sobota, 11 lutego 2017

[Recenzja książki] Sarah J. Maas - "Szklany Tron"

Autor: Sarah J. Maas
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Tytuł: Szklany Tron
Tytuł oryg.: Throne of Glass
Tom: 1
Cykl/seria: Szklany Tron
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 26 czerwca 2013r.
Ilość stron: 518

Opis: Siedemnastoletnia Celaena jest wyszkolonym zabójcą, jednym z najlepszych, ale popełniła fatalny błąd. Została złapana i skazana na dożywotnią niewolniczą pracę w kopalni soli Endovier. Książę Dorian składa jej ofertę.
Celaena musi walczyć na śmierć i życie w turnieju o tytuł królewskiego zabójcy. Jeśli wygra – będzie wolna, jeśli przegra – jej wybawieniem będzie śmierć. Uczestnicy turnieju giną w tajemniczych okolicznościach.
Czy Celaena zdoła zdemaskować zabójcę zanim sama stanie się ofiarą?

         Celaena Sardothien zapisała się na ustach wszystkich jako najlepsza zabójczyni Adarlanu. Jednak poznajemy ją jako wycieńczoną niewolnicę w kopalni soli Endovier, gdzie każdy kolejny dzień może nigdy nie nadejść. Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie w Endovier pojawia się następca tron, książę Dorian i składa jej ofertę wyrwania się z niewoli. W tym celu musi wygrać turniej o tytuł Królewskiego Obrońcy, a później odsłużyć swoje. Celaena przyjmuje ofertę, obiecują sobie, że zrobi wszystko, by zyskać upragnioną wolność.
         Z twórczością pani Maas spotkałam się już wcześniej przy okazji jej późniejszej książki „Dwór Cierni i Róż”, który bardzo przypadł mi do gustu. „Szklany Tron” jednak nie ustępuje „Dworowi...”, a nawet mogę śmiało rzecz, że podoba mi się bardziej ze względu na ilość akcji trzymającej w napięciu do samego końca, dobrze napisane dialogi wypełnione niejednokrotnie sarkazmem, dobrze wykreowanych bohaterów, którzy wywołują w czasie czytania różne emocje, a także nutę kryminalnej zagadki, jeśli mogę tak ująć wątek morderstw uczestników turnieju.
         Zacznę może od bohaterów. Celaena już na samym początku daje się poznać jako strasznie bezczelna dziewucha, której nie złamały ciężkie warunki rocznej niewoli. Pyskuje, gdy tylko otworzy usta, rzadko kiedy daje sobie na wstrzymanie, irytując tym pozostałych bohaterów. Jest próżna i niemal zadufana w sobie. Jednak ma również słabości. Czasami budzi się z koszmaru, czasem nie daje sobie rady z treningiem. Nie jest jedynie sławetną zabójczynią Adarlanu, ale również zwyczajną, młodą dziewczyną, która potrzebuje zwyczajnej, ludzkiej uwagi. Targają nią różne emocje. Muszę przyznać, że miałam pewne wątpliwości co do niej, gdy zaczęły się przygotowania do turnieju. Jednak szybko zostały rozwiane – pani Maas jasno pokazuje, że Celaena może i nie zapomniała swoich umiejętności, ale wciąż potrzebuje czasu, by wrócić do formy sprzed uwięzienia. Za to autorce należą się gromkie brawa.
         Była główna bohaterka, więc teraz czas na główną postać męską, którą na moje nieszczęście jest Dorian. Arogancki, przystojny następca tronu wykorzystuje Celeanę, aby zagrać ojcu, z którym łączą go dość chłodne relacje, na nosie. Znany jest ze swych przygód z kobietami, lecz o małżeństwie nie chce słyszeć, co jest bolączką jego matki. Lekkomyślnie naraża się na niebezpieczeństwo, zbliżając się do zabójczyni, która z czasem staje się mu bliska. Ma też swoje dobre cechy. W przeciwieństwie do ojca-despoty nie ma ciągot do podbijania świata, wykazuje się życzliwością – jak wobec szczeniaka, którego podarowuje Celeanie – a nawet dba o innych. Mnie jednak jego postać strasznie irytowała i za każdym razem, gdy pojawiał się na kartach powieści, przewracałam oczami. Same odczucia Celaeny, które wskazywały, że zaczyna się durzyć w księciu, były dla mnie nie do zniesienia.
Znacznie lepiej odebrałam za to Chaola, przyjaciela Doriana i kapitana Gwardii Królewskiej, który został przydzielony do opieki nad Celaeną w czasie turnieju. Na początku daje się poznać jako gruboskórny i nieczuły drań, który gardzi zabójczynią. Jednak łatwo można zauważyć, że wszelkie przejawy niechęci do Celeany wynikają z nieufności wobec niej i troski o księcia i ludzi dookoła. Z czasem relacja z zabójczynią zmienia się, nadal pozostaje szorstka, ale widać, że poznając się, nawiązali nić zaufania. Może i kruchego, ale na tyle stałego, by przetrwać nadciągające kłopoty. Właśnie ta relacja całkowicie mnie kupiła.
         Moją uwagę przykuła również Nehemia, księżniczka jednego z podbitych państw, która zjawia się w szklanym zamku, by poznać zwyczaje Adarlanu. Nie jest jednak osobą, która na dworze królewskim czuje się dobrze. Pomiędzy nią a Celaeną nawiązuje się przyjaźń, choć nie obywa się bez kryzysu. Nehemia podobnie jak zabójczyni trzyma się swoich przekonań, udaje, kiedy musi, świetnie walczy, ale też jest bardzo samotna wśród obcych.
         Pozostali bohaterowie nie są na kartach powieści przypadkowo. Każdy z nich ma do odegrania jakąś rolę, poznajemy też przynajmniej kilka faktów z ich życia. Przyznam szczerze, że nie potrafię wymienić wszystkich uczestników turnieju, było ich wielu, ale też niekoniecznie czułam potrzebę zwracania na nich uwagi. Jednak nie można odmówić im celu do spełnienia w czasie akcji. Ci bohaterowie, którzy pojawiali się częściej i byli w jakiś sposób powiązani z Celaeną, zostali ukazani w sposób, którzy pozwala na ich rozpoznanie.
         Świat przedstawiony „Szklanego tronu” ogranicza się głównie do szklanego zamku, w którym dzieje się jakieś 90% akcji, jednak o wielu rzeczach związanych ze światem poza zamkiem również się dowiadujemy. To dobry przedsmak, który można rozwinąć w kolejnych tomach cyklu, na co szczerze liczę.
         Styl Maas jest prosty, przejrzysty, ale i plastyczny. Opisy pozwalają oczami wyobraźni zobaczyć świat, w którym żyją Celaena i inni, a dialogi są żywe i naturalne. Maas nie wymusza na swoich czytelnikach emocji. Jeśli ma być śmiesznie, uśmiech sam pojawia się na twarzy, jeśli zaczynają się nieprzyjemne wydarzenia, odczucia również są inne. Osobiście uśmiechałam się przy każdej wymianie zdań pomiędzy Celaeną a Chaolem, a nawet wybuchłam śmiechem przy jednej ze scen z ich obecnością. Napięcie również jest dozowane w odpowiednich dawkach, a fabuła może nie jest odkrywcza i pewnych rzeczy łatwo się domyśleć, ale też potrafi zaskoczyć.

fot. Staszek Gęsiorski
          „Szklany Tron” jest dobrą książką fantasy, z którą przyjemnie spędza się czas. Niektóre motywy nie są odkrywcze, czuć, że to kiedyś już było, ale wykorzystane zostały ze świeżością i wyczuciem, co daje naprawdę niezłe odczucia. Atutem powieści są również pełnowymiarowi bohaterowie, choć podejście Celaeny może wiele osób odrzucić. Przy „Szklanym Tronie” nie da się nudzić, wywołuje ona różnorakie emocje, a przygody i rozterki głównej bohaterki czyta się z przyjemnością.
Ocena: 9/10

STREFA DOBRYCH CYTATÓW:

– Bardzo. – Celaena poklepała mężczyznę po łopatce, a potem wsunęła dłoń pod jego ramię. – Teraz będziesz musiał udawać, że mnie lubisz. W przeciwnym razie nasz plan spali na panewce.

– Jeśli nie przestaniesz mnie obmacywać i nie skupisz się na nauce, wydłubię ci oczy, a w ich miejsce wepchnę te kulki.

– Lubię muzykę – rzekła powoli – ponieważ gdy... gdy jej słucham, zatracam się w sobie, jeśli wiesz, o co mi chodzi. Jestem wówczas jednocześnie pełna i pusta, czuję, jak ziemia drży i wypiętrza się pod moimi stopami. Kiedy zaś sama zaczynam grać... Cóż, wreszcie tworzę, a nie niszczę.(...)

– Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych.

– Mam mózg po to, by osądzać i budować opinie.

10 komentarzy:

  1. Zgadzam się, że pozycja jest naprawdę bardzo dobra. Sarah J. Maas pisze obłędnie i nie mogę się doczekać, żeby położyć łapy na trzeciej części "Szklanego Tronu" i na "Dworze cierni i róż" :)
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej serii jeszcze nie czytałam, ale planuję, jeśli tylko spodoba mi się Dwór cierni i róż, który już czeka na półce na przeczytanie. ;) Mam nadzieję, że i mnie wkręci twórczość tej autorki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy sięgnąć po tą książkę. Słyszałam na jej temat mnóstwo dobrych opinii, nawet tych zasłyszanych mimochodem, stojąc przy regale z fantastyką w księgarni. Fabuła zapowiada się bardzo interesująco, jednak mam wrażenie, że charakter głównej bohaterki będzie mnie drażnił. Mimo to mam ochotę dać szansę tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnóstwo osób chwali powieści tej autorki, co sprawia, że i ja nabrałam ochoty na poznanie jej twórczości. Możliwe, że zacznę właśnie od tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze nic tej Autorki, a widzę, że dobrze pisze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie osobiście „Szklany Tron” się nie spodobał, za to nowa seria Maas... jestem w niej zakochana!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam oba Dwory tej autorki i jestem w nich zakochana <3 Musze kiedyś sięgnąć i po tą serię <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie nie przepadam za tego rodzaju gatunkiem ksiazki, za to jestem ciekawa czy spodoba Ci się November 9
    Pozdrawiam
    www.zaczytanawiedzma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybrałaś cytaty podsumowujące całą książkę :D :D

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę, muszę się w końcu zabrać za tę serię albo cokolwiek, co wyszło spod pióra Sarah J. Maas! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz :)