sobota, 15 października 2016

[Recenzja książki] Marta W. Staniszewska - " I obiecuję ci miłość..."

Autor: Marta W. Staniszewska
Tytuł: I obiecuję ci miłość...
Gatunek: Romans, Literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Psychoskok
Ilość stron: 287

Opis: 
Wincent stawiał wartość danego słowa ponad własne życie i szczęście, jednak los zmusił go do zweryfikowania priorytetów. Nauczył go ponadto, aby dwa razy przemyślał, komu i jaką obietnicę składa, bo może okazać się, że wszystkich nie będzie w stanie dotrzymać… Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi szczęście jedynej dziewczyny na świecie, na której mu naprawdę zależało.
Czy Bella kiedykolwiek zaufa Wincentowi ponownie, po tym jak porzucił ją bez słowa wyjaśnień? Czy przeznaczenie da im szansę naprawić błędy przeszłości? I co na to mąż Belli...Delikatna, kobieca, erotyczna powieść o poszukiwaniu miłości i niespełnionych obietnicach.

Każda z nas chciałabym mieć takiego księcia jak Kopciuszek, ale niestety to tylko bajka… Życie układa nam co rusz nowe scenariusze. Nie zawsze takie, jakie byśmy chciały. Błogie życie z mężczyzną, którego kochamy przy boku - tego właśnie nie mogła doświadczyć bohaterka książki.
     „I obiecuje Ci miłość” to powieść dla każdej typowej romantyczki. Pełna erotyzmu, namiętności, wzlotów i upadków. Napisana jest łatwym językiem. Czyta się ją dość szybko. Sądzę, że dla zażyłej romantyczki, treść nie będzie miała końca.
       Mnie osobiście książka troszkę rozczarowała. Kiedy usłyszałam o niej po raz pierwszy, bardzo spodobał mi się opis. Oczekiwałam jednak czegoś więcej. Już na samym początku miałam wrażenie, że czytam "50 twarzy Greya". W sumie, nie ma się czemu dziwić. Pomimo tego, że lubię romanse, ten nie przypadł mi do gustu. Historia miłości niebanalnej, przedstawiona w dość nieoryginalny  sposób. Od samego początku domyślamy się jakie będzie zakończenie. Lubię element zaskoczenia, ale ta książka mi tego nie przyniosła.
       Bohaterowie, jakich niemało w dzisiejszym świecie. Jeden z nich wręcz mnie irytował. Tomasz,  bo o nim mowa, jest mężem Izy. Przez jego zachowanie, miałam wrażenie, że Iza wręcz dusi się w ich małżeństwie. Była kontrolowana na każdym kroku, mąż ustalał z kim i kiedy się spotyka. Nie miała w nim oparcia.  Tomasz nie przypadł  mi do gustu, ale za to polubiłam Izę. Było coś takiego, że kiedy czytałam o Izie, odczuwałam jej emocje.
Kolejna postać, mężczyzna u boku Izy to Wincent. Zanim związała się z Tomaszem, spotykała się z Wincentem. Złożył jej pewną obietnicę, po czym zniknął. Czy została ona spełniona? Sami się musicie przekonać.
         Podsumowując. Książka jak dla mnie ma minusy, ale nie zabrakło też plusów. Idealnie wpasowuje się w jesienne wieczory z kubkiem herbaty. Polecałabym ją dla nieco starszych romantyczek. Sądzę, że dla gimnazjalistek nie będzie to dobra lektura.  Z twórczością autorki spotykam się po raz pierwszy. Nie mogę uznać tego za najlepszą styczność, ale może za jakiś czas wrócę po inne jej książki.

Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania 
dziękuję wydawnictwu:

4 komentarze:

  1. Niestety, ale jakoś nie zaciekawiła mnie ta książka. Raczej sobie ją odpuszczę. Zwłaszcza, że wszystkie wady, o których wspomniałaś, to elementy, które staram się omijać, wybierając książki. ;/
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak bywa, nie wszystko co ma ładny opis z zewnątrz będzie równie dobry w środku :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Niecierpliwie czekam na recenzję jakiejś książki, która Cię zachwyci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli taką znajdę, to z pewnością recenzja się pojawi :) Pozdrawiam

      Usuń

Dziękujemy za komentarz :)