec na tych, którzy nie do końca jeszcze wiedzą, po której stronie się ustosunkować. Z nami jest podobnie, ciemna strona mocy kusi i wabi, jednocześnie sumienie rusza. Autor rozumie ludzką naturę i potrafi w ciekawy sposób przekazać ją na łamach powieści.
     Kolejną dobrą stronę książki są odpowiednio napisane, nieprzytłaczające słownictwem i złożonością zdań opisy, które w plastyczny i naturalny sposób przedstawiają kolejne wydarzenia. Podobało mi się także płynne przejście między jednym zdarzeniem a następnym. Nie było zbędnych dygresji czy poruszanych wątków, które nijak miały się do głównej osi fabuły. Nawet mama komisarza Darskiego, choć pojawiła się jedynie na kilku stronach, zyskała swoimi zdolnościami dedukcji kawałek mojej miłości.
     Czy jest coś, co mi się nie podobało? Przyspieszenie jednego wątku, ale zwalam to na karb swojej nazbyt romantycznej natury (której chyba przydałby się pan Darcy w wersji Ruiza Shoty). Poza tym nie mogę narzekać.
     Język prosty, bez zbędnego patosu, którego można by się spodziewać w przypadku bohaterki-pisarki. Świetnie zaprezentowany pomysł prowadzenia prywatnego śledztwa przez Joannę i Betty, które dają radę w walce o prawdę, nie poddają się uczuciu przerażenia. Ich główki pracują (może nie cały czas, ale pracują), a rozwiązanie zostaje odkryte. Ciekawe wątki, których kumulacja składa się na porywającą historię. Jeśli ktoś zakłada, że przez pierwsze strony będzie się nudzić, ten może być zaskoczony - już na początku pojawia się humor, który utrzymuje się aż do końca. Takiej lektury mi było trzeba.



     Podsumowując, jeśli szukasz książki, gdzie poza poszukiwaniem mordercy wśród grupy przeróżnych osób oczekujesz dobrej dawki humoru, z ręką na moim prawie skamieniałym sercu polecam Ci "Ukochanego z piekła rodem". Nie zawiedziesz się.

Ocena: 7/10




     Strefa dobrych cytatów

     "Wyobraź sobie, jakie byłoby to zaskoczenie dla moich czytelniczek.Kupują moją książkę,przygotowują sobie chusteczki,żeby w razie czego otrzeć łzy,a potem czytają horror i obgryzają paznokcie ze zgrozy."

     "- Nieźle się trzyma jak na swoje lata - usłyszała niski lecz z pewności damski głos. 
     - No.. Musi mieć już jakoś pod pięćdziesiątkę,ale zupełnie tego po niej nie widać - odpowiedział drugi, dla odmiany wysoki damski głos. 
     - Jak nic botoks (...) albo lifting. Pewnie jest tak naciągnięta że jak się uśmiecha, to piersi same jej się unoszą."

     "Joanna Szmidt sprzedała ponad pięćdziesiąt milionów egzemplarzy książek na całym świecie i zdobyła dwadzieścia prestiżowych nagród literackich. A pana jedynym osiągnięciem jest regularne zamienianie tlenu w dwutlenek węgla".