środa, 22 marca 2017

[Recenzja książki] Neil Gaiman - Gwiezdny pył

Autor: Neil Gaiman
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Tytuł: Gwiezdny pył
 Tytuł oryg.: Stardust
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Wydawnictwo MAG
Data wydania: 26 października 2016
Ilość stron: 206

Opis: Młody Tristian Thorn zrobi wszystko, byle tylko zdobyć lodowate serce pięknej Victorii – przyniesie jej nawet gwiazdę, której upadek z nieba oglądali razem pewnej nocy. By jednak to uczynić, musi wyprawić się na niezbadane ziemie po drugiej stronie starożytnego i dobrze pilnowanego muru, od którego bierze nazwę ich maleńka wioska. Za owym murem leży Kraina Czarów, gdzie nic nie jest takie, jakim je sobie wyobraził – nawet upadła gwiazda. Bestsellerowy autor Neil Gaiman przedstawia opowieść o niezwykłej wyprawie do mrocznej, cudownej krainy – w poszukiwaniu miłości i tego, co niemożliwe.

       Kto by nie chciał gwiazdki z nieba? Bardzo często używamy tego sformułowania, wiedząc, że coś jest poza naszym zasięgiem. Spadające gwiazdy również są dla nas czymś, co zachwyca, ale nie bierzemy ich za żadną obietnicę. W końcu ten obraz wydarzył się setki, tysiące lat temu i dawno minął.
            Jednak w wiosce Mur wszystko jest możliwe. Graniczy ona z Krainą Czarów, choć ludzie raczej boją się niż są zafascynowani tym miejscem. Mieszkańcy pełnią straż, by nikt nie wchodził na ten niezbadany teren częściej niż podczas jarmarku raz na dziewięć lat.
            To właśnie wtedy zaczyna się historia Tristiana Thorna, który pewnej nocy obiecuje ukochanej Victorii gwiazdę, która spadła z nieba i znajduje się gdzieś w Krainie Czarów. I tak zaczyna się przygoda, gdzie nic nie jest takie, jakie może się wydawać.
            „Gwiezdny Pył” czytałam już drugi albo trzeci raz, ale za każdym podejściem ta baśń dla dorosłych zachwyca mnie stylem Gaimana, który swego narratora kreuje na wioskowego gawędziarza. Nie przypominam sobie, żeby w nowszych powieściach ktoś stosował ten zabieg, ale może się z tym jeszcze nie spotkałam. Dzięki temu klimat opowieści jest jeszcze bardziej baśniowy. Opisy są plastyczne, zaś dialogi naturalne. Każdy bohater ma do odegrania ważną rolę, nikt tam nie pojawia się przypadkowo, a w czasie czytania możemy znaleźć wiele odniesień do opowieści, które dobrze znamy. To uatrakcyjnia lekturę.
            Historia skupia się przede wszystkim na Tristianie i Yvaine. Młody Thorn to poczciwy, lekko naiwny młodzieniec, który dla pierwszej miłości jest w stanie zrobić naprawdę wiele. Decyzja, by ruszyć do Krainy Czarów, jest nieco głupia, zakrawa o szaleństwo, ale czasami odwagę i głupotę dzieli naprawdę niewiele.
            Yvaine na początku zdaje się wiecznie nachmurzoną pannicą, która zamierza utrudnić podróż powrotną do Muru. W sumie trudno dziwić się jej złości – spadła z nieba, a Tristian ją pojmał, by zaprowadzić przed oblicze ukochanej. Chyba każdy na miejscu gwiazdy byłby przerażony. Z czasem jednak można dostrzec więcej cech, które ocieplają jej wizerunek, choć przyznam, że epitety, którymi darzy Tristiana, są urocze.
         Trudno powiedzieć, by bohaterowie byli jasno określeni jako dobrzy lub źli. Może jedynie królowa czarownic jest tutaj głównym antagonistą, co do którego nie ma wątpliwości, ale nie wzbudza ona nienawiści czytelnika. Pozostali poboczni bohaterowie również mnie nie zirytowali bądź zdenerwowali, nawet Victoria, która tak lekkomyślnie zażyczyła sobie spadającej gwiazdy.
        Wydawnictwo MAG w ubiegłym roku zaczęło wydawać dzieła Gaimana w nowych oprawach i muszę powiedzieć, że jestem nimi zachwycona. Nadają książkom prawdziwego klimatu prozy Gaimana i mam nadzieję, że z czasem wydawca rozpieści czytelników całą kolekcją oprawioną w ten sposób. Także edycja stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie zauważyłam żadnych błędów, które tak często ostatnio psują frajdę z czytania.
          „Gwiezdny Pył” to baśń dla dorosłych opowiedziana językiem ogniskowej gawędy. Na kilka chwil przenosi nas do bajkowego świata, gdzie wszystko jest możliwe, i pozwala na podróż wraz z bohaterami przez Krainę Czarów, jakbyśmy znów byli dziećmi.

Ocena: 10/10

STREFA DOBRYCH CYTATÓW:

      – Przepraszam – usłyszał włochaty głos w swym uchu – ale czy zechciałbyś śnić nieco ciszej? Twoje sny przelewają się do moich.

        – Ty jesteś gwiazdą – zrozumiał nagle Tristian.
        – A ty głupkiem – odparła z goryczą – matołkiem, baranim łbem, kretynem i pajacem.

      Nie da się bowiem konkurować z morzem o serce mężczyzny. Morze jest dla niego matką i kochanką, a kiedy nadejdzie czas, obmyje jego zwłoki i ukryje wśród koralu, kości i pereł.

       – Jesteś młody i zakochany – odparł Primus. – Każdy młodzian na twoim miejscu to najnieszczęśliwszy człowiek na świecie.

        Miejscowa legenda głosi, że wykopał go w ciągu jednego dnia i jednej nocy pewien Kopacz, posługując się łopatą, którą – dopóki kowal Wayland podczas swej wędrówki z Muru w głąb Krainy Czarów nie przetopił jej i nie przekuł – była niegdyś ostrzem miecza. Są tacy, którzy twierdzą, że miecz ów zwano Flamberge, inni upierają się, że Balmung. Nikt natomiast nie wie, kim był sam Kopacz.


5 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze ale książka wydaje się świetna :) Będzie na mojej liście do przeczytania :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam olbrzymi sentyment do filmu, pokochałam klimat "Gwiezdnego pyłu", więc z pewnością zapoznam się w swoim czasie z powieścią ;)
    Zgadzam się, najnowsze okładki to istne cudo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę zaczęłam czytać, ale potem przyszło kilka egzemplarzy recenzenckich, więc tę odłożyłam na później, ale już początek był jak z baśni opowiadanej przez jakiegoś bajarza. Czuję, że i ja będę zadowolona. ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chciałabym przeczytać ta pozycję, nie tylko ze względu na tą cudowną okładkę, ale i opis, który bardzo mnie ciekawi! Twoja recenzja również mnie zachęca, więc czemu nie? Muszę w końcu zobaczyć czemu ludzie się tak jarają Gaimanem xD
    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz :)