Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 lutego 2017

[Recenzja książki] Gayle Forman - "Wróć, jeśli pamiętasz"

Autor: Gayle Forman
Tłumaczenie:Hanna Pasierska
Tytuł: Wróć, jeśli pamiętasz
Tytuł oryginalny: Where she went
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA
Premiera: 21 stycznia  2015 r.
Ilość stron: 288
Opis:
Minęły trzy lata od tragicznego wypadku, który na zawsze zmienił życie Mii. Chociaż dziewczyna straciła rodziców i młodszego brata, postanowiła żyć dalej. Obudziła się ze śpiączki… ale zniknęła z życia Adama. Teraz żyją osobno po dwóch stronach Ameryki – Mia jako wschodząca gwiazda wśród wiolonczelistek, Adam jako rockman, idol nastolatek i obiekt zainteresowania tabloidów. Pewnego dnia los daje im drugą szansę…
 [lubimyczytac.pl]

Życie jest nieprzewidywalne. Potrafi zniszczyć coś, co jest już naprawione, ale też umie naprawić coś popsutego. Nie wiemy jakie karty los nam przygotował, ale jedno jest pewne: przyjdzie taki dzień, kiedy da o sobie znać. Żyjemy teraźniejszością, z przeszłością często nie chcemy mieć już nic wspólnego, robimy wszystko, aby o niej nie pamiętać, ale czy na pewno skutecznie?

wtorek, 10 stycznia 2017

[Recenzja książki] Gayle Forman - " Zostań, jeśli kochasz"


Autor: Gayle Forman
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Tytuł: Zostań, jeśli kochasz
Tytuł oryg.: If I stay
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Ilość stron: 246
Data premiery: 10 września 2014 r.

Opis: Światowy bestseller przetłumaczony na ponad trzydzieści języków, na którego podstawie powstał wzruszający film z Chloë Grace Moretz i Jamiem Blackleyem w rolach głównych.
Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć?
Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.
[Lubimyczytac.pl]

Zastanawiałaś(eś) się kiedyś, co by było, jeśli zostałoby ci odebrane coś ważnego? Nie jest łatwo pogodzić się ze stratą, a już na pewno, kiedy odchodzi bliska osoba. Bijemy się z myślami, zastanawiamy się czy to nie nasza wina, że jej już nie ma. Jest pewien cytat, który doskonale ilustruje moje słowa: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.

środa, 24 sierpnia 2016

#czytamcopolskie czyli 4 mini recenzje polskich książek!

Witajcie! Dzisiaj wszystkie Zniewolone Treścią łączą się w jednym poście po to, aby przekonać Was do czytania polskich książek! Każda z nas napisała krótką zachętę do zapoznania się z powieścią, która poruszyła nasze serca, a pochodzi z naszego ojczystego kraju. Tym samym chcemy Was zachęcić do tego, aby czytać polską literaturę! Bo uwierzcie, w książkowym przemyśle nie tylko dzieła zagraniczne są na wysoką skalę. Udowodnimy Wam to! Już dziś wyrzućcie z głowy wszystkie marne, polskie lektury! Bo przecież życie to nie tylko szkoła.
Udział w akcji zawdzięczamy Isabelle z bloga HeavyBooks. Cieszymy się, że możemy się przyczynić do rozpowszechnienia polskiej literatury. Przy okazji pozdrawiamy i gratulujemy pomysłu oraz włożonej w jego wykonanie pracy!

SadisticWriter


Agnieszka Grzelak - "Herbata szczęścia"
Zawsze wierzyłam w to, że gdzieś w Polsce, w bibliotece lub księgarni, kryje się właściwa książka napisana w moim rodowitym języku. Taka specjalnie dla mnie. Do tej pory wszystkie moje próby były nieudane, ale w końcu trafiłam na coś lekkiego, fantastycznego i… w moim guście. Mowa tutaj o „Herbacie szczęścia” od pani Agnieszki Grzelak. Zawsze się zastanawiałam, jak to w ogóle możliwe, stworzyć tak barwną opowieść! Chodzi mi o te wszystkie kolory, które wręcz wylewały się ze stron książki za sprawą opisów. To tęcza sama w sobie i nie chodzi mi tu tylko o okładkę, która jest wręcz genialna – to ona wraz z tytułem (uwielbiam herbatę!) zwróciły najpierw moją uwagę na targach książek we Wrocławiu. Wydaje mi się, że to malarskie hobby pani Grzelak uczyniło tę książkę kolorową.
      Pomysł był ciekawy, bo oto mamy Szklarkę z Wyspy Sierot (nie zna swojego prawdziwego imienia), która została wychowana na chłodną i bezuczuciową kobietę. Jak się jednak szybko okazało – każda bryła lodu może zostać roztopiona miłością. Szklarka ma za zadanie namalować na szkle... herbatę szczęścia, tylko jak ma to zrobić, skoro nigdzie nie można jej znaleźć, a jej istnienie to po prostu... legenda?
        Powieść ma w sobie nutkę tajemnicy, magii i dużą dozę miłości, która mnie poruszyła, może chwilami nie zaskakuje nieprzewidywalnością, ale czyta się ją naprawdę miło i szybko. Rzadko się zdarza, żeby któryś z bohaterów mnie nie irytował, a tu… wszystkich pokochałam. „Herbata szczęścia” rozpoczyna cykl o nazwie „Blask Coredo”. Czuję, że w moje rączki trafi niedługo druga część serii!  

Cleo M. Cullen


Jakub Żulczyk - "Zmorojewo"
Nie jestem fanką polskiej literatury. To możliwie wina szkolnych lektur, które odrobinę obrzydziły mi dzieła naszych najlepszych pisarzy. Mimo tego w tym roku postanowiłam się przełamać i dać szansę polskiej fantastyce. Trafiło na Jakuba Żulczyka i "Zmorojewo".
      Nie żałuję tej decyzji. Zostałam porwana przez świat, gdzie nasza rzeczywistość istnieje równocześnie z tą o wiele starszą, gdzie Zło jest prawdziwie złe i właśnie budzi się do życia na nowo. Wartka akcja, dobre i naturalne sceny - nawet te makabryczne - barwne postaci i emocje, które pojawiają się podczas lektury. Nie mogłam oderwać się od kolejnych stron i gdybym nie miała tyle na głowie, połknęłabym ją w trzy dni. Nawet Tytus, główny bohater, typowy nerd, zdobył moją sympatię, a jej zazwyczaj wiele dla postaci nie mam. Jeśli chcecie poczuć magię i oddech zła na karku, poznać pewną legendę, liczycie na ciekawy język i akcję, gorąco polecam! Pan Żulczyk mnie nie zawiódł, Was również nie powinien.

Franklin

„Pod mocnym aniołem” Jerzy Pilch
Tytuł większość(choć może się mylę) kojarzy dzięki adaptacji w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. To jedna z tych książek, które chciałam poznać po wcześniejszym seansie filmowym. Uwielbiam filmy Smarzowskiego, więc kiedy dowiedziałam się o jego nowym dziele bardzo się ucieszyłam. Film zafrapował mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po pierwowzór. Wiedziałam, że literackie dziecko Pilcha będzie znacznie różniło się od pociechy Smarzowskiego. To nie kwestia intuicji, tylko po prostu przeczucia, które zapewne nie kłębiłoby mi się w głowie, gdyby nie wcześniejsze chwile z dziełami Pana Wojciecha. I tak zaczęła się moja przygoda z Pilchem. Pierwsze co zauważyłam to, to że autor ceni formę, i że czasami substancja może wydawać się drugorzędna. Początkowo nawet uznałam to za wadę, bo jak kiedyś powiedział Szczepan Twardoch liczy się przede wszystkim historia! Nie mniej jak się później okazało pojawiła się również fabuła. Utwierdziłam się w przekonaniu, że film to połączenie potencjału obu twórców. Głównym bohaterem jest Jerzy(alter ego Pilcha). Jak się zapewne domyślacie, albo już wiecie, miał on problemy z alkoholem. Wiemy, że był człowiekiem inteligentnym, oczytanym, nie narzekał na powodzenie u kobiet… Wiemy, co czuł, gdy pił i czego nie czuł, gdy był trzeźwy. Absurdalny realizm, może to paradoksalne stwierdzenie, ale właśnie tak określiłabym twórczość Pilcha. Przewrotność, humor i prawda ujawniona w nieoczywisty sposób. Sam Pilch również był alkoholikiem, stąd tak pięknie oddany realizm duszy chorego.  „Pod mocnym aniołem” to nazwa knajpy, do której Jerzy udawał się tuż po odwyku. Jednak moim zdaniem jest także drugie dno tego tytułu, którego może się domyślacie. (jeśli nie, tym bardziej zapraszam). Uważam, że warto sięgnąć nie tylko po tę książkę, ale w ogóle po twórczość tego autora. Szczególnie polecam fanom Kundery. Forma jako piękno samo w sobie i substancja jako dodatek, który cieszy równie mocno. 


Paula


JAK POWIETRZE – Agata Czykierda-Grabowska

„Cudze chwalicie, swego nie znacie!”- powiedzenie jakże trafne, jeśli chodzi o polską literaturę. Mimo przeświadczenia o cudowności zagranicznych dzieł, warto pochwalić nasze, polskie. Agata Czykierda-Grabowska stworzyła historię może i banalną, ale wyjątkową zarazem. Ukazała polskie realia, osadzając akcję książki w Warszawie. Następuje zderzenie dwóch światów – dwie pokrzywdzone przez los osoby, jedna miłość. Ona z dobrego, bogatego domu, tkwi w toksycznym związku. On z Warszawskiej Pragi, z patologicznej rodziny, utrzymuje swoje rodzeństwo.  Jedne wydarzenia sprawiło, że dwa skrajne światy się połączyły, tworząc coś pięknego. Czyta się ją przyjemnie, trzyma w napięciu. Pomimo przeciwności, młodzi potrafią się zjednać. Wielokrotnie pokazują, że miłość przezwycięża wszystko. Idealna powieść dla tych młodszych jak i starszych.  Uczy i ukazuje oblicza prawdziwej miłości. Idealna na każdą pogodę i porę roku. Po prostu nie możesz przejść obok niej obojętnie. PAMIĘTAJ: Nasze nie znaczy gorsze! Polecam.